Bambry

adamaswtrasie.blogspot.com 1 tydzień temu
Jechaliśmy sobie lokalną szosą, pięknie otoczoną sporymi jesionami (spokojnie, już nadeszła nowoczesność, i powoli wszystkich przydrożnych dawców cienia wyrabują, u nas latoś zaczęli; niech-że tylko przyjdzie tylko śnieżna zima, nikt drogi nie znajdzie) gdy wyprzedził nas niestosujący się do ogólnie przyjętych zasad zachowania na drodze (o przepisach ruchu drogowego choćby nie wspominam) lepszej klasy dość wysoko zawieszony samochód. To się chyba SUV nazywa, takie ni to, ni sio (coś jak warszawska Syrenka, pół-baba, pół-ryba, ani nie zjesz, ani... ech).
- O, bamber jeden – skwitowała szybko oddalającego się Mama.
Fakt, auto miało numery rejestracyjne rodem z Wielkopolski (wschodniej, do której mamy rzut beretem, jemy zupę repetę, pyzy na parze i gziczkę, zamiast pyr mogą jednak być ziemniaki), ale kierowca raczej nie był przedstawicielem tej grupy etnicznej. Ot, po prostu u nas słowo bamber oznacza buca. Takiego, wiecie, co to wywyższa się ponad sąsiadów, nie przesadnie uczestniczy w życiu wsi, a do tego – at last but not the least – jest chytry. I skąpy. Ale bardziej chytry. Czasem jest też pozbawionym sumienia i nastawionym na zysk badylarzem.
Ziemie Księstwa Sieradzkiego bamberskim osadnictwem niedotknięte
Wzięło się to stąd, iż prawdziwi Bambrzy (będę ich pisał wielką literą, dla odróżnienia od tego pejoratywnego określenia), przybysze z Zachodu, faktycznie początkowo niezbyt integrowali się z autochtonami, do tego mając nieco wyższą kulturę agrarną faktycznie zostawali najbogatszymi gospodarzami w okolicy. Do nas miast tego XVIII-wiecznego osadnictwa dotarły tylko plotki, i tak Bambrzy zostali bambrami. Dziś potomkowie tych osadników całkowicie się zintegrowali (stąd może to moje określenie grupa etniczna jest nieco na wyrost) z wielkopolskim społeczeństwem, choć, co miłe, zachowali własne tradycje, a pomnik Bamberki od jakiegoś czasu uświetnia poznański rynek - w końcu to podpoznańskie wioski przyjęły, jak się szacuje, około 1000 przesiedleńców. Przyjąć mogły, bo po wojnach i zarazach czasów saskich były nieco wyludnione.
Poznań - Stary Rynek
Skąd zaś owi Bambrzy się wzięli? Ano, jak nazwa wskazuje – z Bambergu, starego frankońskiego miasta, dzisiaj leżącego w Wolnym Państwie Bawarskim (ukłon dla bawarskich independystów; nie tylko Katalonia czy Padania chciałyby być niepodległe). Konkretniej z rolniczych jego okolic (to nie jedyna grupa z Zachodu która tworzy współczesny polski Naród, po Olędrach zostały już chyba tylko nazwy lokalne, ale karpaccy Głuchoniemcy czy Wilamowiczanie dalej pielęgnują swoje tradycje, a bywa, iż i język – to całkiem sympatyczne pamiętać skąd się jest).
Bamberg
Miasto Bamberg znane jest z jednej siedmiu cesarskich katedr (widziałem do tej pory jeszcze tą pierwszą, w Akwizgranie, oraz we Frankfurcie nad Menem) i najwyższej w Niemczech konsumpcji piwa (nasi Bambrzy jakoś się tak nie upijali, więc może dlatego opuścili rodzinne strony). Rothenburg ob der Tauber to winna Frankonia, może i dobrze, bo 3,5 litra piwa duszkiem to by największy burmistrz pijak nie wydoił.
Cesarska katedra w Bambergu
Założona na górującym nad okolicą wzgórzu miała jedno zadanie – chrystianizować okolicznych Słowian. Tak, dobrze W. Sz. Czytelnik widzi, w IX wieku Frankonia pełna była osadnictwa słowiańskiego. Do dziś zresztą zdumiewa ilość słowiańskich nazw miejscowych w północnej Bawarii. O tym, iż byłe NRD zamieszkiwały całkiem potężne plemiona (po których zostali Serbowie Łużyccy, w liczbie dwóch narodów) to adekwatnie pamiętamy z historii, Mieszko i Bolesław z różnym natężeniem obijali Wieletom gębę (no, życiem te walki przypłacił nieznany z imienia mieszkowy brat), o Rugii i Arkonie też wszyscy wiedzą. A o tym, iż Sand, najstarsza dzielnica Bambergu, była słowiańska to już się nie pamięta. Drang nach Ostern nie jest wynalazkiem XIX-wiecznego niemieckiego nacjonalizmu.
Sand w Bambergu
Swoją drogą po drugiej stronie rzeki Regnitz leży Bamberska Wenecja, dawne osiedle rybaków i innych ludzi morza rzeki. Naprawdę, wstydu nie mają bedekery wrzucając wszędzie, gdzie nad kanałem stoją domki, miano Wenecji. Jako ciekawostkę można dodać, iż na ową Wenecję widok mają również penitencjariusze lokalnego więzienia.
Bamberska Wenecja
Ale nieodległy Stary Ratusz, położony na rzece między częścią mieszczańską a biskupią miasta, jest naprawdę uroczy.
Stary Ratusz
A. Byłbym zapomniał: z Bambergu pochodził święty Otto, patron i chrystianizator słowiańskiego (trudno powiedzieć, iż polskiego, choć przecież w 1000 roku to Piastowie utworzyli pierwsze biskupstwo w Kołobrzegu) Pomorza. Może postać trochę zapomniana, ale swego czasu uczynił był wiele dobrego.
Wolin - miejsce działalności świętego Ottona z Bambergu
A Bambrzy? No może gdzieś tam kilkaset lat temu mieli słowiańskich przodków – nikt tego genetycznie nie badał, zresztą łączenie jakiejś grupy kulturowej z konkretnym genomem jest koncepcją tyleż karkołomną, co adekwatnie śmieszną. Zwłaszcza na Niżu Europejskim, gdzie od tysiącleci różne ludy i etnosy defilowały w te i na zad niczym krasnoarmiejcy na Placu Czerwonym. Kultura to bardziej stan umysłu niż geny, chociaż z drugiej strony ktoś, kto uważa, iż nie różnimy się genetycznie, i iż nie ma to wpływy na na nas pozostało gorszym ignorantem. Takim bambrem intelektualnym, o.
Współcześni mieszkańcy Bambergu spędzający letnie miesiące w mieście
Jeśli zaś chodzi o romańską potężną bamberską katedrę, to – taka ciekawostka – w Polsce jest kościół który koncepcyjnie nawiązuje do planu budowy kościoła cesarskiego, takiego w którym władza świecka była na równi z duchową (pamiętamy z historii spór o inwestyturę, kto jest ważniejszy, cesarz czy papież). Oczywiście znajduje się on w centralnej Polsce, choć niestety nie w dawnym Księstwie Sieradzkim.
Idź do oryginalnego materiału