Co robić? Kiedy dziecko zalewa złość

dziecisawazne.pl 5 dni temu

Jeszcze przed chwilą mieliście spokojnie wyjść z domu. Teraz dziecko krzyczy, buty leżą pod drzwiami, a ty po raz kolejny próbujesz wyjaśnić, iż naprawdę trzeba już iść. Chcesz zareagować łagodnie. Tyle iż spieszysz się do pracy, masz za sobą trudną noc i czujesz, jak narasta w tobie napięcie.

W takich chwilach pytanie „Co robić?” staje się bardzo konkretne. Co powiedzieć? Jak zatrzymać uderzającą rękę? Czy zostać blisko, kiedy dziecko każe ci odejść? I jak poradzić sobie z własną złością?

Właśnie do takich rodzicielskich dylematów sięga Eliane Retz w książce „Co robić? Kiedy dziecko zalewa złość”. Przygląda się dziecięcym wybuchom w kontekście relacji i codzienności całej rodziny.

„Wiem, iż trzeba akceptować emocje. Ale co mam robić?”

Rodzic może znać wiele wspierających zdań, a mimo to czuć bezradność. Mówi: „Widzę, iż się złościsz”, ale dziecko przez cały czas krzyczy. Próbuje przytulić – zostaje odepchnięty. Siada obok i zaczyna zastanawiać się, czy jego obecność w ogóle pomaga.

Między wiedzą o emocjach a codzienną sytuacją bywa sporo miejsca na niepewność.

Książka podejmuje pytanie, jak dobierać wsparcie do sytuacji – także kiedy warto ograniczyć mówienie i dać dziecku przestrzeń do odzyskania równowagi.

„Nie chcę karać. Boję się jednak, iż na wszystko pozwalam”

Odmawiasz kolejnej bajki. Dziecko protestuje, a w twojej głowie zaczynają ścigać się myśli: „Może jeszcze jedna?”, „Czy jestem zbyt surowa?”, „Jeśli ustąpię, jutro będzie tak samo”.

Do tego dochodzą komentarze bliskich. Jedni radzą więcej stanowczości, inni każą lepiej zrozumieć potrzeby dziecka. Coraz trudniej usłyszeć własne zdanie.

Retz pokazuje, jak łączyć bliskość z wyraźnymi granicami: odmawiać, zatrzymywać agresywne zachowania i zachowywać szacunek do dziecka.

„Jego krzyk po chwili staje się moim krzykiem”

Rano obiecujesz sobie, iż dziś będzie inaczej. Po południu słyszysz własny podniesiony głos. Potem przychodzi poczucie winy i wieczorne odtwarzanie całej sytuacji.

Rodzic też potrzebuje miejsca na opowiedzenie o tym, co jest dla niego trudne. Szczególnie kiedy wstydzi się przyznać, iż czasami ma ochotę zamknąć drzwi i przez chwilę niczego nie słyszeć.

Autorka uwzględnia emocje dorosłych: bezsilność, winę, wstyd i lęk. Pomaga przyjrzeć się ich związkowi z rodzinnymi konfliktami.

„Dlaczego codziennie walczymy o te same rzeczy?”

Ubieranie, sprzątanie, kończenie zabawy. Znacie już swoje odpowiedzi, zanim jeszcze padną. Ty powtarzasz prośbę, dziecko odmawia, zaczynają się negocjacje. W końcu ktoś wybucha.

Można wtedy zatęsknić za zwyczajnym popołudniem, podczas którego nie trzeba o wszystko walczyć.

Książka zachęca do rozpoznania tego, co podtrzymuje codzienne walki o władzę, i szukania sposobów wyjścia z powtarzających się konfliktów.

„Odkąd pojawiło się rodzeństwo, wszystko jest trudniejsze”

Próbujesz podzielić uwagę między dzieci. Jedno potrzebuje karmienia, drugie właśnie teraz chce usiąść ci na kolanach. Pojawia się pytanie, jak pomieścić tyle potrzeb, mając tylko dwie ręce.

Retz poświęca uwagę narodzinom kolejnego dziecka, rodzicielskiemu poczuciu winy i rywalizacji rodzeństwa, w tym potrzebie bycia zauważonym.

Wsparcie także dla ciebie

Być może najbardziej potrzebujesz dziś poczucia, iż możesz szukać własnej odpowiedzi. Powiedzieć „nie”. Zauważyć swoje przeciążenie. Zastanowić się, dlaczego pewne sytuacje są dla was szczególnie trudne.

„Co robić? Kiedy dziecko zalewa złość” może być punktem wyjścia do takiego przyglądania się rodzinnej codzienności – z miejscem na potrzeby dziecka i rodzica.

„Co robić? Kiedy dziecko zalewa złość” w księgarni Natuli.

Idź do oryginalnego materiału