W tradycyjnej wiejskiej kuchni obowiązkowo pojawiał się napój, który towarzyszył niemal każdemu letniemu posiłkowi. Pito go litrami, traktując go jako naturalny sposób na ugaszenie pragnienia i regenerację sił po ciężkiej pracy w polu. Dziś jednak wielu młodszych Polaków krzywi się na samą myśl o gęstym, lekko kwaśnym płynie z charakterystycznym kożuchem. Dlaczego ten dawny hit stracił swoją pozycję?