Uczestnik programu „Ślub od pierwszego wejrzenia” po kolejnej hospitalizacji wrócił do domu, gdzie pozostaje pod całodobową opieką profesjonalnego zespołu. Bliscy przekazali również, iż dostrzegają niewielką poprawę. Każdy odzyskany ruch, wypowiedziane słowo i przejaw większej samodzielności traktują jak istotny krok naprzód.
Adrian Szymaniak od 2025 roku walczy z glejakiem IV stopnia. Przeszedł operacje, radioterapię i chemioterapię, a także korzystał ze specjalistycznych metod leczenia. W lipcu 2026 roku poinformował, iż choroba ponownie zaatakowała. Lekarze zmienili wówczas sposób terapii, informuje Super Express.
Adrian Szymaniak wrócił do domu po hospitalizacjiNajnowsze informacje pojawiły się na stronie zbiórki prowadzonej na leczenie mężczyzny. Rodzina wyjaśniła, iż ostatnio rzadziej publikuje nagrania i zdjęcia, ponieważ potrzebuje spokoju oraz prywatności.
Po kolejnej hospitalizacji Adrian Szymaniak wrócił do domu. Opiekują się nim lekarze, pielęgniarki, rehabilitanci oraz opiekunowie medyczni. Każdego dnia towarzyszą mu również żona Anita Szydłowska i pozostali członkowie najbliższej rodziny.
Dom małżonków musiał zostać przystosowany do nowych potrzeb Adriana. Pojawił się w nim specjalistyczny sprzęt medyczny i rehabilitacyjny, a także urządzenia ułatwiające codzienne funkcjonowanie oraz przemieszczanie się.
Bliscy podkreślili, iż zorganizowanie takiej opieki wiąże się z ogromnymi wydatkami. Było to możliwe między innymi dzięki osobom wspierającym internetową zbiórkę.
Rodzina dostrzega niewielką poprawęW komunikacie pojawiły się także ostrożnie optymistyczne wiadomości. Rodzina poinformowała, iż dzięki leczeniu, rehabilitacji i pracy całego zespołu stan Adriana powoli się poprawia. Lepsze mają być również wyniki badań.
Uczestnik „Ślubu od pierwszego wejrzenia” przyjął dwie kolejne dawki chemioterapii. Leczenie prowadzone jest zarówno w formie wlewów, jak i preparatów przyjmowanych doustnie. Najbliżsi robią wszystko, aby terapia mogła być kontynuowana zgodnie z planem.
Powrót do sprawności jest jednak wymagającym i długotrwałym procesem. Jak wynika z opublikowanej aktualizacji, czasami sukcesem staje się niewielki ruch, jedno słowo albo odrobina większej samodzielności. To właśnie takie pozornie drobne postępy dają rodzinie nadzieję.
Glejak ponownie zaatakowałAdrian Szymaniak usłyszał diagnozę w 2025 roku. Badania wykazały glejaka IV stopnia, a jego życie niemal natychmiast podporządkowano operacjom, kolejnym pobytom w szpitalu i intensywnemu leczeniu.
Przez pewien czas wyniki dawały powody do nadziei. Sytuacja zmieniła się, gdy stwierdzono wznowę choroby. Adrian poinformował wówczas, iż guz przestał reagować na dotychczas stosowany lek. Lekarze przygotowali nowy schemat terapii obejmujący inną chemioterapię we wlewach oraz leczenie uzupełniające.
Mimo pogorszenia stanu zdrowia mężczyzna nie zamierzał rezygnować z dalszej walki. Prosił obserwatorów, aby trzymali za niego kciuki. Teraz w jego imieniu wiadomości przekazują przede wszystkim najbliżsi.
Adrian i Anita poznali się przed kameramiAdrian Szymaniak i Anita Szydłowska wzięli udział w trzeciej edycji programu „Ślub od pierwszego wejrzenia”. Początkowo byli dla siebie obcymi ludźmi, których połączył telewizyjny eksperyment. Ich relacja przetrwała jednak zakończenie nagrań i z czasem przerodziła się w trwałe małżeństwo.
Para wychowuje dwoje dzieci – syna Jerzego i córkę Biankę. Rodzina zdecydowała się również na przeprowadzkę w okolice Bydgoszczy, aby Adrian mógł znajdować się bliżej kliniki, w której jest leczony.
Anita od początku towarzyszy mężowi podczas walki z chorobą. W komunikacie podpisanym przez małżonków oraz ich dzieci podkreślono, iż cała rodzina przez cały czas wierzy w odzyskanie przez Adriana możliwie największej sprawności.
Bliscy proszą o spokój i dobre myśliRodzina podziękowała wszystkim, którzy pomagają w finansowaniu leczenia i nieustannie okazują wsparcie. Jednocześnie poprosiła o uszanowanie prywatności. w tej chwili najważniejsze są dla nich spokój, bezpieczeństwo oraz możliwość skupienia się na terapii i rehabilitacji.
Bliscy nie ukrywają, iż droga jest bardzo trudna. Nie tracą jednak nadziei i każdego dnia robią wszystko, aby Adrian mógł kontynuować leczenie. Ich największym marzeniem pozostaje powrót do zwyczajnej rodzinnej codzienności.
Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Dwumiesięczna dziewczynka trafiła do Okna Życia. Pozostawiono przy niej istotną kartkęq













