Jeszcze nigdy ludzie nie mieli tylu możliwości poznawania się. Wystarczy telefon, kilka zdjęć i konto na portalu randkowym. Teoretycznie miłość jest dziś na wyciągnięcie ręki. A jednak coraz więcej osób mówi o samotności, rozczarowaniu i zmęczeniu internetowymi relacjami, które nigdy nie stają się prawdziwe.
Młoda kobieta opowiadała, iż po wielu nieudanych próbach postanowiła szukać partnera przez internet. Rejestrowała się na różnych portalach randkowych. Chętnych do rozmowy nie brakowało. Wiadomości przychodziły codziennie. Mężczyźni pisali komplementy, prowadzili długie rozmowy, interesowali się jej życiem. Problem zaczynał się wtedy, gdy proponowała coś prostego: spotkanie na kawę.
Do spotkań prawie nigdy nie dochodziło.
— „Zawsze pojawiały się wymówki. Ktoś był zajęty, ktoś wyjeżdżał, ktoś nagle przestawał odpisywać” — mówiła. Po pewnym czasie zaczęła mieć wrażenie, iż wielu ludzi wcale nie chce prawdziwej relacji. Wolą pisać, tworzyć wyidealizowaną wersję siebie i pozostać bezpiecznie po drugiej stronie ekranu.
Według niej część osób może oszukiwać — dotyczą ich zdjęcia sprzed lat, zawyżony status, a choćby nieprawdziwy wiek. Internet pozwala stworzyć własny obraz, często dużo atrakcyjniejszy od rzeczywistości. Spotkanie twarzą w twarz oznaczałoby konfrontację z prawdą, dlatego wielu użytkowników unika realnego kontaktu.
To doświadczenie nie jest odosobnione. Coraz więcej osób przyznaje, iż mimo setek rozmów online nie potrafi zbudować prawdziwej więzi. Paradoks naszych czasów polega na tym, iż jesteśmy nieustannie połączeni, a jednocześnie coraz bardziej samotni.
Psychologowie zauważają, iż współczesny świat zmienił sposób budowania relacji. Dawniej ludzie częściej poznawali się naturalnie — w pracy, przez znajomych, na spacerach, w klubach czy kawiarniach. Dziś wiele kontaktów przeniosło się do internetu. Rozmowa przez komunikator stała się wygodniejsza niż spotkanie. Łatwiej napisać wiadomość niż spojrzeć komuś w oczy.
Problemem stał się także lęk przed odrzuceniem. W świecie online można zniknąć jednym kliknięciem. Nie trzeba nic wyjaśniać, nie trzeba brać odpowiedzialności za emocje drugiej osoby. Relacje stały się szybkie, powierzchowne i często tymczasowe.
Młoda kobieta przyznała, iż zna wiele samotnych osób. Wszyscy deklarują, iż chcą miłości i bliskości, ale jednocześnie coraz trudniej im wyjść z własnej strefy komfortu. Ludzie zamykają się w domach, przed komputerami i telefonami. Żyją bardziej światem wyobrażeń niż rzeczywistością.
A przecież żadna aplikacja nie zastąpi zwykłej rozmowy przy kawie, przypadkowego uśmiechu czy emocji, które pojawiają się podczas prawdziwego spotkania.
Być może największym problemem współczesnych relacji nie jest brak możliwości poznawania ludzi, ale brak odwagi, by naprawdę się spotkać.
Michał Bogusławski









