Jak walizka z urwaną rączką…

twojacena.pl 8 godzin temu

—Tomaszu, nie przychodź już do mnie. Dobrze? — poprosiłam spokojnie.

—Co masz na myśli? Dzisiaj nie przychodzić? — nie zrozumiał Tomasz.

…Był wczesny poranek, Tomasz stał już w progu korytarzu. Spieszył się do pracy.

—Nie, w ogóle nie przychodź — dopasowałam.

—Hm… Co się stało, Jadziu? Dobrze, zadzwonię w przwne — Tomasz pocałował mnie pospiesznie i wybiegł. Zamknęłam za nim drzwi. Westchnęłam z ulgą.

…Długo nie mogłam zebrać się na odrzeczenie tych słów. Nie przyszło mi to łatwo. Tomasz był mi niemal bliską osobą.

Tej nocy byłam namiętna i nienasycona. Żegnałam się. Tomasz nic nie zrozumiał, nie domyślił się. Tylko się zdziwił:

—Jadziu! No, dzisiaj jesteś cudowna. Bogini! Bądź taka zawsze! Kocham cię, malutka!

…Kiedyś przyjaźniliśmy się rodzinami. Ja, mój mąż Rysiek, Tomasz i jego żona Wiórka (tak czule nazywał swoją Wandzię).

Młodość była hałastrząca, szalona i beztroska. Prawdę mówiąc, Tomasz zawsze mi się wyznał. Gdy kupowałam sukienkę, buty, to przynajmniej zastanawiałam się: czy spodoba się Tomaszowi? Wiórka była moją najlepszą przyjaciółką.

Ileż razem przeszliśmy! Nie da się wyznać. Wiedziałam, iż Tomasz mnie nie traktuje obiektywnie. Ale między nimi zawsze była odległość.

Podczas spotkania Tomasz obejmował mnie czule, szepcząc do ucha:

—Jadziu, tak za tobą tęskniłam!

Sądzę, iż gdy ludzie przyjaźnią się rodzinami, nietożsame jest, iż coś ich do siebie ciągota. Mужчины do kobiet albo odwrotnie. Człowiek jest skłonny do pokus. Na pewno komuś się ktoś podoba, albo ktoś kocha się w żonie przyjaciela. Dlatego właśnie przyjaźnią. Do czasu, do czasu… Nie wierzę w przyjaźń mężczyzn i kobiet. Pewnie między takimi „przyjaciółmi” było, jest albo będzie łóżko. Prawdopodobnie ci przyjaciele się „dokołaczą”… To jak rozpalać ogień przy stogu siana. Prędzej czy później spłonie wszystko. Może są wyjątki. Nieliczne.

…Mój Rysiek oblizywał się i zerkał na Wiórkę. Nie raz to zauważyłam i wymierzałam mu kuksańca.

Rysiek śmiał się i bronił:

—Jadziu, nie zawracaj głowy! Przecież jesteśmy przyjaciółmi!

Potem, śmiejąc się, dodawał:

—Nie zgrzeszy, kto w ziemi leży…

W Wiórce byłam pewna jak w sobie. Nie przekroczyłaby granicy. Ale mój Rysiek uwielbiał zbierać maliny w cudzych ogrodach. Dlatego rozwiódł się po dwudziestu latach małżeństwa. Rysiek ożenił się z jedną taką „maliną”, kiedy zaczęła gadać o przyszłym dziedzicu. Wtedy nasze dzieci, już dorosłe, opuściły dom. Spakowałam Ryśkowi walizkę i pobłogosławiłam na drugi związek.

„No i nadeszło to kobiece samotność,” — martwiłam się na początku.

Wiórka z Tomaszem często wpadały w gości i próbowali mnie żałować. Muszę przyznać, wcale nie cierpiałam. Chociaż wszystkie święta znienawidziłam. Wtedy włóczyłam się po mieszkaniu z kąta w kąt. Właśnie w święta samotność czuć najdotkliwiej. Nie ma z kim słowa zamienić, pokłócić się, wypłakać.

…Po trzech latach owdowiał Tomasz. Tak, śmierci nie oszukasz, nie odżegnasz. Wiórka ciężko chorowała przez rok, a przed śmiercią zapisała mi swojego ukochanego męża.

Tak powiedziała:

—Jadziu, zajmij się Tomkiem. Nie chcę, żeby wpadł w ręce innej baby. A ty mu się zawsze podobasz, czułam to. Żyjcie razem.

Tomasz opłakał żony, postawił jej granitowy nagrobek, posadził na grobie piękne kwiaty. Z czasem zaczął do mnie zaglądać. Przyjmowywałam go z otwartymi ramionami, pomagałam przeżyć stratę. Byłam gotowa otoczyć nieszczęśliwego wdowca ciepłem, trochę, miłością. Miałeśmy z Tomaszem co wspominać, z czego się śmiać, nad czym płakać.

…Wiele przeszliśmy w życiu. euforii i smutki dzieliśmy pół na pół. Z Tomaszem zbliskęliśmy się jeszcze bardziej.

Ale z czasem zaczęłam czuć się tą więzią zmęczona. Bez końca drażnił mnie Tomek, kłóciłam się z nim bez powodu, czepiałam się na próżno. I w końcu zrozumiałam — to nie jest dla mnie! Nie moje!

Zapach nie ten, łóżko zimne, humoru brak. Zdawało mi się, iż Tomasz mówi jak ślepy o kolorach. Jego mowa mnie irytowała. Gada od rana do wieczora, ale słuchać nie ma co. Tomasz był nudny, zbytI wtedy zrozumiałam, iż życie to nie piosenka – czasem trzeba zamknąć rozdział, by móc otworzyć nowy.

Idź do oryginalnego materiału