Pamiętasz wakacje u babci, które wydawały się nie mieć końca? Popołudnia pachnące świeżo skoszoną trawą, niekończące się zabawy w berka i klasy oraz moment, kiedy tydzień w szkole dłużył się w nieskończoność? Wielu z nas, już w dorosłym życiu, łapie się na myśli, iż „kiedyś czas płynął wolniej” – zwłaszcza gdy dopiero co kończył się styczeń, a za chwilę zaczyna się maj. Skąd bierze się to wrażenie? I dlaczego dzieci naprawdę żyją w zupełnie innym rytmie czasu niż dorośli?