Zakochany mężczyzna po 40 nie zawsze wygląda jak zakochany nastolatek, choć czasami to się oczywiście zdarza. Dużo częściej pozostaje on zdystansowany i ostrożny. Zanim się zdeklaruje, długo patrzy i ocenia sytuację. Są jednak sygnały, które zbadała psychologa, a które od razu pokazują jego zainteresowanie lub jego brak.
Mężczyzna po 40 nie zakochuje się szybko. Zakochuje się uważnie
Psychologowie mówią, iż mężczyzna po czterdziestce nie zakochuje się szybko. Zakochuje się uważnie. I choć nie powie tego wprost, jego ciało, gesty i sposób bycia zdradzają więcej niż słowa. Dlaczego? Bo mowy ciała nie da się tak dobrze kontrolować jak wypowiadanych słów, a to ona zdradza wszystko.
Mężczyzna po 40 długo obserwuje, testuje, sprawdza. Dobrze bada sytuacje, nie chce bowiem się pomylić. Ma na koncie już pewne doświadczenia i wie, czego szuka oraz czego dokładnie potrzebuje.

Jego ciało zdradza więcej niż słowa
Jak rozpoznać zakochanego mężczyznę po 40? Wiele powie nam psychologia mikrogestów, która mówi więcej niż niektórzy chcą wiedzieć.
Zakochany mężczyzna szuka wzrokiem kobiety. Obserwuje ją, choćby jeżeli udaje, iż nie. Patrzy, gdy ona nie widzi. Nierzadko jest przyłapany na gorącym uczynku. Mierzy kobietę wzrokiem w taki sposób, iż jego spojrzenie mówi jedno: podobasz mi się.
Zakochany mężczyzna słucha, co ona mówi i zapamiętuje. Zadaje pytania, żeby podtrzymać rozmowę. Jego ciało skierowane jest w jej stronę. Prawdę mówią przede wszystkim stopy, czy on chce być z nią, czy uciec. Odległość, w jakiej stoi też sporo mówi, czy próbuje się przybliżyć, czy raczej oddalić.
Sygnały wysyłane przez zakochanego mężczyznę są jasne. Jego ciało jednoznacznie przekazuje, kto mu się podoba i robi wszystko, żeby możliwie często być obok.
Zakochany mężczyzna po 40 inwestuje czas
Jest też inny oczywisty sygnał jego zainteresowania. To czas, który inwestuje.
On nie mówi, iż będzie, iż zadzwoni, tylko się zjawia. Jest zawsze wtedy, kiedy jest potrzebny.
W tym wieku deklaracje nic nie znaczą. Wszyscy już je słyszeliśmy i wszyscy wiemy, jak łatwo nimi rzucać. Dlatego mężczyzna po czterdziestce nie buduje słowami, pokazuje co czuje swoją obecnością. jeżeli mu zależy, znajdzie czas choćby wtedy, gdy ma go mało. jeżeli nie, będzie miał „dużo pracy”, „trudny tydzień”, „zamieszanie”. To nie przypadek, te wymówki mówią po prostu wszystko o nim i o jego zaangażowaniu.
Zakochany mężczyzna po 40 nie ściemnia, nie znika, nie trzeba go gonić. On jest regularnie, konsekwentnie, daje poczucie bezpieczeństwa, co niestety dla wielu kobiet mających inny styl przywiązania niż bezpieczny wydaje się nudne i niewystarczające, ale to już temat na inny artykuł.
Kiedy mężczyzna po 40 naprawdę się stara?
Nastolatek wyśle 100 wiadomości. Dojrzały mężczyzna nie postępuje w ten sposób. On działa spokojnie, dzień po dniu, bez nagłych zrywów i deklaracji.
Jego starania widać w inicjowaniu kontaktu. jeżeli on pamięta o Tobie, dopytuje, wraca, to jest to jasny sygnał. Myśli o Tobie i robi wszystko, żeby nie zostać zapomniany.
On również ułatwia rzeczywistość, a nie komplikuje, nie znika, nie robi dziwnych uników, raczej wykorzystuje szansę, żeby się przybliżyć. Zrobi wszystko, żeby mieć blisko to, na czym mu naprawdę zależy.
Zainteresowany mężczyzna słucha i pamięta. Dlatego zauważysz, iż skupia się na szczegółach i wraca do nich. To nie jest objaw jego świetnej pamięci, ale właśnie zaangażowania.
Inny sygnał, iż on się stara? Otóż planowanie wspólnego czasu, bycia razem, wycieczek, spotkań. Nie musza być to wielkie plany na przyszłość, ale te na kolejne tygodnie.
Zakochany mężczyzna po 40 krok po kroku robi miejsce dla siebie w Twoim życiu.
Kiedy mężczyzna jest grzeczny, ale nie zainteresowany?
Niestety wiele kobiet widzi zainteresowanie tam, gdzie go nie ma. On jest po prostu grzeczny, miły i to wszystko. Jak zauważyć subtelną różnicę?
Grzeczny mężczyzna jest miły, ale nie zainteresowany. Nie inicjuje kontaktu, nie pisze sam, tylko odpisuje. Raz przychodzi, gdy mu pasuje, ale częściej nie ma czasu. Pyta, ale powierzchownie, nie ciągnie rozmowy, trzyma dystans. Nie planuje, nie wraca do ważnych tematów, nie pamięta szczegółów. Jest po prostu uprzejmy, nic więcej.
Dlaczego mężczyzna po 40 boi się powiedzieć „podobasz mi się”?
Dojrzały zakochany mężczyzna rzadko boi się samych uczuć, najczęściej boi się ich konsekwencji.
To wiek, w którym każdy ma już swoją historię: rozwody, rozstania, zdrady, nieudane relacje, źle ulokowane emocje. To nie są abstrakcje. To są blizny.
Dlatego mężczyzna po czterdziestce nie powie gwałtownie kobiecie „podobasz mi się”, dlatego, iż wie, ile kosztuje pomyłka. Boi się odrzucenia, które mogłoby zostawić u niego duży ślad. Boi się również, iż znowu źle wybierze, szuka spokoju, a bywa, iż ma w głowie dawne historie, do których nie chce wracać. Myśli o tym, czy sprosta i czy zbyt wczesna deklaracja nie przekreśli jego szans…Dlatego woli działać ostrożnie, powoli, testować i sprawdzać, żeby zyskać pewność.
Zamiast deklaracji wybiera drogę pokazywania… I jeżeli kobieta umie obserwować, to zobaczy to.
Zakochany mężczyzna po 40 ułatwia a nie komplikuje
Zakochany mężczyzna po 40 nie robi wokół siebie złego szumu, ani zbędnego chaosu, on działa inaczej. Ułatwia rzeczywistość, czyniąc ją lepszą dla kobiety, która mu się podoba.
Jeśli odrobił lekcję z lat poprzednich będzie on wsparciem, a nie ciężarem. Niestety nie jest tak zawsze, ale właśnie z tego powodu tak istotne jest, żeby zwracać na to uwagę.
Jeśli mężczyzna chce cię zobaczyć, mówi kiedy.
Nie może, to proponuje inny termin.
Jeśli coś mu wypadnie, to wtedy informuje, a nie znika.
To proste. I właśnie dlatego tak rzadkie.
Ułatwianie wygląda tak:
- jasne komunikaty, bez półsłówek
- konsekwencja, nie zryw impulsu
- obecność, nie miganie światłami
- inicjatywa, nie czekanie, aż zrobisz pierwszy krok
- szacunek do twojego czasu, nie testowanie twojej cierpliwości
Komplikowanie wygląda inaczej: tłumaczenia, wymówki, cisze, nagłe zniknięcia, „dziwne dni”, „trudne tygodnie”, „zamieszanie”.
Zakochany mężczyzna po 40 nie komplikuje, bo nie musi. On już wie, iż jeżeli coś ma sens, to trzeba to trzymać blisko.
Co w sytuacji, gdy trafiasz na typa niedojrzałego lub unikającego?
Nie zawsze zakochuje się w Tobie dojrzały mężczyzna. Czasami jest to typ unikający lub niedojrzały. Oni pokazują swoje zainteresowanie inaczej, prawda jest jednak taka, iż nie warto zaprzątać sobie nimi głowy.
Bo typ unikający to wieczny dramat i komplikacje. A typ niedojrzały ustawiczna burza i huragan zamiast spokój i bezpieczeństwo.
Osoba o stylu unikającym nie chce bliskości, ale jednocześnie chce kogoś zachować. Dlatego wnosi chaos: pojawia się i znika, regulując tak swoje napięcie, pisze, kiedy ma wolną chwilę, a nie dlatego, iż myśli czy tęskni, jest czuły, gdy jest obok, ale gdy go nie ma, to jest chłodny. Mówi dużo o emocjach, ale nie robi nic lub niewiele, żeby je potwierdzić. Trzyma dystans, jednocześnie nie pozwalając ci odejść, jest zazdrosny, ale nie zaangażowany, miły, ale jednocześnie nieobecny, zwłaszcza w ważnych chwilach. Dla niego bliskość i zaangażowanie jest zagrożeniem.
Osoba niedojrzała z kolei obiecuje, ale nie robi tego, co mówi, deklaruje, ale już nie planuje, mówi o przyszłości, ale żyje z dnia na dzień. Ma w sobie entuzjazm, ale mało konsekwencji, zazdrość, za którą nie idzie odpowiedzialność, romantyzm, ale brak stabilności.
Niedojrzałość po 40 nie wygląda jak chaos. Wygląda jak ciągłe zaczynanie, bez kończenia. Z tego też powodu zastanawiając się, jak rozpoznać zakochanego mężczyznę po 40, warto unikać osób, które nie dadzą nam ani satysfakcji, ani spokoju, ani dobrej miłości.
Co zrobić, gdy widzisz sygnały zainteresowania mężczyzny po 40?
Mężczyzna po 40 jest stosunkowo łatwy “do czytania”.
Najpierw zobacz fakty, nie emocje. Czy on ułatwia, czy komplikuje? Czy inwestuje czas, czy tylko pisze, kiedy mu wygodnie? Jest obecny, czy tylko uprzejmy?
Jeśli więc widzisz sygnały, które wysyła, możesz podjąć decyzję, której kierunek zależy od tego, jakie są Twoje zamiary.
Jeśli sygnały są dobre, a Ty jesteś zainteresowana, odpowiedz, ale nie wyręczaj. Zakochany mężczyzna po 40 nie potrzebuje prowadzenia za rękę, ale przestrzeni, żeby działać po swojemu. Uśmiech, odpowiedzi na jego propozycje wystarczą.
Jeśli sygnały są złe, nie tłumacz go. Unikający nie stanie się nagle dostępny. Niedojrzały nie stanie się nagle konsekwentny. Grzeczny nie stanie się nagle zakochany, tak to nie działa.
Najważniejsze: nie inwestuj w potencjał, inwestuj w zachowania. To one mówią wszystko, a nie ewentualne plany czy marzenia na przyszłość. Oceniaj surowo, obserwuj, nie tłumacz, wyciągaj wnioski.
Jeśli ten tekst coś ci rozjaśnił, nie zatrzymuj tego na później. W newsletterze piszę o relacjach tak, jak naprawdę wyglądają.
Dołącz, jeżeli chcesz czytać słowa, które nie pudrują rzeczywistości.













