Brytyjski arystokrata poszukuje żony. Jej pensja wyniesie 240 tys. zł rocznie

kobietaxl.pl 3 godzin temu

Kto może zostać księżniczką z bajki

Według anonsów baroneta i milionera, jego idealna kandydatka na żonę ma wyglądać imponująco. Lady ma mieć wzrost nie niższy niż 168 centymetrów, oczywiście wyszukane maniery, czyli znajomość w praktyce etykiety brytyjskich klas wyższych. W skład towarzyskiej ogłady musi wchodzić umiejętność tańca towarzyskiego oraz praktyczna znajomość gry w brydża i tryktraka, przy tym musi umieć prowadzić lekkie, eleganckie konwersacje, czyli zabawiać towarzystwo interesującą rozmową.

Ma być odpowiedniczką mitycznej Diany – czyli bogini łowów, a w rzeczywistości ma dobrze obchodzić się z bronią śrutową, głównym atrybutem polowań. Mile widziana pozostało jedna niecodzienna umiejętność, nowa lady ma potrafić pilotować i posiadać licencję pilota helikoptera.

Ale to nie koniec na liście życzeń sir Slade'a. Nowa pani na zamku – bo tak, jest i zamek – powinna być prawniczką, albo ekonomistką. Ostatecznie nada się kandydatka, która potrafi zarządzać. A to dlatego, iż ewentualny przyszły mąż posiada dwie rozległe posiadłości, które potrzebują biegłych i zaufanych menadżerów – najlepiej, gdyby to była idealna żona, wszystko w jednym, bez dodatkowych kosztów zatrudnienia. Dlaczego baronet uważa, iż kobieta byłaby najlepsza, tak tę kwestię wyjaśniał w brytyjskich mediach: "Kobiety zarządzają domami. Ludzie uważają, iż to seksizm. Nic podobnego, Jane Austin ( znakomita angielska pisarka XIX wieku, która światową sławę zdobyła opisując w swoich powieściach życie angielskiej klasy wyższej – red.) powiedziała, iż ​​jeśli masz duży dom, potrzebujesz żony".

Oprócz listy poszukiwanych zalet, pozostało liczba dyskwalifikujących wad. Kto nie ma szans w walce o rękę się Slade’a? Panie, które miały pecha i przyszły na świat pod znakiem Skorpiona! A to pewnie dlatego, iż ludzie wierzący w horoskopy przypisują takim kobietom podejrzliwość, zazdrość i brak przebaczenia przewin. Taka kobieta nigdy nie pokazuje, co tak naprawdę myśli. Arystokrata doszedł więc do wniosku, żeby lepiej nie ryzykować kontaktu ze „Skorpionicą”, jest zbyt silna i niezależna. Po co mu to? Ale na tym nie koniec, kto jeszcze odpada na starcie - przyszła lady Slade nie może pochodzić z krajów, których angielska nazwa zaczyna się na literę "I", odpadają więc Włoszki odpadają, tak samo Hinduski, Iranki oraz Islandki. Polki przechodzą przez to kryterium. Na szczęście u boku sir Benjamina nie mogą liczyć panie z krajów, których flagi zawierają zieloną barwę, czyli na przykład Indie, Irlandia, Italia, Iran i Wybrzeże Kości Słoniowej, itd. Polki przez cały czas mają szansę. Baronet nie chce mieć przy swoim boku czytelniczki brytyjskiej gazety "The Guardian", uważa iż to źródło lewicowych treści. Kobieta nie może mieć takich poglądów, ma być posłuszną i konserwatywną żoną. Ponadto odrzucił Szkotki i lesbijki.

Na szczęście, dla pań, które przejdą przez tę sieć wyśrubowanych wymagań, jest na końcu drogi nagroda. Przyszła żona arystokraty dostanie za swoje poświęcenie pensję. Rocznie stały dochód wyniesie 50 tys. funtów, to ok. 240 tys. zł. Umowa przewiduje dodatkowe bonusy i premie, a choćby rajskie wakacje, gdy pani będzie się wyjątkowo starała.


Po co to wszystko?


Otóż powód jest prozaiczny, patriarcha rodu Slade’ów potrzebuje męskich następców. To syn ma przejąć jego pokaźny majątek. Sama rezydencji Maunsel w Bridgwater, to posiadłość rozłożona na 500 hektarach atrakcyjnych terenów.

I tu dochodzimy do sedna sprawy, żona baroneta musi być na tyle młoda i zdrowa, aby mu urodzić syna spadkobiercę, a najlepiej trzech. Mężczyzna chce mieć wybór. Usatysfakcjonuje go także dwóch męskich potomków „uratują sytuację” , jak zdradza w brytyjskiej prasie.

Benjamin Slade nie jest nowicjuszem na polu poszukiwań idealnej żony, choć nie można powiedzieć, iż to wymarzony partner życiowy. Jego pierwsza żona Pauline Carol Myburgh, była młodszą córką krykiecisty i oficera brytyjskiej armii, majora Claude’a Myburgha. Para pobrała się w 26 maja 1977 roku, bo baronet ma o swoje lata, w zasadzie jest w schyłkowym etapie życia, w maju skończy ich 80. Pierwszą żonę opuścił w 1989 roku, po 12 latach małżeństwa. Po dwóch latach dostał rozwód. Mężczyzna nie potrafił znieść 17 kotów lady Myburgh. Żona, po tym matrymonialnym doświadczeniu, nigdy nie zdecydowała się ponownie wyjść za mąż, pasował jej swobodny styl życia rozwiedzionej żony baroneta.

Potem Slade był w nieformalnym związku z Fioną Aitken, żoną 8 hrabiego Carnarvon George’a Herberta. Następnie, od 1995 do 2011 roku, jego partnerką została angielska aktorka Kirsten Hughes, ale uciekła z „majstrem z Maunsel House”. Baronet obniżył loty, związał się z własną służącą Bridget Convey. Nagle, gdy kobieta miała już 50 lat, arystokrata poczuł „wolę bożą” by, sprowadzić na świat dziedzica, oczywiście syna. Wtedy do niego dotarło, iż jego partnerka nie spełni jego żądań. Porzucił ją w 2017 roku.

Sir Benjamin ruszył na poszukiwania idealnej matki dla „delfina”, który przejmie jego sukcesję. Odkrył nową metodę poszukiwania kandydatek, dał ogłoszenie w mediach, a w nim określił swoje szczegółowe wymagania. Córka się nie liczy, dzieci z nieprawego łoża też

Oczekując na swój ideał, Slade nie próżnował. Uprawiał seks bez zabezpieczeń ze służbą. Dwie z kobiet zaszły z nim w ciążę i to w odstępie kilku tygodni. Baronet, gdy dowiedział się, iż będzie kłopot, pozbył się ich w mało elegancki sposób. Matki jego nieślubnych dzieci nie zamierzały odpuścić zniewagi. To nie czasy wiktoriańskie, więc podały arystokratę do sądu. W 2017 roku sąd pracy uznał, iż Slade niesłusznie zwolnił i dopuścił się rażącej dyskryminacji wobec dwóch swoich pracownic i porzucił je brzemienne. Przyznano im odszkodowanie za niesłuszne zwolnienie, utratę zarobków i dyskryminację w łącznej wysokości 179 tys. funtów czyli ok. 880 tys. zł.

Sir Slade związał się, dzięki agencji matrymonialnej dla elit i milionerów, z amerykańską poetką i kompozytorką Sahrą Sunday Spain. Porozumieli się w sprawie spłodzenia potomka. Wykorzystano spermę baroneta, którą oddał do zamrożenia 20 lat wcześniej. Był przezorny – chciał mieć pewność, iż plemniki będą zdrowe. Wszystko poszło dobrze. Para miała się pobrać. Ale w 2021 urodziła im się córeczka Violet. Dla arystokraty to było niedopuszczalne, miał być syn. Nie rozumiał, iż to od mężczyzny przecież zależy płeć dziecka. Tak obraził się na matkę dziecka, iż nigdy choćby nie zobaczył swojej córeczki. Musiał potwierdzić ojcostwo, bo nie miał innego wyjścia. "Sposób, w jaki sir Ben traktował mnie i moją córkę, jest absolutnie haniebny" — mówiła brytyjskim mediom porzucona i upokorzona Amerykanka.


Kto zamieszka w złotej klatce?


Choć baronet szuka i to bardzo intensywnie damy, która da mu męską progeniturę, nie jest to łatwe zadanie. Po pierwsze mało jest kobiet, które spełniają jego wyśrubowane wymagania. jeżeli takie się trafią, zwykle same są zamożne, mogą wybierać w dużo młodszych i milszych kandydatach. Być może bardzo instrumentalne podejście do kobiet jest spowodowane pozycją jego matki, gospodyni domowej , „idealnej arystokratki i żony wojskowego z tytułem szlacheckim” . Kobieta zmarła 4 września 1959 roku w wieku 50 lat na marskość wątroby, alkoholizm był jej jedyną ucieczką z piekła zasad i sztywnych reguł narzucanym kobietom w tych sferach. Benjamin miał wtedy 15 lat. Wychowała go ciotka, Lady Freda Mary Slade, z domu Meates.

Dzisiaj baronet przez cały czas nie traci nadziei i czeka. Być może jakaś wyjątkowa kobieta jednak się trafi, skuszona stałą pensją, pozycją towarzyską w arystokratycznych elitach Wielkiej Brytanii i majątkiem wiekowego kawalera. Przede wszystkim zamieszka w imponującym Maunsel House w Bridgwater w hrabstwie Somerset. Szacuje się, iż tylko jego aktywa idą w miliony funtów.

A co jeżeli faktycznie tak się stanie? Kobieta będzie idealna, zajdzie w ciążę z baronetem, a ten jak poprzednio, spłodzi kolejną córkę? Jaki los czeka tę wybrankę? Kolejna ciąża aż do skutku, czyli spłodzenia syna? Czy czeka ją bezlitosne porzucenie i upokorzenie jak to miało już miejsce wcześniej?


Czasu coraz mniej

Na wszelki wypadek, baronet ma plan B, poszukuje męskiego spadkobiercy o podobnych cechach genetycznych wśród przodków swojej rodziny. Naturalnie w grę wchodzi tylko potomek żyjący wśród brytyjskich sfer wyższych. Mężczyzna ma nadzieję, iż jego „wyjście awaryjne” zadziała i ktoś taki się trafi. A potem będzie w stanie i podejmie się zarządzaniem majątkiem baroneta, który ten pozostawi mu w zarządzie powierniczym.


Źródła:

https://www.facebook.com/sirbenjaminslade/

https://nypost.com/2025/11/30/world-news/british-baronet-sir-benjamin-slade-seeks-good-breeder/

https://en.wikipedia.org/wiki/Sir_Benjamin_Slade,_7th_Baronet

https://www.bbc.com/news/articles/cnv23n1pzn2o

https://www.maunselhouse.co.uk/

https://www.facebook.com/HKeye.hk/videos/aristocrat-sir-benjamin-slade-79-is-offering-a-wife-at-least-20-years-younger-50/697044979825159/

https://www.walesonline.co.uk/news/uk-news/oap-millionaires-utterly-shameful-act-32402531

https://www.yahoo.com/entertainment/celebrity/articles/son-79-old-british-multimillionaire-121147491.html?guccounter=1&guce_referrer=aHR0cHM6Ly93d3cuZ29vZ2xlLmNvbS8&guce_referrer_sig=AQAAAHOKCbpXNJr4gbkJ47EMaiCMdQKaa5Ras6ikPbg-3RU6Je1VEQCk8ujXm57c2vhNcIM6257IzbPJDa68Ku48y--FFXSn8d7uFlzzU0sLKTDljfSBGOoEMHAAV71M8XmrWWA205sxZTokcK_KlX-b3fQROiuamqgnRUPd82eYuPfE


Idź do oryginalnego materiału