Chorwacja od lat cieszy się niesłabnącą popularnością wśród polskich turystów, których przyciągają ciepły klimat, turkusowe wody Adriatyku oraz piękne i pełne zabytków nadmorskie miasta – Split, Zadar czy uważany za najpiękniejszy w całej Chorwacji Dubrownik. Po naszej wizycie musimy przyznać, iż zachwyty nad Perłą Adriatyku są w pełni uzasadnione.

Wartość historyczną miasta doceniono już w 1979 roku, wpisując Stare Miasto wraz z murami obronnymi na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Dodatkowej popularności Dubrownikowi przysporzył serial „Gra o tron”, w którym miasto grało stolicę serialowego królestwa (Królewską Przystań).
Widok na miasto ze szlaku na Wzgórze Srd.W poniższym tekście, poza atrakcjami Dubrownika, znajdziecie praktyczne informacje na temat dojazdu z lotniska, karty Dubrovnik Pass, kilku polecanych restauracji oraz mapkę z zaznaczonymi zabytkami i ciekawymi miejscami.
Co warto zobaczyć w Dubrowniku? Zwiedzanie Dubrownika podzielić można na trzy obszary: (I) Stare Miasto otoczone murami, (II) atrakcje poza murami miejskimi, ale w obrębie miasta oraz (III) wycieczkę na wyspę Lokrum.
I. Atrakcje Starego Miasta w Dubrowniku
1. Spacer murami obronnymi Dubrownika
Jeśli mielibyśmy wskazać najciekawszą atrakcję Dubrownika, której nie powinno się pominąć podczas zwiedzania, byłby to spacer murami obronnymi. Rozciąga się z nich przepiękny widok na Stare Miasto, fort Lovrijenac i okolicę.
Potężna Wieża Minčeta.Długość fortyfikacji, wzmocnionych licznymi wieżami, bramami, bastionami, fortami i fosą, wynosi aż 1940 metrów. Podczas zwiedzania można doskonale dostrzec, jak sprytnie budowniczowie wykorzystali naturalne ukształtowanie terenu przy wznoszeniu murów, które w najwyższym miejscu osiągają 25 metrów wysokości, a w niektórych partiach mają choćby 6 metrów grubości.
Widok na port i klasztor dominikański po prawej.Za początek budowy murów obronnych Dubrownika uważa się XIII wiek, jednak rozwój sztuki wojennej i artylerii wymuszał ciągłe zmiany i rozbudowę fortyfikacji przez kolejne stulecia. Ostatnią budowlą obronną wzniesioną w obrębie murów jest bastion św. Stefana z 1660 roku.
Widok na mury i fort z Wieży Minceta.Na spacer wzdłuż murów sugerujemy zarezerwować dwie godziny, by na spokojnie podziwiać widoki na Stare Miasto i tereny poza obrębem fortyfikacji. Na trasie znajduje się też kilka knajpek, w których można odpocząć, coś przekąsić i schłodzić się, np. świeżo wyciskanym sokiem pomarańczowym. I pamiętajcie, iż trasa ta jest niemal pozbawiona cienia, więc w gorące letnie dni warto udać się na spacer rano lub późnym popołudniem.
Słyna wieża zegarowa. W tle Katedra.To, co wielu może zaskoczyć, to cena wejścia na mury obronne wynosząca około 35–40 EUR (zimą bywa taniej). To zdecydowanie dużo, ale przy zakupie karty Dubrovnik Pass szok cenowy będzie trochę mniejszy. O tym, czy warto kupić tę kartę turystyczną, odpowiadamy na końcu tekstu.
Klasztor Franciszkanów i Fort Lovrijenac.2. Stradun
Stradun to główna ulica Dubrownika, przez którą w okresie turystycznym przelewa się prawdziwa rzeka ludzi. Znajdziecie tu zatem liczne sklepy z pamiątkami i punkty gastronomiczne, choć – jak to zwykle bywa w takich turystycznych arteriach – nie zawsze są one najlepsze i najtańsze.
Widok na Stradun z murów.
Rano jest tu spokojnie.Stradun liczy 300 metrów długości – zaczyna się przy Bramie Pile, w sąsiedztwie Wielkiej Studni Onofria, i prowadzi w stronę portu. Ulica wyłożona jest wapiennymi blokami, które z upływem czasu niesamowicie się wypolerowały i dziś przepięknie mienią się w promieniach słońca.


3. Wielka Studnia Onofria
Wybudowana w XV wieku Wielka Studnia Onofria (nazwana od nazwiska architekta) to dowód na potęgę i bogactwo ówczesnego Dubrownika. Obiekt ten, wraz z innymi studniami i fontannami w mieście, służył mieszkańcom do zaopatrywania się w wodę pitną, co w tamtych czasach było ogromnym osiągnięciem i świadczyło o jasnym urbanistycznym zamyśle włodarzy.
Wielka Studnia Onofria.Do trzęsienia ziemi w 1667 roku studnia ozdobiona była rzeźbami. Mimo iż te nie przetrwały katastrofy, obiekt do dziś zachwyca. Zwróćcie uwagę na bogate zdobienia, w tym na szesnaście maszkaronów, z których wypływa woda.
Woda z fontanny jest pitna i świetnie gasi pragnienie w upalne dni – w każdym razie nie widzieliśmy żadnych zakazów, a my i wszyscy wokół nalewali ją do butelek.


4. Klasztor i kościół Franciszkanów
Na ulicy Stradun, w pobliżu Bramy Pile, warto zatrzymać się przy kompleksie franciszkańskim, w skład którego wchodzą kościół i klasztor. Mnisi mieszkali początkowo poza murami, ale w 1317 roku rozpoczęła się budowa nowej siedziby wewnątrz obwarowań.


Klasztor Franciszkanów to oaza ciszy i zieleni w gwarnym centrum miasta. Trzeba przyznać, iż krużganki ze 120 kolumnami i rozetami stwarzają niepodrabialny klimat. Mniejsze wrażenie zrobiła na nas wystawa słynnej zakonnej apteki – ot, trochę informacji i kilka eksponatów. Zdjęć nie mamy, bo obowiązywał tam zakaz fotografowania.

O ile wizyta w kościele jest darmowa, o tyle zwiedzanie klasztoru jest już płatne. Cena biletu wydawała nam się dość wysoka jak na wielkość obiektu i czas, który trzeba przeznaczyć na zwiedzanie. Na szczęście obiekt można zwiedzać w ramach karty Dubrovnik Pass i wtedy nie warto się zastanawiać.
Wejście znajduje się bezpośrednio od strony Stradunu – szukajcie bogato zdobionego portalu.
Wnętrze Kościoła Franciszkanów.5. Pałac Rektorów w Dubrowniku
Pałac Rektorów przez długi czas był najważniejszym budynkiem publicznym w Dubrowniku. To tu swoją siedzibę miały władze Republiki Raguzy (Republiki Dubrownickiej), w tym najważniejszy urzędnik władzy wykonawczej – książę-rektor – wybierany na zaledwie miesiąc spośród przedstawicieli najznamienitszych rodów.

Poza tym w budynku odbywały się oficjalne uroczystości i podejmowano dyplomatów, a w jego murach mieściła się również zbrojownia, sąd oraz więzienie. W wyniku powtarzających się eksplozji prochu oraz trzęsień ziemi pałac był wielokrotnie przebudowywany, więc poza dominującym gotykiem wyraźnie widać w nim elementy renesansowe i barokowe.

Pałac Rektorów pełni w tej chwili funkcję muzealną. Oglądać można reprezentacyjne wnętrza oraz wystawę monet, broni białej i palnej. Obiekt możecie zwiedzać w ramach karty Dubrovnik Pass.


6. Katedra Wniebowzięcia NMP w Dubrowniku
Katedra Wniebowzięcia NMP jest główną świątynią Dubrownika. Kościół wybudowano na przełomie XVII i XVIII wieku w stylu barokowym, w miejscu świątyni zniszczonej przez potężne trzęsienie ziemi z 1667 roku. Według legendy pierwotną, średniowieczną budowlę ufundował król Ryszard Lwie Serce, który został cudownie ocalony przed katastrofą morską w drodze powrotnej z wyprawy krzyżowej.

W katedrze za ołtarzem znajduje się poliptyk (wieloskrzydłowy ołtarz) Wniebowzięcie Najświętszej Marii Panny autorstwa Tycjana – świadczy to o zamożności dubrownickich kupców, którzy mogli pozwolić sobie na kontrakt ze słynnym włoskim mistrzem doby renesansu.



7. Schody Jezuickie w Dubrowniku
Schody Jezuickie to przykład pięknej barokowej architektury w Dubrowniku, wzorowanej na słynnych rzymskich Schodach Hiszpańskich – choć oczywiście na znacznie mniejszą skalę. Prowadzą one do placu Ruđera Boskovicia, wokół którego znajdują się zabudowania dawnego kolegium jezuickiego.

Schody Jezuickie byłyby pewnie spokojnym i mało obleganym punktem na trasie zwiedzania, gdyby nie serial „Gra o tron”, który uczynił z nich jedną z największych atrakcji Dubrownika. W słynnej produkcji stacji HBO schody prowadziły do Wielkiego Septu Baelora, a Cersei rozpoczęła na nich swój marsz wstydu. jeżeli nie chcecie przedzierać się przez podobny tłum jak bohaterka serialu, udajcie się tam wcześnie rano.

8. Kościół św. Ignacego w Dubrowniku
Schodami Jezuickimi dojdziecie do barokowego kościoła jezuickiego wybudowanego w 1725 roku. Świątynia poświęcona jest założycielowi zakonu jezuitów – Ignacemu Loyoli. Obok znajdują się również barokowe zabudowania dawnego kolegium jezuickiego – Collegium Rhagusinum.


9. Muzeum Marynistyczne
Prawdę mówiąc, nie planowaliśmy tu wchodzić, ale ze względu na deszczowy poranek (to również super opcja na ucieczkę przed chorwackimi upałami ;)) postanowiliśmy wejść – i nie żałowaliśmy. Muzeum ulokowano na dwóch poziomach. Na parterze eksponaty przeplatają się z tablicami informacyjnymi o historii Republiki Raguzy (zwana także Republiką Dubrownicką), od starożytności po współczesność.
Dawka informacji nie jest przytłaczająca, a pozwala zrozumieć, w jaki sposób Republika Raguzy stała się w XVI wieku potęgą handlową na Adriatyku i Morzu Śródziemnym. Zrozumiecie też genezę stopniowego upadku jej znaczenia, związanego ze zmianą szlaków handlowych w wyniku wielkich odkryć geograficznych.

Górne piętro było dla nas mniej interesujące – znaleźliśmy tam dużo modeli statków, obrazów o tematyce marynistycznej i zdjęć związanych bardziej ze współczesnym obliczem miasta. Na plus zaliczamy natomiast niewielki kącik dla dzieci.
10. Pałac Sponza
Pałac Sponza wzniesiono w XVI wieku i przez kolejne stulecia pełnił on przeróżne funkcje: był izbą celną, halą targową oraz siedzibą urzędów. Co ciekawe, budynek ten jako jeden z nielicznych przetrwał potężne trzęsienie ziemi z 1667 roku, dzięki czemu ocalał do naszych czasów w niemal pierwotnej formie. Niestety podczas naszej wizyty w Dubrowniku pałac przechodził remont, więc musieliśmy nacieszyć się tylko rzutem oka na bogato zdobioną elewację z elementami gotyku i renesansu.
Obiekt ten nie jest dostępny w ramach karty Dubrovnik Pass. Cena biletu w 2025 roku wynosiła 5 EUR.


11. Kościół św. Błażeja w Dubrowniku
Naprzeciwko Pałacu Sponza znajduje się barokowy kościół poświęcony patronowi miasta – św. Błażejowi. Świątynię wybudowano na początku XVIII wieku w miejscu gotyckiego kościoła zniszczonego w trzęsieniu ziemi. W środku znajduje się pochodząca z XV wieku rzeźba św. Błażeja, która cudem przetrwała kataklizmy i pożary. Patron miasta trzyma w ręku makietę Dubrownika przedstawiającą osadę sprzed trzęsienia ziemi w 1667 roku.

12. Kolumna Rolanda (Kolumna Orlanda)
Pomiędzy kościołem a pałacem stoi datowana na 1419 rok Kolumna Rolanda. Być może pamiętacie z lekcji języka polskiego „Pieśń o Rolandzie” – opowieść o wojowniku, który poległ bohatersko w walce z Saracenami w Hiszpanii i stał się ucieleśnieniem rycerskich cnót? Ta kolumna to właśnie przejaw ówczesnej mody na tego bohatera.
Niestety podczas naszej wizyty ten istotny dla Dubrownika zabytek poddawany był pracom konserwatorskim.
13. Spacer bocznymi uliczkami
Kiedy znudzi Wam się spacerowanie po Stradunie, polecamy zgubić się w klimatycznych, wąskich uliczkach Dubrownika. Znajdziecie tam alejki pełne restauracji, ale i fragmenty miasta, w których wciąż żyją nieliczni lokalsi – stanowiący w tej chwili mniejszość we własnym mieście… Większość mieszkańców opuściła Stare Miasto, przeznaczając swoje dawne domy pod wynajem dla turystów, a turystyczne doświadczenie Dubrownika niestety dalekie jest od zrównoważonego…




Zaczynając spacer od poziomu Stradunu i kierując się ku murom, łatwo można sobie uświadomić, jak górzysta to okolica. Wpadła nam w oko informacja, iż w obrębie murów do pokonania jest aż 5400 schodów – ponoć policzyli to jacyś studenci, więc trzeba wierzyć na słowo 😉


II. Co warto zobaczyć poza murami Starego Miasta w Dubrowniku
14. Fort Lovrijenac
Twierdza Lovrijenac to potężny fort wchodzący w skład umocnień obronnych Dubrownika, ale ulokowany już poza murami miejskimi. Budowla wznosi się na wysokiej skale na końcu półwyspu o tej samej nazwie i wraz z fortem Bokar broni dostępu do malowniczej zatoczki, mieniącej się w słońcu intensywnym błękitem wody. Z murów twierdzy roztacza się jedna z piękniejszych panoram na Dubrownik otoczony wodami Morza Adriatyckiego.
Widok na Dubrownik z Fortu Lovrijenac.
Widok na Dubrownik z Fortu Lovrijenac.
Widok na Fort Lovrijenac od strony zatoczki.
Widok na Fort Lovrijenac od strony zatoczki z plażą Sulic.15. Wzgórze Srd
Wzgórze Srd to dominujące nad Dubrownikiem wzniesienie o wysokości 415 metrów. To nie tylko doskonały punkt widokowy, ale również miejsce mocno związane zarówno ze starszą, jak i współczesną historią miasta.
Wzgórze Srd z fortyfikacjami po lewej i stacją kolejki po prawej.Jak dostać się na wzgórze Srđ? Jest na to kilka sposobów. My skupimy się na kolejce linowej oraz – przede wszystkim – na pieszym podejściu na szczyt. Z opcją samochodową czy taksówkową na pewno świetnie sobie poradzicie :).
Kolejka to najwygodniejsza i najszybsza ze wszystkich możliwości. Stacja dolna znajduje się nieopodal murów obronnych. Za bilet normalny w obie strony i trwającą kilka minut jazdę trzeba zapłacić około 30 EUR. Bez wątpienia dla wielu przejazd kolejką to spora atrakcja lub konieczność, ale trzeba przyznać, iż to dość droga przyjemność.
Restauracja i punkt widokowy.
Kolejka na Wzgórze Srd. Alternatywą jest spacer na szczyt. Należy skierować się na punkt „Szlak na Fort Imperial” (zaznaczony na naszej mapie), a następnie podążać dróżką, wzdłuż której wytyczono stacje drogi krzyżowej. Tylko początkowy odcinek prowadzący przez las jest kamienisty. Później idzie się szutrową i szeroką ścieżką, ale praktycznie bez cienia. Miejcie to na uwadze, idąc w gorący, letni dzień (pamiętajcie o wodzie i nakryciu głowy).
Pieszy szlak na Wgórze Srd. Zachód słońca nad wyspami.Jeśli chcecie się trochę ruszyć, zaoszczędzić kilka groszy i spojrzeć na Dubrownik oraz Adriatyk z innej perspektywy, polecamy wybrać się właśnie na ten szlak.
Katedra.
Kościół świętego Błażeja.
Fort Lovrijenac.16. Plaże w Dubrowniku
Dubrownik nie jest typowym kierunkiem dla miłośników leniwego plażowania. Wprawdzie niedaleko za murami miasta znajduje się plaża Banje, ale jest to mały skrawek żwirowego wybrzeża, który w okresie błyskawicznie zapełnia się turystami.
Widok na plażę Banja z klifu.
Plaża Banja.W zdecydowanie lepszej sytuacji są osoby chcące po prostu popływać i ochłodzić się w czystej, turkusowej wodzie. W tym przypadku można skorzystać z kamienistych plaż ukrytych za twierdzą Lovrijenac. Pierwsza z nich to plaża Sulic.


Druga nazywa się Dance – wymaga dłuższego spaceru, ale jest wyposażona w drabinki ułatwiające wejście do wody oraz darmowe prysznice i toalety.
Plaża Dance.III. Wycieczka na wyspę Lokrum
Inną płatną atrakcją Dubrownika, która jest w pełni warta swojej ceny, jest wizyta na niewielkiej wyspie Lokrum. Wyspa, podobnie jak całe miasto, zyskała ogromną popularność dzięki serialowi „Gra o tron” – tamtejsze ruiny klasztoru i ogrody grały bowiem serialowe miasto Qarth.
Widok na dubrownicki port z promu na Lokrum.Obecnie Lokrum jest niezamieszkana, a jej cała powierzchnia została ustanowiona rezerwatem przyrody – nie brakuje na niej jednak śladów dawnego osadnictwa.
Rejs łodzią zajmuje zaledwie 15 minut i kosztuje około 30 EUR (z kartą Dubrovnik Pass przysługuje zniżka). Choć przez wyspę da się „przebiec” w dwie godziny, można na niej równie dobrze spędzić cały dzień, byle tylko zdążyć na ostatni kurs powrotny do Dubrownika. Na miejscu, poza atrakcjami opisanymi poniżej, znajdują się też punkty gastronomiczne.
Dubrownik widziany z Lokrum.17. Ruiny opactwa benedyktyńskiego
Na wyspie Lokrum najdłużej rządzili mnisi benedyktyńscy, którzy już w 1023 roku założyli tam swoje opactwo. Klasztor i wybudowany później kościół ucierpiały jednak podczas katastrofalnego w skutkach trzęsienia ziemi w 1667 roku i nigdy nie zostały w pełni odbudowane.
Klasztor.Los nie sprzyjał też samym benedyktynom, którzy w 1798 roku zostali zmuszeni do opuszczenia wyspy przejętej przez władze Republiki Dubrownickiej. W 1859 roku wyspę nabył arcyksiążę Maksymilian Habsburg, który zamienił ją w swoją letnią posiadłość.
Klasztorne krużganki.18. Morze Martwe (Mrtvo More)
Chorwackie Mrtvo More to tak naprawdę nieduże jeziorko, które połączone jest podziemnym kanałem z Adriatykiem, skąd napływa do niego słona woda. W kwietniu kąpieli nie próbowaliśmy, ale miejsce musi doskonale nadawać się do schłodzenia w upalne miesiące – szczególnie dla rodzin, ponieważ woda w tym zbiorniku jest niezwykle spokojna.
Morze Martwe.
Morze Martwe.19. Fort Królewski (Fort Royal)
W okresie wojen napoleońskich wyspę przejęli Francuzi. Dostrzegając jej strategiczną wartość, wybudowali na najwyższym wzniesieniu w centrum wyspy Fort Royal. Miejsce to jest dziś doskonałym punktem widokowym na całą wyspę, wybrzeże oraz Stare Miasto w Dubrowniku.
Fort Royal.
Widok na Dubrownik z Fortu Royal
Widok na Wyspę i klasztor z Fortu Royal.20. Ruiny lazaretu
Przemierzając Lokrum, na pewno traficie na potężny mur ciągnący się wzdłuż szlaku przecinającego wyspę. Wspomniany mur to część dużego lazaretu, który Dubrownik wybudował w celu odbywania kwarantanny przez przybywających do miasta kupców, marynarzy i innych podróżnych.
Obiektu nigdy jednak nie ukończono, a to, co zdołano zbudować, postanowiono częściowo rozebrać. Było to podyktowane obawą, iż potencjalny wróg, opanowując lazaret, zyskałby doskonały przyczółek do kontrolowania okolicy, a choćby do ataku na miasto. Teren w obrębie dawnego lazaretu zmienił się w urokliwy, zielony ogród, do którego – mamy wrażenie – dociera niewielu gości odwiedzających wyspę.
Potężny mur wokół dawnego lazaretu.IV. Wskazówki i porady praktyczne
Kiedy i na ile dni jechać do Dubrownika?
Patrząc na statystyki pogody (opady i liczba dni słonecznych) oraz mniejsze tłumy, warto rozważyć wypad do Dubrownika w maju, w pierwszej połowie czerwca oraz jesienią – we wrześniu i październiku. Oczywiście na ładną pogodę, a na pewno ładniejszą niż w Polsce, można liczyć także w innych miesiącach. Nasza wizyta w Dubrowniku przypadła na pierwszy tydzień kwietnia i nie licząc jednego dnia z porannymi opadami, było słonecznie i ciepło – jak widać na zdjęciach :).
Dubrownik ze szlaku na Wzgórze Srd.Oczywiście, jeżeli tylko możecie, unikajcie lipca i sierpnia, zarówno ze względu na upały, jak i gigantyczne tłumy turystów.
Na Dubrownik sugerowalibyśmy poświęcić minimum dwa pełne dni – my na spokojnie zobaczyliśmy opisane miejsca w trzy pełne dni. Trzy dni pozwalają zarówno dobrze poznać Stare Miasto, jak i zahaczyć o tereny poza murami oraz popłynąć na wyspę Lokrum.
Jak dostać się do Dubrownika?
Do Dubrownika dolecieliśmy Ryanairem z Krakowa. Bezpośrednie loty oferują też inne polskie miasta – m.in. Wrocław czy Warszawa.
Dojazd z lotniska do miasta nie powinien stanowić problemu. Bilet na autobus kupicie online lub w kasie przy wyjściu z lotniska. Przy budynku czeka duży autokar, który zbiera pasażerów i wysadza ich przy Bramie Pile (Vrata od Pila). Z kolei autobusy jadące na lotnisko odjeżdżają z przystanku w pobliżu stacji kolejki linowej.
Dubrovnik Pass – czy warto?
Z miejskimi „passami” bywa różnie – najczęściej warto dobrze policzyć, czy taki zakup przy Waszym stylu podróżowania w ogóle się opłaca. Trzeba zestawić cenę karty z kosztami atrakcji, które nas interesują, obliczyć czas potrzebny na zwiedzenie i wybrać jeden z wariantów ważności karty, np. 1-, 3- lub 7-dniowy. Koniec końców i tak często zakup takiej karty staje się opłacalny tylko wtedy, gdy narzucimy sobie naprawdę żywe tempo zwiedzania.
Most łączący Fort Revelin z miastem.Na szczęście w przypadku karty Dubrovnik Pass skomplikowanych kalkulacji robić nie trzeba. Naszym zdaniem to bardzo dobry zakup, przy założeniu, iż czego jak czego, ale spaceru po murach miejskich w Dubrowniku odpuścić sobie nie można. Zwiedzanie murów obronnych i fortu Lovrijenac kosztuje około 35–45 EUR, czyli tyle, ile jednodniowy Dubrovnik Pass. Wychodzicie więc na zero przy zwiedzeniu raptem jednej atrakcji!
Dodatkowo w ramach karty otrzymujecie darmowe wejścia i zniżki do innych obiektów. Miejsca, które rekomendujemy i które odwiedzicie w ramach karty, to: Pałac Rektorów, klasztor Franciszkanów i Muzeum Marynistyczne. Na upartego da się wejść do nich wszystkich jednego dnia.
Brama Pile – tu zaczęła się nasza przygoda.My skorzystaliśmy z opcji 3-dniowej, by rozłożyć zwiedzanie w czasie. Taka karta kosztuje około 55 EUR, ale daje też dodatkowe korzyści – między innymi 20% zniżki na rejs statkiem na wyspę Lokrum. Karta zawiera już w sobie darmowe przejazdy komunikacją miejską, a przede wszystkim trzy dni pozwalają na w pełni komfortowe zwiedzenie Dubrownika.
V. Gdzie i co zjeść w Dubrowniku
Musimy przyznać, iż Dubrownik nie zrobił na nas wielkiego wrażenia pod względem kulinarnym. I nie chodzi o to, iż nie ma czego i gdzie zjeść. Wręcz przeciwnie – wszystkie uliczki w pobliżu Stradunu zapełniają restauracje, stoły nakryte czystymi obrusami i elegancka zastawa. Wszystko to jednak zdawało się ukierunkowane stricte pod masowe oczekiwania turystów. I, oczywiście, jest drogo. jeżeli szukacie tradycyjnych, autentycznych dań kuchni chorwackiej, zdecydowanie lepiej rozejrzeć się za nimi poza miastem, gdzieś na prowincji, przy okazji oszczędzając sporo budżetu.
Widok na Wielką Studnię Onofria z murów.Poza restauracjami brakowało nam klimatycznych kawiarni oferujących porządną kawę (tak, jesteśmy uzależnieni od kofeiny…) i śniadania. W tej sytuacji często łapaliśmy coś z lokalnych piekarni, np. burki (placki nadziewane na wytrawnie lub na słodko), a kawę zamawialiśmy w Life According to KAWA – sklepie z pamiątkami i lokalnymi produktami, który wyposażony jest w porządny ekspres kolbowy.
Na śniadanie wybraliśmy się raz do Gradska kavana Arsenal Restaurant – to jedna z niewielu opcji otwartych o poranku. Śniadania w karcie są raczej standardowe, bez wymyślnych pozycji, jakie znamy z polskich miast. Serwowane są z przyzwoitą, ale nietanią kawą (po powrocie z Dubrownika na pewno nie będziecie już nigdy narzekać na ceny kawy w Polsce! :)). Duży plus przyznajemy za super taras z widokiem na port.
Port.Jeśli chodzi o sprawdzone opcje na szybki lunch lub kolację:
- Barba – mała i ciasna knajpka serwująca świetne owoce morza w bułkach oraz w tempurze.
- Trattoria Carmen – wszystkiego po trochu, w tym smaczne owoce morza.
- Taj Mahal Old Town – nazwa jest bardzo myląca, ale to genialne miejsce, by skosztować autentycznej kuchni bałkańskiej (bośniackiej).
- Sandwich Bar Pile – interesujący adres streetfoodowy poza murami Starego Miasta, oferujący między innymi dobre cevapi (ćevapčići).
- Lokalne piekarnie (pekary) – oferują burki i inne lokalne, świeże wypieki.
VI. Krótka historia Dubrownika
Dubrownik założony został w VII wieku i od początku musiał lawirować pomiędzy największymi potęgami regionu (Bizancjum, Wenecją, Królestwem Węgier i Imperium Osmańskim), by utrzymać swoją niepodległość.
Szczyt potęgi Dubrownika przypada na XV i XVI wiek. W tym czasie nastąpił gwałtowny rozwój handlu i wzrost wpływów dyplomatycznych republiki. W pewnym momencie ceniona za jakość i wyszkolenie marynarzy flota dubrownicka ustępowała tylko hiszpańskiej i holenderskiej, a jej okręty dopływały choćby do indyjskiego Goa!
Niestety wielkie odkrycia geograficzne całkowicie zredefiniowały światowy handel, którego ciężar przeniósł się na oceany, a tym samym basen Morza Śródziemnego stracił na znaczeniu. Sytuacji nie poprawiło niszczycielskie trzęsienie ziemi z 1667 roku, które mocno podkopało finansowe fundamenty państwa.
W XVIII wieku podejmowane były próby reform, ale przerwały je wojny napoleońskie, przynosząc najpierw okupację francuską, a ostatecznie rządy Habsburgów.







