W Świeradowie-Zdroju przypomniano, iż tradycyjne rzemiosło Izerskich wsi, przez cały czas żyje dzięki ludziom, którzy z pasją przekazują swoje umiejętności kolejnym pokoleniom.
Przez kilka stuleci odciskali piętno na życiu człowieka. Ślady ich rąk można było znaleźć w wielu domach. Były ukryte w drewnie, w skórze, czy w żelazie. A efekty ich pracy towarzyszyły ludziom od narodzin aż po ostatnie chwile życia. Każda miejscowość miała kiedyś swoich rzemieślników. Ich ręczna praca decydowała o rozwoju gospodarczym i jakości życia mieszkańców. Kowale, szewcy, bednarze, snycerze, kołodzieje czy rymarze wykonywali zawody wymagające nie tylko siły i sprawności, ale przede wszystkim wiedzy. Jej tajniki poznawali od mistrzów, obserwując każdy ruch i ucząc się przy tym cierpliwości oraz szacunku do materiału.
Zmieniający się świat sprawił jednak, iż wiele z tych profesji zaczęło stopniowo znikać. Dziś miejsce ginących zawodów zastępują linie produkcyjne, a manualnie wykonywanych przedmiotów, masowo tworzone towary dostępne w marketach, bądź internecie. Nie oznacza to jednak, iż dawne profesje całkowicie zniknęły. Wciąż można spotkać ludzi, którzy z pasją kontynuują tradycje swoich poprzedników, wykonując pracę według dawnych metod i z wykorzystaniem klasycznych narzędzi. To dzięki nim nie ginie wiedza, a ich działalność przypomina nam, iż rzemiosło to nie tylko sposób zarabiania na życie, ale również część kulturowego dziedzictwa.
Dawne tradycje, ginące zawody i ludzi z pasją, którzy po dziś dzień je wykonują można było spotkać w sobotę w Hali Spacerowej Domu Zdrojowego w Świeradowie- Zdroju. Organizatorem wydarzenia było Miasto Świeradów- Zdrój i Stacja Kultury przy współudziale Uzdrowiska Świeradów.
Niemniej całość rozpoczęła się już w piątkowy wieczór. Przed publicznością zgromadzoną w Hali Spacerowej wystąpił Zespół Pieśni i Tańca „Ziemi Bolesławieckiej”, który zaprezentował widowisko oparte na polskiej muzyce ludowej, tradycyjnych tańcach i regionalnych strojach. Występ był nie tylko artystycznym otwarciem wydarzenia, ale również przypomnieniem o bogactwie polskiej kultury ludowej przekazywanej z pokolenia na pokolenie.
W sobotę, świeradowskie uzdrowisko wypełniło się gwarem. Słychać było tam rytmiczne uderzenia młota kowala, skrzypienie skręcanego sznura i rozmowy uczestników nietuzinkowych warsztatów. Jak podkreślała pani Dorota Marek Wiceburmistrz Miasta Świeradów- Zdrój to wszystko za sprawą miejskiej jednostki – Stacji Kultury, która organizuje cudowne wydarzenia i gościnności Uzdrowiska Świeradów, które po raz kolejny użyczyło przestrzeli w Hali Spacerowej Domu Zdrojowego.
Beata Rosicka ze Stacji Kultury wskazywała, iż „Ginące zawody wsi Izerskich” jest to projekt świeradowskiego centrum kultury, kultywujący dawne rzemiosła wywodzące się z tych terenów. Rzemiosła, które kiedyś były doceniane, pokazywały siłę ludzkich rąk, niestety, w dobie komercjalizacji odeszły w zapomnienie.
– Przygotowaliśmy dla Państwa bezpłatne warsztaty prezentujące dawne rzemiosła, m.in.: warsztat skryby, warsztat pszczelarski i bartniczy, warsztat snycerza, czyli rzeźbienie w drewnie, warsztat powroźnika, czyli skręcanie liny, warsztat tkacki i modniarski. Czekała na Państwa także młyno-piekarnia i przepyszne wypieki. Ale też mogliście Państwo wykuć własnego gwoździa w podczas warsztatów kowalskich. – wspominała Beata Rosicka.
Kamila Fyda-Sikorska, prowadząca pracownię „Kapeluszowo” w Walimiu, w Górach Sowich, podczas warsztatów opowiadała o swojej twórczości obejmującej autorskie nakrycia głowy dla kobiet, mężczyzn i dzieci. Zauważa, iż w tej chwili coraz bardziej ceni się unikalne, spersonalizowane przedmioty tworzone na zamówienie. Wyjaśniała, iż jej projekty łączą autorską wizję z pomysłami klientów, a tworzone nakrycia głowy sprawdzają się o każdej porze roku i przy różnych okazjach.
Natomiast Tomasz Walczak, snycerz reprezentujący markę Hebel.art ze Świecia, dzielił się refleksjami na temat swojej wieloletniej pracy stolarskiej i snycerskiej. Jego warsztat cieszył się sporym zainteresowaniem dzieci, które z pasją tworzyły własne projekty w drewnie. W ocenie artysty dzięki takim wydarzeniom zaraża się młode pokolenie do samodzielnego tworzenia małych dzieł sztuki.
– Czy wróci snycerstwo? Ciężko, ciężko. Chociaż jest właśnie młodzież. Ta dziewczynka, która tutaj pracuje powiedziała mi, iż ona koniecznie po powrocie do domu musi kupić sobie dłuta. Podejrzewam, iż przekazuję wiedzę młodym ludziom i zachęcam ich żeby tworzyli własnoręcznie wyroby. – wskazywał Tomasz Walczak.
Dyrektor Stacji Kultury, Diana Słupska podkreślała, iż projekt został zrealizowany dzięki dofinansowaniu ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury, a honorowy patronat nad wydarzeniem sprawowali Wojewoda Dolnośląska Anna Żabska, Starosta Lubański Zbigniew Zjawiński oraz Burmistrz Miasta Świeradów-Zdrój Edyta Wilczacka.
Spotkania z rzemieślnikami pozwalają nie tylko poznać techniki pracy sprzed lat, ale również uświadamiają, jak cenną częścią lokalnego dziedzictwa pozostają tradycyjne umiejętności przekazywane kolejnym pokoleniom.
[See image gallery at lwowecki.info]




![V Zlot fanów Ani z Zielonego Wzgórza [ZDJĘCIA]](https://zachod.pl/wp-content/uploads/2026/07/7400cafc5868178624369244e4815509_xl.jpg)


