Dwie kreski na teście były dla niej przepustką do nowego życia, a dla najlepszej przyjaciółki biletem do piekła. Pod dźwiękiem oklasków zdrajców wyprawiła ślub, ale to nie oni, a ten, kogo uznawali zaledwie za głupią figurę, napisał zaskakujący finał tej historii.

naszkraj.online 2 dni temu
Dwie kreski na teście były dla niej przepustką do nowego życia, a dla jej najbliższej przyjaciółki biletem prosto do piekła. Pod polskim niebem, wśród gwaru Poznania, zorganizowała ślub, oklaskiwany przez tych, którym niedługo miała przypiąć łatkę zdrajców, jednak finał tej historii napisał ktoś, kogo wszyscy brali za zwykłego pionka. Jesienny podmuch, figlarnie wirujący pierwszymi szeleszczącymi […]
Idź do oryginalnego materiału