Są takie miejsca, które trudno rozgryźć od pierwszego spojrzenia, a sardyński Arbus jest właśnie taki. Ciche, rolniczo-górnicze miasteczko schowane w głębi lądu, u stóp gór — a jednocześnie strażnik kilkudziesięciu kilometrów najdzikszego wybrzeża Sardynii i dom największego noża świata.
Im dłużej się tu jest, tym mocniej widać, iż cała jego siła bierze się właśnie z tego napięcia: między górą a morzem, między kopalnią a plażą, między rzemiosłem a zupełnym spokojem. Zabieram Cię do Arbus — miasteczka, którego nie znajdziesz w większości przewodników po Sardynii.
Czy jest tu po co przyjeżdżać? Przekonaj się!
Arbus, Sardynia
Gdzie leży Arbus i dlaczego to brama na Costa Verde
Arbus leży w południowo-zachodniej Sardynii, w głębi lądu, rozłożone na wzgórzach u stóp masywu Arcuentu i gór Linas. Na mapie wygląda niepozornie, ale to właśnie do gminy Arbus należy jeden z najdłuższych, najdzikszych i najsłabiej zabudowanych odcinków wybrzeża całej wyspy: Costa Verde.
To ten sam kontrast, który napędza cały ten region — od równin Terralbese, przez dawne kopalnie, aż po wydmy nad morzem. Ruch „od morza w głąb lądu” działa tu w obie strony: przyjeżdżasz nad jedno z najpiękniejszych wybrzeży Sardynii, a tuż obok masz góry, kopalniane widma i miasteczka, w których czas płynie inaczej.
Arbus to świetna baza wypadowa na kilka dni po tej części wyspy. Stąd blisko masz i nad morze (Costa Verde), i do dawnych okręgów górniczych, i do sąsiednich miasteczek w głębi lądu.
Trzy twarze Arbus — krótka historia
Żeby zrozumieć
Arbus, trzeba pogodzić trzy jego tożsamości, które na pierwszy rzut oka do siebie nie pasują.
Pierwsza to rolnictwo i pasterstwo — codzienne, twarde życie w głębi lądu, którego echem są dziś lokalne sery, jagnięcina i wiejska kuchnia.
Druga to górnictwo. Arbus leży w zasięgu dawnych okręgów wydobywczych — Ingurtosu i Montevecchio — które przez ponad sto lat decydowały o losie tych ziem. To osobna, wielka opowieść,
pisałam o niej szerzej przy okazji kopalni Montevecchio i browaru 4 Mori.
Trzecia twarz to rzemiosło nożownicze — i to właśnie ono rozniosło nazwę Arbus po świecie. W lokalnym dialekcie noże nazywa się arresojas. Były nieodłącznym towarzyszem człowieka pracującego na sardyńskiej wsi — narzędziem codziennym, ale i przedmiotem dumy.
Arbus, Sardynia
Museo del Coltello Sardo, czyli sardyński nóż z Księgi Guinnessa
To dla mnie jeden z tych przystanków, dla których warto zjechać z głównej trasy. Museo del Coltello Sardo — Muzeum Sardyńskiego Noża — mieści się przy via Roma 15, w XVIII-wiecznej kamienicy, tuż obok pracowni jego twórcy. Muzeum założył w 1996 roku Paolo Pusceddu, mistrz nożownik i właściciel manufaktury L’Arburesa — marki, którą stworzył po to, by przywrócić do życia dawne wzory noży z okolic Arbus.
W tym niewielkim muzeum przechodzisz przez całą historię sardyńskiej nożowni — od egzemplarzy najstarszych (jest tu choćby replika sztyletu z obsydianu, wulkanicznego szkła, z którego już w neolicie wyrabiano narzędzia) i sztuk z XVI wieku, po prace najbardziej cenionych współczesnych nożowników wyspy. Ostatnia sala to rekonstrukcja dawnej kuźni — su ferreri — z oryginalnymi narzędziami sprzed stu lat: miechem, korbowym wiertłem, nożną szlifierką i kowadłem.
Prawdziwy magnes muzeum to oczywiście nóż, który trafił do Księgi rekordów Guinnessa.
Pusceddu wykuł swój pierwszy rekordowy egzemplarz w 1986 roku — miał 3,35 metra długości i ważył 80 kilogramów. Potem, na początku XXI wieku, poszedł o krok dalej i zbudował arburesę o długości 4,85 metra i wadze 295 kilogramów — jako najcięższy nóż świata. Przy odrobinie szczęścia po muzeum oprowadza sam Mastro Pusceddu, czasem kując nóż na żywo.
Wskazówka I Wstęp
bezpłatny. Godziny otwarcia: sezon letni: pon.–sob. 9.00–14.30 i 15.00–20.30; niedz. 10.00–14.00 i 16.00–20.00. Sezon zimowy: pon.–sob. 9.00–14.00 i 16.00–20.00; sobotnie popołudnia i niedziele — tylko po wcześniejszym umówieniu. Więcej na
museodelcoltello.it.
Czym adekwatnie jest arburesa?
Arburesa to tradycyjny sardyński nóż składany o charakterystycznej „brzuchatej” klindze i zakrzywionej rękojeści. To nie jest przypadkowy przedmiot — to kawałek lokalnej tożsamości, tak samo jak wydmy Piscinas czy dawne kopalnie.
W rękach dobrego rzemieślnika przestaje być narzędziem, a staje się małym dziełem sztuki. Bywają noże z rękojeściami z rogu, rzeźbionymi w jelenie, dziki, muflony i orły — całą sardyńską faunę.
Museo della Corda — zapomniane rzemiosło powroźnicze
Drugą, znacznie mniej oczywistą twarzą arburuskiego rękodzieła jest wyrób lin i sznura. Museo della Corda opowiada o tradycji powroźniczej — rzemiośle, o którym w sieci prawie nic nie znajdziesz, a które przez pokolenia było częścią lokalnego życia.
Spacer po centro storico Arbus
Samo miasteczko zwiedza się powoli i bez planu. Serce Arbus to plac przy kościele i wąskie uliczki, po których lepiej po prostu się błąkać niż odhaczać punkty. Nie ma tu turystycznego zgiełku — jest za to codzienna, prawdziwa Sardynia — rytm, w którym łatwo się zatrzymać.
A przy okazji! Arbus dzieli masyw Linas z sąsiednim
Villacidro — to ta sama „kraina w cieniu gór”. jeżeli masz więcej czasu, warto połączyć oba miasteczka w jeden wyjazd.
Arbus, Sardynia
Costa Verde — najdziksze wybrzeże wyspy
Costa Verde to powód, dla którego wiele osób w ogóle trafia w te strony — choć wciąż niewiele. To kilkadziesiąt kilometrów wybrzeża niemal bez zabudowy: dzikie plaże, macchia, wydmy i cisza. Najbardziej znane odcinki to Torre dei Corsari, Portu Maga, Scivu,
Capo Pecora (też opisane na blogu) i — perła całego regionu — wydmy Piscinas.
Wydmom poświęciłam osobny, obszerny tekst, bo zasługują na własną opowieść —
tu przeczytasz wszystko o Dune di Piscinas. W tym miejscu chcę Ci tylko pokazać, iż Piscinas to część większej, dzikiej całości, którą „obsługuje” właśnie Arbus.
Wskazówka I Na Costa Verde dojedziesz praktycznie tylko autem, a infrastruktura jest minimalna. Zabierz wodę, przekąski i tankuj do pełna, zanim ruszysz nad morze.
Dune di Piscinas
Portu Maga, Costa Verde
Capo Pecora
Torre dei Corsari — wieża i śniadanie z widokiem na morze
Dzień nad wybrzeżem zaczęłam w Torre dei Corsari — od śniadania z widokiem na morze, Miał być także spacer pod dawną wieżą strażniczą, ale śniadanie i rozmowy zbytnio się przeciągnęły.
Wieże takie jak ta budowano niegdyś do obserwacji wybrzeża i ostrzegania przed najazdami — stąd nazwa (corsari to korsarze). Dziś to punkt widokowy i jeden z najbardziej rozpoznawalnych odcinków Costa Verde.
Wskazówka I Torre dei Corsari to sezonowa frazione Arbus — latem tętni życiem, poza sezonem robi się cudownie pusto.
Rowerem i quadem przez dawny teren kopalniany okolic Arbus
Costa Verde świetnie łączy się z aktywnością. My przejechaliśmy część wybrzeża rowerami elektrycznymi do Portu Maga z
Salis & Bike, a potem przesiedliśmy się na quady z
Alma Excursioni, którymi z Portu Maga ruszyliśmy w stronę wydm — trasą prowadzącą przez dawny teren górniczy Ingurtosu.
I tu wraca górnicza dusza tych okolic: jedziesz wzdłuż morza i plaż, a wokół co chwilę wyłaniają się ślady przemysłowej przeszłości. Ingurtosu to część tego samego dziedzictwa, o którym opowiadam przy okazji opisu
Browaru 4Mori — i element szerszego szlaku dawnych kopalni.
Wskazówka. E-bike i quady najlepiej rezerwować z wyprzedzeniem, szczególnie w sezonie. Więcej o mojej wycieczce rowerem i quadem opisałam w artykule o
Dune di Piscinas.
Gdzie zjeść w Arbus
W Arbus jadłam w dwóch miejscach — jednym klasycznym i bezpiecznym, drugim, które okazało się prawdziwym odkryciem.
Restauracja Hotelu Meridiana
Kuchnia opiera się na klasycznych daniach regionu — bez udziwnień, za to z dobrymi produktami i rozsądnymi cenami. W menu pojawiają się między innymi malloreddus, pieczone jagnię, sery pecorino i lokalne desery. To dobre miejsce na spokojną kolację po całym dniu spędzonym między wydmami a dawnymi kopalniami, szczególnie jeżeli
nocuje się w Arbus. Duży plus za przyjazną atmosferę i gwarantowany uśmiech właścicieli. Jest tu także serwowana pizza, co dla wielu osób może mieć znaczenie.
Na kolację chodziłam tu wprost z pokoju hotelowego, bez telefonu, więc nie pochwalę się zdjęciami potraw. Mam jedynie zdjęcie hotelu i murali w bezpośredniej okolicy.
Hotel Meridian, Arbus
Mural w Arbus
Ittiturismo Tyche i Pescaturismo Tyche
to jedno z najciekawszych nowych miejsc na kulinarnej mapie Arbus. Restauracja specjalizuje się w rybach i owocach morza. w okresie ich drugim domem jest
— całodniowe rejsy pełne aktywności, oczywiście z posiłkiem na pokładzie.
To propozycja dla osób, które lubią dobrze przygotowaną kuchnię opartą na świeżych produktach z morza w towarzystwie lokalnych win, szczególnie Vermentino. Jadłam w ich restauracji w Arbus i było to wspaniałe doświadczenie. Powiem wprost — najlepsze ryby i owoce morza, jakie jadłam, a ośmiornica to mistrzostwo świata.
Ittiturismo Tyche w Arbus
Matteo, lo Chef Ittiturismo Tyche
Gdzie spać w Arbus i okolicy
Arbus jest wygodną bazą — stąd blisko nad morze, do kopalni i do sąsiednich miasteczek.
Sama nocowałam w
Hotelu Meridiana, dobrej, ekonomicznej opcji w samym miasteczku. jeżeli wolisz spać bliżej wybrzeża, dobrym wyborem będą kwatery w
Torre dei Corsari albo w rejonie
Piscinas.
Kiedy jechać i jak dojechać do Arbus
Najbliższe lotnisko to Cagliari-Elmas, skąd do Arbus dojedziesz autem w około 1,5 godziny — i auto jest tu praktycznie niezbędne, bo bez niego nie ruszysz na Costa Verde.
Najlepszy czas na tę część wyspy to okres od późnej wiosny do wczesnej jesieni, maj (kiedy sama tu byłam) daje przyjemne temperatury i puste plaże jeszcze przed sezonem.
Planując swoją podróż
Znajdź hotel lub apartament na wakacje dzięki booking.com.
Pamiętaj, aby zawsze mieć wykupione ubezpieczenie turystyczne. Ja korzystam z najlepszej na rynku porównywarki rankomat.pl.
jeżeli potrzebujesz samochodu we Włoszech, skorzystaj z discovercars.com.
Zarezerwuj bilet wstępu do muzeum przez Get Your Guide.
Potrzebujesz biletów na prom? Znajdziesz je na Direct Ferries.
Gdy kupujesz coś za pośrednictwem moich linków, zarabiam niewielką kwotę. Ty przez cały czas płacisz tyle samo, ze mną dzieli się sprzedawca. Dziękuję za twoje znaczące wsparcie.
Włoska poczta
Nieprzypadkowe miejsca, prawdziwe smaki i sprawdzone wskazówki. Co tydzień w Twojej skrzynce. Dołącz do tysięcy czytelników, którzy planują Włochy mądrzej.
Jeśli potrzebujesz pomocy w znalezieniu praktycznych informacji, dołącz do grupy na FB
Moje wielkie włoskie podróże.
Zajrzyj na
. Tam pokazuję małe fragmenty włoskiego życia.
La vita è bella! Życie jest piękne!







