Epoki epokom epokami / KlaudiaRogowicz

publixo.com 2 godzin temu

Epoki epokom epokami

Zegarek na czas, w wazonie świeże kwiaty.
Powstała opera, panowie i panie chodzili na sobotnie premiery. W sklepach kość słoniowa, koronki i puchary ze złota.
Wąsy opadły wraz z powiekami. Róże i krzyż, na drogę Ancient Regime, niech prowadzi ich płomień korowodu ostatniego balu w strzelistych komnatach.

-Puk, puk!

Wchodzi bosonoga dziewczyna, roześmiane chłopaki, lotofagowie. Nie zabrakło Simone i Paula.
Miłość, ślady szminki są jak hurma, którą noszą na rękach. Prowadzi ich Wodnik.
Wszystko, na co spojrzy człowiek, mieni się kolorami.
Niech nam euforia na wieki wieków OM!

-Puk, puk!

Stoi kobieta w kolii koloru jej ust, dzierżąc gotycką parasolkę. Mało sprośny mnich marszczy czoło. Czy to powrócił Ancient Regime? Nie, to przebierańcy, a ich imiona Nienawiść, Obojętność i Wilk, bo nim powinien być człowiek człowiekowi.
Miłość to tylko chory obowiązek, a lekarstwem wypowiadanie modlitw, na klęczkach, w pokorze i Państwo Boga, w którym Go nie ma.
*
Ryglujemy drzwi deskami i metalowymi prętami. Coraz głośniej prą do nich cienie anihilacji. Mając jeszcze nadzieję, oglądamy występy drag queen w duchu Ancient Regime.
Idź do oryginalnego materiału