Klopsiki po norwesku, a na deser ciasto czekoladowe z jagodami i kiwi. Idealny posiłek 16-letniego Erlinga Haalanda [FRAGMENT KSIĄŻKI]
Zdjęcie: Erling Haaland
Kiedy Erling Haaland trafił do Molde FK, sztab trenerski nie zamierzał od razu rzucać go na głęboką wodę. Klub celowo hamował jego sportowe ambicje, dbając o to, by gwałtowny rozwój nie skończył się poważną kontuzją. Nastoletni Norweg wykorzystał ten czas na naukę samodzielnego życia, treningi, budowanie masy mięśniowej i jedzenie w ilościach, które zdumiewały choćby kucharkę Molde FK. Gdy piłkarz po kilku miesiącach wrócił do Bryne, dawni koledzy nie mogli go poznać, o czym napisali Luca Caioli i Cyril Collot w książce "Erling Haaland. Napastnik z krainy wikingów".














