Całkowite zaćmienie Słońca po raz pierwszy od 1999 roku przechodzi nad kontynentalną Europą. Polska leży poza pasem całkowitości, ale i u nas Księżyc zetnie sporą część słonecznej tarczy, a wszystko rozegra się tuż przed zachodem. Naukowiec z AGH ostrzega przed jednym błędem.
Całkowite zaćmienie Słońca przejdzie od Tajmyru po Baleary
Pas całkowitości rusza na półwyspie Tajmyr na północy Rosji. Dalej biegnie nad Oceanem Arktycznym, wschodnią Grenlandią i zachodnią Islandią, a potem czekają Atlantyk, Hiszpania, skrawek Portugalii i finał nad Morzem Śródziemnym w rejonie Ibizy oraz Majorki.
Najdłużej cień potrwa nad Islandią. Tu źródła się rozjeżdżają, bo jedne podają 2 minuty i 13 sekund przy klifach Latrabjarg, a inne 2 minuty i 18 sekund w najlepszym punkcie wyspy. Tak czy inaczej, to bardzo krótko.
Kontynentalna Europa oglądała takie zjawisko ostatnio 11 sierpnia 1999 roku. Minęło 27 lat. Hiszpania oraz Islandia szykowały się na najazd turystów od ubiegłego roku, a po hiszpańskiej stronie władze przygotowały ponad 400 oficjalnych lub rekomendowanych punktów obserwacyjnych.
Zaćmienie Słońca nad Polską zacznie się kilkanaście minut po 19
U nas będzie głębokie zaćmienie częściowe. Zacznie się przed zachodem Słońca, a skończy po jego zejściu za horyzont, więc najlepiej trafili mieszkańcy zachodu i północy kraju. Start wypada między 19:10 a 19:20.
Almanach astronomiczny Polskiego Towarzystwa Astronomicznego podaje maksima dla dużych miast: Wrocław 0,874, Poznań i Szczecin 0,867, Łódź 0,866, Warszawa 0,861, Gdańsk 0,855. Najwięcej, bo 88 procent, ma zobaczyć Kotlina Kłodzka. Najmniej Bieszczady z 42 procentami.
Co ciekawe, inne wyliczenia mówią co innego. Jak podaje National Geographic, we Wrocławiu maksimum wypadnie o 20:09 przy 85 procentach zakrycia, w Warszawie o 20:03 przy 82 procentach, a w Krakowie już tylko o 19:59 przy 64 procentach.
Rozbieżności są spore. Dlatego lepiej sprawdzić dane dla własnego miasta. najważniejszy i tak będzie odsłonięty zachodni horyzont.
Dr Paweł Janowski ostrzega przed patrzeniem gołym okiem
Zaćmienia nie wolno oglądać bez zabezpieczenia, choćby gdy Księżyc zakrywa większość tarczy. Ostrzega przed tym dr inż. Paweł Janowski z Wydziału Fizyki i Informatyki Stosowanej AGH w Krakowie.
“Jeżeli choć niewielki fragment tarczy słonecznej pozostaje widoczny, musimy korzystać z odpowiednich filtrów. Patrzenie na Słońce bez zabezpieczenia może prowadzić do trwałego uszkodzenia siatkówki. To tak, jakbyśmy dzięki lupy skupiali światło dokładnie na własnym oku. Skutki mogą być nieodwracalne”
– podkreślił dr Paweł Janowski.
Bezpieczne są certyfikowane okulary z filtrami spełniającymi normę ISO 12312-2. Wystarczą też lornetki lub teleskopy z filtrami słonecznymi. Drogi sprzęt nie jest potrzebny. pozostało metoda projekcyjna, o której wielu zapomina.
“Nie musimy choćby patrzeć bezpośrednio na Słońce. Możemy rzutować obraz Słońca na kartkę papieru i obserwować zmieniający się kształt tarczy”
– wyjaśnił naukowiec.
Naturalny projektor tworzą też przerwy między liśćmi drzew, bo na chodnikach pojawiają się wtedy setki małych sierpów. Ekspert odradza za to metody, które przez lata obrosły mitami.
“Płyty CD, przydymione szkło, okulary przeciwsłoneczne czy klisze fotograficzne nie zapewniają wystarczającej ochrony. To metody, które mogą dawać złudne poczucie bezpieczeństwa. Oko nie odczuwa bólu podczas uszkadzania siatkówki, dlatego ryzyko jest szczególnie duże”
– dodał.
Kto nie ma czym patrzeć, może włączyć transmisje internetowe z Polski oraz z rejonów zaćmienia całkowitego. O wyjątkowym niebie nad Polską pisaliśmy już przy okazji lipcowego Księżyca Rogaczy.
Przypomnijmy, iż tej samej nocy wypada maksimum Perseidów, a Księżyc w nowiu nie będzie przeszkadzał w obserwacji. W sprzyjających warunkach da się dojrzeć choćby 100 meteorów na godzinę.
Kolejne całkowite zaćmienie Słońca przyjdzie 2 sierpnia 2027 roku. Będzie widoczne w południowej Hiszpanii, Afryce Północnej, Arabii Saudyjskiej oraz Jemenie, a najdłuższa faza potrwa 6 minut i 23 sekundy. Na to warto poczekać.
źródło zdjęć: Canva











