Jeszcze nie przybył. Ostatnio był przytłoczony pracą i przychodzi coraz później.

polregion.pl 9 godzin temu

Jeszcze nie wrócił. Ostatnio był przytłoczony pracą i przychodził do domu coraz później.
Kasia położyła dzieci spać i poszła do kuchni zaparzyć sobie herbatę. Jan wciąż nie było. Ostatnio miał mnóstwo pracy i był wykończony, przez co często się spóźniał. Kasia mu współczuła i starała się odciążyć go od domowych obowiązków. W końcu to on zarabiał na utrzymanie rodziny.

Tuż po ślubie postanowili, iż Kasia zajmie się domem i przyszłymi dziećmi, a Jan zapewni rodzinie dostatnie życie. Tak na świat przyszło kolejno ich troje dzieci. Jan za każdym razem cieszył się ogromnie i mawiał, iż nie zamierza poprzestać na tym.

Kasia jednak była zmęczona niekończącymi się pieluchami, mlekiem modyfikowanym i nieprzespanymi nocami. Postanowiła, iż na jakiś czas przestaną z dziećmi.

Jan wrócił po północy, lekko podchmielony. Na pytanie o powód spóźnienia odpowiedział:
Kasiu, zakopaliśmy się w pracy, więc postanowiliśmy wyjść gdzieś się zrelaksować.
Kochanie! uśmiechnęła się. Chodź, nakarmię cię!
Nie trzeba. Zjadłem już skrzydełka i straciłem apetyt. Wolę iść prosto do łóżka.

Zbliżał się Dzień Kobiet. Kasia, poprosiwszy matkę o opiekę nad dziećmi, wybrała się do galerii handlowej. Chciała świętować ten dzień wyjątkowo romantyczną kolacją tylko dla nich dwojga. Matka zgodziła się zabrać dzieci.

Oprócz zakupów i prezentów Kasia postanowiła kupić coś dla siebie. Dawno już niczego nie kupiła wstydziła się prosić Jana o pieniądze na ubrania, a i nie miała gdzie ich nosić. Ostatnią rzeczą, jaką sobie sprawiła, był szlafrok, ale na zaplanowany wieczór nie był odpowiedni. Weszła więc do sklepu z ubraniami, wybrała kilka sukienek i udała się do przymierzalni.

Przymierzała właśnie drugą sukienkę, gdy usłyszała znajomy głos męża z sąsiedniej kabiny:
Mmm, nie mogę się doczekać, aż ci ją zdejmę!
Po tych słowach rozległ się dźwięczny śmiech.
Cierpliwości, urwisie! Idź i wybierz coś dla swojej żony!
Po co jej? Jest całkowicie zajęta dziećmi. One nie dbają, w co jest ubrana, byle były nakarmione, przewinięte i miały zabawki! Kupię jej multicooker! Albo maszynę do chleba niech się cieszy!

Kasia poczuła, jak przebiega ją zimny dreszcz. Mechanicznie przymierzała kolejne sukienki, ale skupiała się na słuchaniu głosów z sąsiedniej kabiny.

A jeżeli spyta, gdzie wydałeś tyle pieniędzy? Multicooker i maszyna do chleba nie kosztują aż tyle zaśmiała się dziewczyna.
Dlaczego mam się tłumaczyć, jak wydaję swoje pieniądze? To ja pracuję, ona siedzi w domu! Daję jej określoną sumę na dom i to wystarczy! Powinna mi za to dziękować!

Widocznie przymiarka się skończyła, bo głosy oddaliły się. Kasia ostrożnie wyjrzała i zobaczyła swojego ukochanego męża przy kasie, płacącego za zakupy w towarzystwie blondynki. Po zapłaceniu bez skrępowania pocałował dziewczynę, na oczach kasjerki.

Wszystko w porządku? zapytała sprzedawczyni, widząc Kasię wciąż w przymierzalni.
Tak, tak, wszystko dobrze! odpowiedziała, odsuwając zasłonę i podając jej ubrania.

W domu Kasia odesłała matkę i ułożyła dzieci na drzemkę. Zaczęła snuć plany. Nigdy nie spodziewała się takiej zdrady ze strony męża. Nie dlatego, iż ją zdradzał, ale dlatego, iż lekceważył ją i to, co robiła dla rodziny. W jednej chwili wszystko, co zbudowali, straciło wartość. Chciała natychmiast uciec i wnioskować o rozwód, ale zatrzymała się, by przemyśleć sprawę.

„Jeśli się rozwiodę, on odejdzie do swojej blondynki, a ja zostanę z dziećmi bez środków do życia. Alimenty? Pewnie będą groszowe Z czego będziemy żyć?”

Do wieczora podjęła decyzję. Tego dnia Jan nie spóźnił się jak zwykle pod pretekstem pracy. „Pewnie był z nią w ciągu dnia” pomyślała Kasia obojętnie. Wszystkie uczucia do męża zniknęły. Stał się dla niej obcy. Martwiła się tylko, iż może chcieć zbliżenia, ale ona nie byłaby w stanie mu go dać. Odrażało ją to.

Jednak najwyraźniej Jan dostał już wszystko od swojej kochanki, bo nie zbliżył się do Kasi.

Następnego dnia Kasia przygotowała CV i wysłała je do różnych firm i agencji. Pozostało tylko czekać. Rozpoczęły się długie dni oczekiwania. Każdego ranka sprawdzała maila. W końcu nadeszła odpowiedź. Zaproszono ją na rozmowę w firmie w mieście. W tej samej, w której pracował Jan. Kasia długo zastanawiała się, czy iść, ale zdecydowała, iż musi!

Poprosiwszy matkę o opiekę nad dziećmi, Kasia poszła na rozmowę. Po dwóch godzinach dyskusji z zarządem zaproponowano jej całkiem dobrą posadę z elastycznym grafikiem. Początkowo pensja nie była wysoka, ale wystarczająca na utrzymanie jej i dzieci.

Kasia wróciła do domu unosząc się na fali szczęścia. Matka, widząc ją tak rozradowaną, zaczęła wypytywać.
Mamo, Jan mnie zdradza! wykrzyknęła Kasia ucieszona. Myśląc, iż córka oszalała ze stresu, kobieta wzięła ją za rękę i posadziła na kanapie.
Kasiu, jak możesz tak mówić? Jan pracuje cały dzień!
Nie pracuje, tylko chodzi do swojej kochanki! opowiedziała Kasia wszystko, co usłyszała w przymierzalni. Matka, słuchając, spytała:
I co zamierzasz zrobić?
Wniosę o rozwód! I tak, dostałam pracę na elastycznym grafiku. Teraz złożę wnioski do przedszkola, a gdy wszystkie dzieci tam pójdą, będę pracować na pełny etat!
No cóż! Nie będę cię powstrzymywać! Zdrady się nie wybacza! Myślę, iż to dopiero początek. On i tak już cię nie szanuje! Pomogę ci z dziećmi!
Dziękuję, mamo! Kasia wzruszona przytuliła matkę.

Wieczorem 7 marca Jan znów wrócił późno, po północy. Kasia o nic nie pytała. Jan, zaskoczony jej obojętnością, zaczął się tłumaczyć:
Kasiu, znowu z chłopakami się zawieruszyliśmy ale Kasia przerwała mu, każąc iść spać.

Następnego ranka

Idź do oryginalnego materiału