Dlaczego kobiety po 40 czują się zmęczone relacjami? Psychologia mówi jasno

kobietytomy.pl 2 godzin temu

Kiedyś wierzyłaś w pełni i całą sobą. Dałabyś sobie głowę uciąć. Dzisiaj wiesz, iż straciłabyś ją wielokrotnie za swoją nierozważność. Bo ludzie, którzy mieli być na zawsze, odchodzili po dłuższej chwili, a ci, którzy mówili, iż można na nich liczyć, nie wytrzymywali próby czasu. Dlatego po latach naiwności i optymistycznego patrzenia na rzeczywistość zmieniamy zdania. I to hurtowo. Zmęczenie relacjami rośnie, a brak wiary w ludzi staje się faktem. Już bowiem wiesz, iż druga osoba utopiłaby Cię w łyżce wody, gdyby wystarczająco dobrze na tym fakcie skorzystała. Tylko…jak żyć z tą wiedzą i nie zwariować?

Bilans życiowy, czyli naturalny etap po 40

Psychologia mówi jasno, po 40 schodzimy na ziemię. I to dosłownie.

Bilas życiowy pokazuje nam bowiem, iż nie wszystkie relacje były wzajemne, a wiele z nich bardziej przypominało silne pragnienie niż rzeczywistość. Nie każdy wysiłek miał sens, a wiele obietnic było bez okrycia. Uświadamiamy sobie całą mocą, iż żyłyśmy w kłamstwie.

Przeciążenie emocjonalne

Drugim ważnym aspektem staje się przeciążenie emocjonalne, które dochodzi do głosu i zaczyna bić na alarm właśnie teraz. Po latach życia dla innych, bycia centrum emocjonalnym, wspierania, wysłuchiwania, podnoszenia na duchu, zaczynamy czuć się przeciążone i wypalone. Zauważamy, jak ogromną rolę odgrywałyśmy i jak rzadko dostawałyśmy coś realnego w zamian.

Zasoby się kończą i zastanawiasz się, jak je uzupełnić.

Zmiana priorytetów

Zmęczenie relacjami po 40 jest podyktowane także zmianą priorytetów. Po latach odgrywania ról i wpisywania się w pewien schemat, zaczynamy odczuwać swoisty ból przed kontynuowaniem tego “cyrku”.

Pojawia się dziwny dyskomfort i pytanie “a czego ja chcę”. I nagle okazuje się, iż wiele relacji nie wytrzymuje konfrontacji z naszą nową prawdziwą wersją.

Zdrady, rozczarowania, niespełnione obietnice

Gdy przeżyło się zdradę przyjaciela, odejście ukochanej osoby, widziało się jak na dłoni, jak funkcjonuje świat, to traci się złudzenia. I to sokumentalnie.

Pozbywamy się poczucia, iż świat jest sprawiedliwym i bezpiecznym miejscem. Po prostu masz na koncie wystarczająco dużo doświadczeń, żeby wiedzieć, iż ludzie rzadko są tacy, jacy mówią, iż są.

Dlatego już nie patrzysz na deklarację, zwracasz uwagę na zachowania. Te mówią wszystko. Często znacznie więcej niż chciałybyśmy widzieć.

Potrzeba spokoju

Relacje stają się ciężkie także z innego powodu. Rośnie w nas bowiem potrzeba spokoju. Nie akceptujemy relacji, które męczą, wybieramy spokój, bez dramatów i emocjonalnych sinusoid.

Zmęczenie relacjami – jak z tym żyć?

Na zmęczenie relacjami jest stosunkowo prosta rada. Zwrócenie baczniejszej uwagi, jak spędzasz czas i komu poświęcasz energię.

  • pomaga ustawianie granic, tak, aby nie każdy miał dostęp do Twojej energii,
  • ocenianie ludzi po czynach, a nie po słowach. Słowa są tanie, czyny mówią wszystko.
  • dbanie o relacje, które karmią, a nie drenują,
  • nie należy obawiać się samotności, bo ta bywa zdrowsza niż złe towarzystwo,
  • dbać o swoje potrzeby.
  • nie bać się selekcji, nie zawsze musisz wszędzie być i z każdym się widzieć.

Zmęczenie relacjami jest powszechne wśród czterdziestolatków. Niektórzy z jego powodu wypisują się z relacji towarzyskich, odpuszczają i stawiają na niewymuszoną samotność. Inni wybierają drogę selekcji i mocnego szanowania swojego czasu. Drogi są różne. To, co istotne to moment przebudzenia, czyli zauważenia, iż nie wszystko jest na tyle ważne, aby poświęcać temu czas. I dobrze.

W takim wydaniu to, co czujemy jest sygnałem, wskazówką, a nie przeszkodą, czy blokadą.

Idź do oryginalnego materiału