Rozmawiając z rodzicami czy dziadkami, często słyszymy opowieści o tym, jak wyglądało życie "za ich czasów". Wiele się zmieniło. Po takich konwersacjach nasuwają się interesujące wnioski, które pokazują, jak wiele się zmieniło. Nie chodzi jedynie o codzienne zwyczaje, ale także sposób obchodzenia ważnych uroczystości i celebracji rodzinnych wydarzeń. Śluby nie są tu wyjątkiem. Kiedyś proszenie gości o pieniądze jako prezent uchodziło za coś niespotykanego, a choćby nietaktownego. Młodym parom wręczano raczej coś praktycznego, np.: zestawy porcelany, ręczniki, komplety pościeli.
REKLAMA
Zobacz wideo "Gwiazd na miarę Grażyny Torbickiej już nie będzie". Marcin Prokop w "Z bliska"
Czy można dać pieniądze jako prezent ślubny? Ekspertka oceniła zmianę w podejściu
Dziś jednak te granice uległy przesunięciu. Jak wytłumaczyła Elaine Swann, ekspertka od stylu życia i etykiety na łamach goodhousekeeping.com, współczesne pary coraz częściej decydują się na otwartą prośbę o gotówkę. Ta nie wywołuje już tyle kontrowersji, co kiedyś i coraz częściej spotyka się ze społeczną akceptacją. Dostrzega w tym zmianę pokoleniową.
- Teraz jest to bardziej akceptowalne, w wielu przypadkach zaleca się, aby w liście prezentów ślubnych znalazły się pieniądze - przyznała, jednocześnie zwracając uwagę, iż pary biorące ślub w późniejszym wieku często już po prostu nie potrzebują upominków "na start". Dla wielu liczy się funkcjonalność. Pieniądze mogą zasilić fundusz na miesiąc miodowy, remont mieszkania czy wymarzony zakup. W ten sposób przez cały czas tradycja wręczania prezentów jest zachowana, jednak goście dają to, co naprawdę przyda się parze. Bez zamartwiania się o dublujące się upominki.
Wręczanie prezentów jest miłym gestem, ale nie jest obowiązkowe. Przypomina o tym na swoim blogu Aleksandra Pakuła, trenerka etykiety i ekspertka savoir-vivre. - Otrzymanie zaproszenia na przyjęcie nie jest równoznaczne z koniecznością wręczenia prezentu - zaznacza. Z drugiej strony przyznała, iż wręczenie parze młodej pustej koperty jest niegrzeczne i odbierane jako duży nietakt. - Jest to zachowanie kłamliwe i nieuczciwe, gdyż generuje potrzebę odwdzięczenia się, która de facto nie powinna zaistnieć. jeżeli parze młodej w jakiś sposób uda się odgadnąć, kto był ofiarodawcą tak lekkiego prezentu, może to w przyszłości budzić pewne niezręczności - wyjawiła.
Pieniądze zamiast prezentów. Sposób, żeby "nie gromadzić niepotrzebnych kurzołapów"
Poprosiliśmy kilka osób o podzielenie się opinią na temat wręczania pieniędzy jako prezentu ślubnego. Jedna z rozmówczyń przybliżyła nam zagraniczną perspektywę, którą poznała dzięki swojej przyjaciółce mieszkającej w Belgii.
Tam jest to całkiem normalne. Podaje się choćby numer konta na zaproszeniu, a pieniądze z prezentu można odliczyć od podatku.
Swoimi odczuciami podzieliła się z nami również Karolina. Wskazała na praktyczność takiego postępowania, z drugiej strony przyznała, iż jest przeciwna ślubnym "cennikom" dla gości.
Ludzie robią tak, żeby nie gromadzić zbędnych przedmiotów. Z tej perspektywy jestem w stanie to zrozumieć. Nie podobają mi się z kolei "widełki" prezentowe. Słyszałam, iż w danym roku funkcjonują stawki dla rodziny, chrzestnych, świadków etc.
Z kolei Beata w swojej wypowiedzi podkreśliła, iż koperty z gotówką w formie prezentu dla pary młodej to kwestia przede wszystkim sensowności.
Jestem przeciwna narzucaniu, ile włożyć do koperty. Jednak, uważam, iż pieniądze zamiast prezentów to dobry pomysł. Nie chodzi o to, iż wesele ma się zwrócić. Tylko, żeby nie gromadzić niepotrzebnych kurzołapów. Sztućce, zastawa itp. Nie oszukujmy się, każdy ma swój gust, może być ciężko w niego trafić. Możemy też po prostu tego aktualnie nie potrzebować, a ktoś te pieniądze już i tak wydał
- skwitowała. Swoją perspektywę przedstawiła nam także Magdalena. Finansowy zastrzyk gotówki dla pary młodej to według niej okazja, aby mogła dokonać zakupu, który już był na liście potrzeb i jest zgodny z preferencjami oraz upodobaniami nowożeńców.
To lepsze niż dostać 20 ręczników w kolorze, który nijak do nich nie pasuje.
- dała przykład. Dodała, iż również jest zwolenniczką podejścia, w którym wkładamy do koperty taką kwotę pieniędzy, na jaką aktualnie nas stać.
jeżeli koniecznie miałyby być prezenty rzeczowe, to może fajnym rozwiązaniem byłoby zrobienie listy życzeń na każdą zasobność portfela
- podzieliła się swoim pomysłem. Na koniec głos w sprawie zabrała Celina. Wspomniała o swoich osobistych doświadczeniach z nietrafionym prezentem ślubnym.
Pieniądze zamiast prezentów to strzał w dziesiątkę. Raz, iż można choć trochę odciążyć młodą parę, a dwa, iż mogą kupić coś, co faktycznie im się przyda. Do dziś na strychu jest karton, w którym trzymam nietrafione prezenty ze ślubu, bo jest mi szkoda je wyrzucić, czy oddać. Jest to m.in. głowa sarny i jelenia.
Co sądzisz o prośbach pary młodej, by zamiast prezentów otrzymać pieniądze? Zapraszamy do udziału w sondzie oraz do komentowania.


