
Jeśli wydawało Wam się, iż Instagram już teraz zbyt skutecznie kusi Was reklamami, to najnowsze ruchy Mety pokazują, iż to był dopiero początek.
Z raportów serwisu The Information wynika, iż gigant pod wodzą Marka Zuckerberga pracuje nad projektem o kryptonimie „Hatch”. To nie jest kolejny czatbot do pisania wierszy – to „agentyczny” asystent, którego zadaniem będzie odciążenie nas w procesie zakupowym i… finalizowanie transakcji w naszym imieniu.
Hatch: kiedy AI przestaje gadać, a zaczyna działać
Koncepcja „agentów AI” to wielki temat roku 2026. O ile dotychczasowe boty potrafiły głównie analizować tekst, o tyle Hatch ma mieć zdolność do realnego działania wewnątrz aplikacji. Zamiast przekopywać się przez dziesiątki ofert, powiemy asystentowi, czego szukamy (np. „znajdź mi lnianą koszulę w kolorze błękitnym do 300 zł, która ma dobre opinie”), a AI zajmie się resztą – od wyszukania produktu, po przygotowanie koszyka.
Hatch ma bazować na nowym modelu językowym Meta – Muse Spark. W odróżnieniu od prostych asystentów, ten system ma zdolność do „analizy, myślenia i działania”. Według Financial Times, Meta testuje już te rozwiązania wewnętrznie, przygotowując grunt pod rewolucję w e-commerce.
Miliardy dolarów na „zakupowego bota”
Wszystko to brzmi jak futurystyczna wizja, ale ma swoje twarde uzasadnienie w tabelkach Excela. Wyniki finansowe Meta za pierwszy kwartał 2026 roku pokazały, iż Zuckerberg wydał na rozwój AI astronomiczne 33 miliardy dolarów w zaledwie trzy miesiące. Inwestorzy, patrząc na te kwoty, oczekują konkretnych narzędzi, które zaczną zarabiać. Hatch, zintegrowany z zakupową infrastrukturą Instagrama, ma być odpowiedzią na pytanie, jak zmonetyzować „agentowe” AI na masową skalę.
Naszym zdaniem
Na ten moment projekt Hatch jest w fazie wczesnych testów i nie powinniśmy się spodziewać jego debiutu w naszych telefonach z dnia na dzień. Niemniej, kierunek jest jasny: Meta chce, aby zakupy w social mediach stały się całkowicie bezwysiłkowe.
Pytanie tylko, czy jesteśmy gotowi dać algorytmom Instagrama „wolną rękę” w finalizowaniu naszych transakcji? Sieć już teraz zna nasze gusta i słabości lepiej niż my sami. Wyposażenie jej w narzędzia do samodzielnego realizowania zakupów to odważny krok, który może wymazać resztki naszej asertywności finansowej na rzecz „magicznego” przycisku „kup za mnie”. I to nie musi być wcale dobra wiadomość. Dla nas. Nie dla Zuckerberga.
Meta blokuje prawników. Niewygodne reklamy znikają z platform giganta
Jeśli artykuł Instagram zrobi za Ciebie zakupy? Meta testuje agenta zakupowego „Hatch” nie wygląda prawidłowo w Twoim czytniku RSS, to zobacz go na iMagazine.


