Tutaj byliśmy najbliżej Słońca i kosmosu – bo Chimborazo leży prawie na równiku, gdzie Ziemia jest najszersza.
Tutaj pobiliśmy nasz rekord wysokości, na którą się kiedykolwiek w życiu wspięliśmy.
I mieliśmy szczęście zobaczyć go w pełnej krasie, bo niestety zwykle tonie w chmurach.
Na stokach Chimborazo byliśmy podczas naszej podroży po Ekwadorze i Galapagos, o których możecie przeczytać we wpisach: Galapagos – jedyne takie miejsce na Ziemi oraz Ekwador – na andyjskim szlaku.
(sierpień 2026)
Wulkan Chimborazo
Wulkan Chimborazo to najwyższy szczyt Ekwadoru i symbol kraju uwieczniony na państwowym herbie. Jest to potencjalnie aktywny stratowulkan, którego ostatnia erupcja miała miejsce około 550 roku n.e. (+/- 150 lat).
Tak naprawdę Chimborazo posiada kilka szczytów, główne z nich to Whymper, Veintimilla, Politécnica i Nicolás Martínez.
Kiedyś wyliczono jego wysokość na 6310 m n.p.m. i taka przez cały czas funkcjonuje w oficjalnej kartografii Ekwadoru. Niemniej jednak w 2016 roku przeprowadzono dokładne pomiary przy pomocy odbiornika GPS i dziś najlepiej udokumentowana oficjalna wartość to 6263,47 m n.p.m. (wysokość ogłoszona przez Instytut Geograficzny Wojskowy Ekwadoru (IGM) oraz francuski Instytut Badań nad Rozwojem (IRD))
Chimborazo leży w centralnym Ekwadorze, w Zachodniej Kordylierze w Andach i jest pokryty czapą lodowcową.
Wspinaczka na wulkan
Na Chimborazo można oczywiście wejść na szczyt (standardowo Veintimilla i Whymper). Ale to już wymaga alpinistycznego sprzętu, umiejętności, przewodnika i głębokiej aklimatyzacji. My pozostaliśmy przy amatorskiej wersji, takiej którą jest w stanie zrobić każdy człowiek o przeciętnej kondycji fizycznej.
Jak przebiegała nasza trasa
(Kliknij, aby przejść do aktywnej mapy – źródło: mapy.com)
Startowaliśmy spod schroniska Refugio Carrel położonego na wysokości 4850 m n.p.m. Trasa jest prosta techniczne ale wysokość robi swoje! Idzie się wolno, krok za krokiem.
Po niecałym kilometrze dotarliśmy do kolejnego schroniska Refugio Whymper (5000 m n.p.m.). Aktualnie jest ono wyłączone z użytkowania (nie ma choćby WC) i służy tylko jako punkt orientacyjny na mapie. Kiedyś właśnie tędy prowadził szlak na szczyt i schronisko spełniało rolę noclegu aklimatyzacyjnego. Niemniej jednak, podobno z powodu osuwisk skalnych i niestabilnego śniegu, już od wielu lat przewodnicy wybierają trasę alternatywną przez Campo Alto.
Przy Refugio Whymper jest rozwidlenie szlaków. Większość ludzi idzie w lewo, 50 metrów wyżej nad Lagunę Condor Cocha. Niestety w tym roku (2026) ze względu na El Niño i bardzo skromne opady śniegu, wyschniętą.
My odbiliśmy w prawo. Naszym celem były Agujas de Whymper – charakterystyczne iglice, punkt widokowy na wulkan.
Do podejścia mieliśmy 250 metrów i na tej wysokości było naprawdę ciężko. Tutaj szlak nie jest już utwardzonym, wydeptanym duktem. Wspina się dość ostro pod górę, a osuwający się żwir wulkaniczny nie ułatwia wędrówki. Oznaczenia też nie są najmocniejszą stroną Ekwadorczyków i niejednokrotnie trudno nam się było zorientować, którędy dokładnie przebiega ścieżka. Bez mapy i GPS byłoby naprawdę ciężko!
Agujas de Whymper (5250 m n.p.m.) – to był nasz absolutny rekord wysokości!
W dół schodziło się zadziwiająco łatwo. choćby osuwający się żwir nie stanowił większego problemu.
Czy było trudno? – tak
Czy było warto ?– tak!
Jaką mieliśmy aklimatyzację?
2 noce w Cuenca na wysokości 2550 m n.p.m. i trekking po Parku Narodowym Cajas na wysokości około 4000 m n.p.m., noc w Baños na 1800 metrach, wędrówki po tamtejszych wodospadach.
Co z chorobą wysokościową?
Bólu głowy nie mieliśmy. Niemniej jednak trzeba było uważać na zawroty głowy. I dużo pić – choćby jeżeli nie odczuwało się realnej potrzeby. Na wszelki wypadek mieliśmy też w plecaku diuramid.
Dojazd pod wulkan
Pod wulkan najlepiej dostać się jadąc z Ambato lub z Riobamba. Nie kursują tam żadne regularne autobusy, dlatego trzeba załatwić sobie transport indywidualny. My w tym celu umówiliśmy się na cały dzień z kierowcą taksówki (Baños de Agua Santa – Chimborazo – Ambato, 120$, łącznie ok. 300km).
Rano wystartowaliśmy z Baños, z naszego La Casa Verde Eco Guest House. Po około 3h jazdy wjechaliśmy w wąską, szutrową i dość stromą drogę doprowadzającą na parking pod Refugio Carrel. Po zejściu ze szlaku nasz kierowca odwiózł nas na dworzec autobusowy w Ambato, skąd ruszyliśmy w dalszą trasę do Latacunga.
Chimborazo praktycznie
– Brak opłat przy wejściu. Wymagana rejestracja
– Start spod schroniska Refugio Carrel (4850 m n.p.m.)
– Szeroka, prosta technicznie trasa do Refugio Whymper (5000 m n.p.m.)
– Laguna Condor Cocha: 50 metrów wyżej (szlak prosty technicznie)
– Agujas de Whymper: 250 metrów wyżej (szlak prosty technicznie, miejscami trudniejszy ze względu na osuwające się podłoże). Ta część szlaku nie jest zbyt dobrze oznaczona. Przy słabej widoczności słupki-znaczniki mogą być niewidoczne.
– Mapy offline absolutnie konieczne! – internetu brak
– Pamiętajmy o wysokości! To jest okolica 5000 m n.p.m. – idzie się wolno i ciężko, mogą wystąpić bóle i zawroty głowy, mdłości
– Konieczna wcześniejsza aklimatyzacja
– Na tej wysokości trzeba dużo pić. Nie odczuwa się też głodu, dlatego należy jeść „z rozsądku”.
– Chimborazo często tonie w chmurach
– Pogoda bardzo gwałtownie się zmienia
– Ubranie dostosowane do warunków górskich i wysokości
– Krem z wysokim filtrem UV
– Dojazd pod Refugio Carrel: tylko indywidualnie, brak komunikacji lokalnej
Wszystkie wpisy o Ekwadorze znajdziecie tutaj: EKWADOR
Podobał Ci się wpis? Będzie mi bardzo miło, o ile podzielisz się nim ze znajomymi i zostaniesz moim stałym czytelnikiem na blogu, Facebooku i






