Nie było taryfy ulgowej. Następczyni tronu Królestwa Niderlandów Catharina-Amalia wzięła udział w tygodniowym rejsie szkoleniowym u boku holenderskich podchorążych. Tamtejsza Marynarka Wojenna od 2018 roku regularnie szkoli przyszłych oficerów na norweskim barku Statsraad Lehmkuhl.
Krzysztof Romański, 26.10.2026 r.
Wachta na oku, sterowanie, praca na rejach i nocleg w hamaku. Tak wyglądał tydzień 22-letniej księżniczki Cathariny-Amalii na największym norweskim żaglowcu szkolnym. Następczyni holenderskiego tronu uczestniczyła w rejsie, który dla 94 jej rówieśników był elementem przygotowania do przyszłej służby w marynarce wojennej.
Wyprawa rozpoczęła się w stolicy Szkocji – Edynburgu – a zakończyła w Den Helder, które jest główną bazą floty wojennej Niderlandów. Ze względów bezpieczeństwa udział księżniczki utrzymywano w tajemnicy. Do samego końca nie widzieli o nim choćby kadeci. Informacje opublikowano dopiero po zakończeniu rejsu.
Tydzień bez królewskich wygód
Kapitan barku Jens Joachim Hiorth, choć przyznał, iż nie miał zbyt wielu okazji do rozmowy z księżniczką, opisał ją jako otwartą i serdeczną.
Była z nami na tych samych warunkach co każdy podchorąży. Zapamiętam ją jako ciepłą, troskliwą i pełną zaangażowania młodą osobę – powiedział, cytowany przez stronę armatora.
Jak dodał, goszczenie jej na pokładzie było prawdziwą przyjemnością.
Przywitałem ją krótko, gdy wchodziła na pokład. Powiedziała, iż nie może się doczekać rejsu. Nie miałem powodu jej nie wierzyć – po jej minie było widać, iż naprawdę jest podekscytowana. Sama niosła swój bagaż. Największe wrażenie zrobiło na mnie jednak coś innego. W pewnym momencie z własnej inicjatywy podeszła do osoby, która gorzej się czuła i powiedziała jej kilka pokrzepiających słów.
Z kolei Catharina-Amalia zaznaczyła, iż tydzień spędzony pod żaglami Lehmkuhla był dla niej wyjątkowym przeżyciem. Jak podkreśliła, bardzo dużo się nauczyła i jest pod wrażeniem statku i załogi. Przyznała też, iż lepiej, niż się spodziewała, zniosła sztormowe warunki na morzu.
Holenderska księżniczka (w niebieskim mundurze) w towarzystwie załogi stałej barku Statsraad Lehmkuhl / fot. Seilskipet Statsraad LehmkuhlAwans w porcie
Po zacumowaniu w Den Helder na pokładzie odbyła się uroczystość, podczas której księżniczka została awansowana do stopnia sierżanta. W wydarzeniu uczestniczyli przedstawiciele holenderskich sił morskich, w tym wiceadmirał Harold Liebregs. Chwilę po części oficjalnej księżniczka została oblana wiadrem morskiej wody – według zwyczaju holenderskiej Marynarki Wojennej.
Catharina-Amalia uczestniczy w programie Defensity College, który umożliwia studentom łączenie studiów z przygotowaniem do służby wojskowej. Dołączyła do niego w 2025 roku. Rejs na norweskim barku stanowił część jej wojskowego szkolenia.
Jako najstarsza córka króla Willema-Alexandra i królowej Maximy, Catharina-Amalia jest pierwsza w kolejce do holenderskiego tronu.
Żaglowiec z długą historią
Statsraad Lehmkuhl to trzymasztowy bark zbudowany w 1914 roku w niemieckiej stoczni Joh. C. Tecklenborg w Geestemünde (dziś to część Bremy). Początkowo nosił nazwę Grossherzog Friedrich August. Po I wojnie światowej trafił w ramach reparacji do Anglii, a tam wypatrzyli go Norwegowie, którzy poszukiwali jednostki szkolnej. Nazwano go na cześć Kristofera Lehmkuhla, bergeńskiego żeglugowca i ministra, który stał za inicjatywą zakupu statku.
Uznawany za bliźniaka naszego Daru Pomorza bark ma 98 metrów długości cąłkowitej. Jego portem macierzystym jest Bergen. W latach 2021-2023 po raz pierwszy swojej historii odbył rejs dookoła świata.
Rejsy przyszłych koronowanych głów na żaglowcach nie są czymś wyjątkowym. W 2025 roku pisaliśmy o niemal półrocznej praktyce księżniczki Eleonory na hiszpańskim szkunerze Juan Sebastian de Elcano. W 1958 roku w rejs wybrał się przyszły król Juan Carlos, a w 1987 roku jego syn Filip.


