Od 12 lutego Biedronka wystrzeliła z ofertą Tłustego Czwartku. Pączek z nadzieniem za 5 groszy przy zakupie 24 sztuk to absolutny nokaut cenowy. Sieć przygotowała również spektakularne promocje – część ma limity. Czy Biedronka spodziewa się tłumów i próbuje kontrolować popyt, czy może chroni się przed skupowaniem towaru?

Fot. Warszawa w Pigułce
5 groszy za pączka – to nie pomyłka
Biedronka pobiła wszelkie rekordy cenowe. Pączek z nadzieniem wieloowocowym (65 g) kosztuje tylko 5 groszy przy zakupie 24 sztuk. To najniższa cena w całej Polsce, a może i w historii polskiego handlu. Dla porównania – w cukierniach tradycyjne pączki kosztują od 4,50 zł wzwyż. choćby w innych dyskontach ceny zaczynają się od kilku złotych za pojedynczy egzemplarz.
Promocja działa według prostej zasady: im więcej kupujesz, tym taniej. Przy zakupie 6 sztuk zapłacisz 55 groszy za sztukę, przy 12 sztukach – 9 groszy, a przy 24 sztukach – właśnie te 5 groszy. Oznacza to zniżkę sięgającą 95% w stosunku do ceny regularnej.
To nie jedyna oferta na pączki. Klienci z kartą lub aplikacją Moja Biedronka mogą skorzystać z akcji 1+1 gratis na pączki Słodka Kraina (80-85 g) – każda z dwóch sztuk wychodzi po 65 groszy. Jest jednak haczyk: limit to tylko 2 sztuki dziennie na kartę. jeżeli chcesz więcej, musisz wrócić następnego dnia lub mieć kilka kart w rodzinie.
Mandarynki za 3,99 zł/kg – ale tylko kilogram na osobę
Na pierwszej stronie gazetki błysnęły mandarynki na wagę – 60% taniej za 3,99 zł/kg. To świetna okazja na zimową witaminę C, ale Biedronka postawiła ostry limit: tylko 1 kg na konto Moja Biedronka w całym okresie promocji, która obowiązuje od czwartku 12 lutego do soboty 14 lutego.
Co to oznacza w praktyce? Możesz kupić maksymalnie kilogram mandarynek w tych trzech dniach – choćby jeżeli wrócisz do sklepu w piątek czy sobotę. System sprawdza, czy już skorzystałeś z promocji i blokuje dalsze zakupy. To jasny sygnał, iż sieć albo ma ograniczoną ilość towaru, albo chce zapobiec sytuacji, w której kilku klientów wykupi cały towar, zanim inni zdążą skorzystać.
Podobnie przeceniono winogrona jasne bezpestkowe – 35% taniej za 12,99 zł/kg. Tu jednak limit nie obowiązuje, co sugeruje, iż dostępność jest lepsza lub sieć nie przewiduje tak dużego zainteresowania jak w przypadku mandarynek.
Masło po 2,95 zł – tylko 3 opakowania dziennie
12 lutego, czyli wyłącznie w czwartek, obowiązuje promocja na masło ekstra z Polskiej Mleczarni 200 g. Przy zakupie 3 sztuk z kartą lub aplikacją cena każdej wynosi 2,95 zł – to 50% taniej niż regularnie. Brzmi świetnie, ale jest haczyk: limit dzienny to 3 opakowania na kartę.
Oznacza to, iż choćby jeżeli wrócisz do sklepu po południu, nie kupisz więcej masła w promocyjnej cenie. To strategia, która ma zapewnić, iż jak najwięcej klientów zdąży skorzystać z oferty, zanim towar się skończy. W praktyce jednak frustruje tych, którzy chcieliby zrobić zapasy – zwłaszcza iż masło to jeden z produktów, które dobrze się przechowują w zamrażarce.
Jaja, olej, mąki – limity wszędzie
Od czwartku do soboty w promocji są również artykuły pierwszej potrzeby, szczególnie te przydatne do domowego pieczenia pączków. Olej rzepakowy Kujawski 1 l – drugi 66% taniej, każda z dwóch sztuk wychodzi po 6,99 zł, ale limit to 2 dziennie. Jaja ściółkowe Moja Kurka – drugi 40% taniej, bez podanego limitu.
Wszystkie cukry – promocja 2+2 gratis, ale limit wynosi 12 sztuk dziennie, maksymalnie 6 gratis. Wszystkie mąki – drugi produkt za 1 zł, limit to 10 sztuk dziennie. To oznacza, iż choćby przy tak hojnych promocjach Biedronka pilnuje, żeby nikt nie wykupił całej półki.
Dlaczego tyle limitów? Bo przy takich cenach ryzyko jest ogromne. Klienci mogliby robić zapasy na kilka miesięcy, przedsiębiorcy kupowaliby towar do dalszej odsprzedaży, a regularne ceny straciłyby sens. Limity to sposób na ochronę przed profesjonalnymi łowcami okazji i równomierne rozłożenie towaru między wszystkich chętnych.
6 pączków gratis – ale musisz wydać 99 zł
Biedronka ma jeszcze jedną sztuczkę w rękawie: 6 dowolnych pączków gratis przy zakupach za minimum 99 zł z kartą Moja Biedronka lub aplikacją. Brzmi świetnie – w końcu to darmowe pączki. Ale tutaj mechanizm jest inny niż przy pączkach za 5 groszy.
To klasyczny przykład strategii „wiązania koszyka”. Sieć wie, iż ludzie przychodzą po pączki w Tłusty Czwartek. Zamiast sprzedać im tylko pączki po 5 groszy (co daje minimalne marże), Biedronka oferuje 6 pączków za darmo – pod warunkiem, iż zrobisz zakupy za prawie 100 zł. Klient dostaje pączki, ale zostawia w sklepie znacznie więcej pieniędzy niż zamierzał.
Dla wielu osób to całkiem rozsądna oferta – 99 zł to suma, którą można wydać na normalne tygodniowe zakupy. Problemem jest tylko to, iż część klientów przyszłaby do Biedronki tak czy inaczej, więc dostają pączki „gratis” za coś, co i tak by kupili. Z perspektywy sieci to idealne rozwiązanie – klient czuje się wygrany, a firma zwiększa wartość koszyka.
Promocja 5+1 na wszystkie pączki premium
Jeśli wolisz jakość od ilości, Biedronka ma dla ciebie akcję 5+1 gratis na wszystkie pączki (z wyłączeniem tych pakowanych w kartonach). Kupujesz 5 pączków premium w różnych smakach, szósty dostajesz za darmo. To świetna opcja dla tych, którzy chcą skomponować własny zestaw – od klasycznych pączków z różą i wiśnią, przez ciasteczkowe i czekoladowo-orzechowe, aż po modne słone pistacje.
Ceny pączków premium zaczynają się od około 2,49 zł za klasyczne smaki (różany ze skórką pomarańczową, wiśniowy z adwokatem) i sięgają 3,99 zł za specjały takie jak ciasteczkowy, mleczno-orzechowy z kruszonką czy słona pistacja. Przy promocji 5+1 faktycznie oszczędzasz – zwłaszcza jeżeli wybierasz droższe smaki.
Pączki dubajskie za 6,99 zł – hit mediów społecznościowych
W ramach rozgrzewki przed Tłustym Czwartkiem Biedronka wprowadzi do sprzedaży luksusowy hit mediów społecznościowych – pączek dubajski wypełniony kremem pistacjowym i ciastem kataifi. Cena: 6,99 zł za sztukę. To kilkukrotnie taniej niż w rzemieślniczych cukierniach, gdzie za takie cacko trzeba zapłacić 15-20 zł.
Ciekawe, iż zarówno Biedronka, jak i Lidl wprowadzają ten produkt w identycznej cenie. To pokazuje, iż obie sieci śledzą trendy w mediach społecznościowych i walczą nie tylko ceną, ale też asortymentem. Pączek dubajski to odpowiedź na rosnące oczekiwania klientów, którzy chcą czegoś więcej niż tradycyjna róża czy marmoladka.
Mleko, piwa i inne hity od czwartku do soboty
Biedronka przygotowała również promocje na produkty codziennego użytku. Mleko UHT 3,2% Mleczna Dolina 1 l – promocja 3+3 gratis, cena za sztukę wychodzi na 1,65 zł. Limit: 12 sztuk dziennie. To idealna okazja dla rodzin z dziećmi, które zużywają sporo mleka.
Wszystkie piwa w butelkach bezzwrotnych – 6+6 gratis, limit to 12 sztuk. Lech Premium 500 ml (puszka) – 3+3 gratis, każda z 6 sztuk wychodzi po 2,40 zł. To doskonała oferta przed weekendem, zwłaszcza iż piwo dobrze się przechowuje i można zrobić zapasy.
W sobotę 14 lutego, czyli na Walentynki, zaplanowano akcję 1+1 gratis na krewetki gotowane Marinero 250 g – każda z dwóch sztuk po 10,99 zł, limit to 4 sztuki dziennie. Promocją objęto też zestawy sushi – drugi 60% taniej. To oczywista gra pod romantyczną kolację we dwoje.
Kawy, słodycze i szynka – coś dla wszystkich
Do soboty obowiązują również promocje na kawę i słodycze. Kawy Jacobs – drugi 60% taniej, słodycze marki Biedronka – drugi 40% taniej (bez produktów na wagę), słodycze Bonitki – 2+1 gratis. To klasyczne mechanizmy, które mają zwiększyć wartość koszyka – klient kupuje więcej, bo czuje, iż oszczędza.
W sklepach z ladą tradycyjną szynka wieprzowa bez kości kosztuje 11,99 zł/kg – to 42% taniej. Nie podano limitu, co sugeruje, iż dostępność jest dobra. To dobra okazja dla tych, którzy planują kanapki czy sałatki na weekend.
Jak skorzystać z promocji?
Jeśli planujesz zakupy w Biedronce podczas Tłustego Czwartku, kilka praktycznych porad pomoże ci uniknąć frustracji i maksymalnie wykorzystać ofertę.
- Idź rano. Pączki za 5 groszy znikają z półek w mgnieniu oka. jeżeli chcesz skorzystać z najlepszych ofert, wybierz się na zakupy tuż po otwarciu sklepu. Po południu może już nic nie zostać.
- Miej aplikację Moja Biedronka. Większość promocji wymaga karty lub aplikacji. Bez niej zapłacisz pełną cenę. jeżeli jeszcze jej nie masz, pobierz ją dzień wcześniej i aktywuj konto.
- Sprawdź limity przed zakupami. Nie ma sensu brać do koszyka 10 opakowań masła, jeżeli limit to 3 dziennie. System przy kasie i tak zablokuje transakcję, a ty stracisz czas w kolejce.
- Planuj zakupy na 99 zł, jeżeli chcesz darmowe pączki. Skompiluj listę rzeczy, które i tak musisz kupić – chleb, mleko, wędliny, warzywa. jeżeli suma zbliża się do 99 zł, dostaniesz 6 pączków gratis. To lepiej niż kupować tylko pączki za 5 groszy.
- Uważaj na datę ważności. Pączki mają krótki termin przydatności. jeżeli kupujesz 24 sztuki za 5 groszy, upewnij się, iż zdążysz je zjeść lub zamrozić. Nie ma nic gorszego niż wyrzucanie jedzenia.
- Nie denerwuj się na kasjera. To nie jego wina, iż limit masła to 3 sztuki, a mandarynek tylko kilogram. System narzuca te ograniczenia automatycznie. Kasjer nie ma wpływu na zasady promocji.
Promocje warte uwagi
Biedronka przygotowała jedną z najmocniejszych kampanii promocyjnych w historii Tłustego Czwartku. Pączek za 5 groszy to absolutny rekord cenowy, który przyciągnie tłumy. Ale limity na mandarynki (1 kg), masło (3 sztuki), pączki Słodka Kraina (2 sztuki) i wiele innych produktów pokazują, iż sieć bardzo pilnuje kosztów i próbuje kontrolować popyt.
Promocje obowiązują głównie od czwartku 12 lutego do soboty 14 lutego, choć niektóre – jak masło – są dostępne tylko w czwartek. Warto sprawdzać gazetkę i aplikację na bieżąco, bo oferty mogą się zmieniać w ciągu dnia.
Czy to dobra okazja? Zdecydowanie tak – zwłaszcza jeżeli planujesz normalne zakupy i przy okazji skorzystasz z promocji. Ale jeżeli chcesz zrobić wielkie zapasy, limity skutecznie ci to uniemożliwią. Biedronka nie chce być hurtownią – chce, żebyś przyszedł, kupił to, czego potrzebujesz, i wrócił za kilka dni po więcej. To strategia, która zwiększa częstotliwość wizyt i wartość koszyka, a jednocześnie chroni sieć przed wykupowaniem towaru.











