Co rzeka niesie | Anna Tymińska

uap.edu.pl 1 godzina temu

Co rzeka niesie | Anna Tymińska
Galeria Aula UAP, Al. Marcinkowskiego 29, Budynek A, 1 piętro
wernisaż: 25.09.2026, godz. 18.00
do 4.10.2026

Kurator: Filip Wierzbicki – Nowak

Zaplecza obfitości
Prace Klary Kaczyńskiej wyrastają z przestrzeni, w której rzeczywistość nieustannie się prześlizguje – pomiędzy nadmiarem a brakiem, między tym, co widzialne, a tym, co starannie ukryte w zapleczu codzienności. To świat, w którym obfitość przestaje oznaczać spełnienie, a staje się formą napięcia – niekończącym się ruchem rzeczy, które krążą, tracą znaczenie i wracają w przekształconej postaci.
Doświadczenie to zakorzenione jest w praktyce skipowania – kontakcie z materialnym rewersem nadmiaru, gdzie to, co wyłączone z obiegu konsumpcji, ujawnia ukryte mechanizmy selekcji, nadprodukcji i estetycznej kontroli. W praktyce tej można dostrzec uwrażliwienie na problem marnowania żywności, który powraca w obrazach jako napięcie wpisane w samą strukturę przedstawienia.
Artystka przygląda się codzienności jako strukturze pełnej sprzeczności – jednocześnie przepełnionej i pustej, uporządkowanej i chaotycznej. Sklepy, które apelują o niemarnowanie żywności, współistnieją z jej systemowym niszczeniem; estetyka „idealności” eliminuje wszystko, co odbiega od normy, a nadprodukcja staje się warunkiem funkcjonowania współczesnego świata. W tym sensie obrazy Klary Kaczyńskiej dotykają logiki rzeczywistości, w której – jak pisał Jean Baudrillard – znak zaczyna zastępować doświadczenie, a nadmiar obrazów i rzeczy nie prowadzi do ich zrozumienia, ale do dalszego ich rozproszenia.
W malarstwie Klary Kaczyńskiej rzeczy nie są stabilnymi obiektami – raczej uczestniczą w nieustannym ruchu, w którym znaczenia ulegają przekształceniu. W tym sensie bliska jest tu deleuzjańska logika przepływów i stawania się: rzeczy nie trwają, ale przechodzą z jednego stanu w drugi, tracąc i odzyskując formę w nieustannym obiegu.
W obrazach takich jak „Dno” i „Lawina” dynamika ta ujawnia się szczególnie wyraźnie. „Dno” przedstawia moment koncentracji i zapadania się – przedmioty, przede wszystkim żywność, zostają wciągnięte w gęsty, niemal grawitacyjny układ, w którym tracą swoją funkcję i zaczynają istnieć jako zawieszone resztki. To obraz świata, który nie tyle się opróżnia, co kondensuje – jakby rzeczywistość osiągała stan krytycznego zagęszczenia, w którym nadmiar nie może już zostać rozproszony. Kompozycja opiera się na spiralnym układzie form, prowadzącym wzrok w głąb obrazu, jakby całość była wciągana do jednego, nieustannie pracującego punktu centralnego. Warstwa kolorystyczna opiera się na intensywnych, kontrastowych zestawieniach, które wzmacniają wrażenie wizualnego przeciążenia i materialnego nadmiaru, zamiast go wygładzać czy neutralizować. „Lawina” z kolei przedstawia moment nagłego uruchomienia ruchu materii – pieczywo wydobywa się z zamkniętej przestrzeni zaplecza i zaczyna osuwać się w dół kompozycji, tworząc wrażenie niekontrolowanego przepływu. Kontrast pomiędzy metalową kratą a miękką, organiczną formą chleba buduje napięcie między systemem kontroli a jego materialnym „przeciekiem”. Ciemne tło i chłodne przejścia tonalne wzmacniają efekt głębi oraz destabilizacji przestrzeni, w której obiekty tracą punkt oparcia. Całość opiera się na diagonalnej dynamice kompozycji, sugerującej proces rozpadu porządku i przejście w stan ruchu ciągłego. Pociągnięcia pędzla są bardziej gwałtowne i fragmentaryczne, jakby sama struktura obrazu ulegała rozpadowi w trakcie oglądania. Oba obrazy można czytać jako dwie fazy tego samego procesu: akumulacji i rozpadu.
Formalnie malarstwo Klary Kaczyńskiej operuje językiem realizmu, który nie stabilizuje rzeczywistości, ale ją rozszczelnia. Prace sytuują się pomiędzy tradycją martwej natury i symboliką vanitas, gdzie przedmioty codzienne – przede wszystkim żywność – stają się znakami przemijania i nadmiaru jednocześnie. W szerszej perspektywie cykl można odczytywać jako refleksję nad kondycją współczesnego podmiotu zanurzonego w świecie płynnej nowoczesności, opisywanym przez Zygmunta Baumana – świecie, w którym nadmiar wyborów, informacji i dóbr nie prowadzi do wolności, ale do przeciążenia, dezorientacji i utraty stabilnych punktów odniesienia.
W tym sensie malarstwo Klary Kaczyńskiej nie domyka się w żadnej jednoznacznej interpretacji. Pozostaje raczej przestrzenią zawieszenia – miejscem, w którym rzeczy nie przestają się przekształcać, a znaczenia nieustannie migrują pomiędzy rozpoznaniem a jego utratą. Obraz nie porządkuje świata, ale pozwala mu na chwilę wymykać się z własnych ram. Być może to właśnie tam, w szczelinie pomiędzy nadmiarem i jego brakiem, między tym co wyrzucone i tym co ocalone, pojawia się najcichszy rodzaj wiedzy – niepewny, fragmentaryczny, ale uporczywie powracający. Taki, który nie daje odpowiedzi, ale sprawia, iż rzeczy na nowo zaczynają być widzialne.

dr hab. Filip Wierzbicki-Nowak, prof. UAP

Idź do oryginalnego materiału