O kosmetykach Bio.teen, które do tej pory były dostępne jedynie w sieci Rossmann, zrobiło się głośno kilka dni temu, kiedy jedna z internautek postanowiła zwrócić uwagę na komunikację marki i skrytykować dwuznaczne hasła, które pojawiły się na produktach.
Opakowania z kolorowym i przyciągającym uwagę brandingiem zostały opatrzone takimi napisami jak: „Make me wet” „Show me your dirties”, „Sleep with me”, „I like it rough clean”, „MILF” czy „DILF”. Obok dwuznacznych haseł nie brakło również symboli kojarzonych z treściami o zabarwieniu seksualnym.
Jedna z klientek sieci Rossmann postanowiła opublikować w swoich mediach społecznościowych zdjęcia produktów,...

![Spotkanie Koła Gospodyń Miejskich w Miejskiej Bibliotece Publicznej. W Ostrołęce rozmawiano o kobiecej sile, stylu i dobrostanie [WIDEO, ZDJĘCIA]](https://www.eostroleka.pl/luba/dane/pliki/zdjecia//1000009195.jpg)







![Wróciłem na miesiąc do Disney+. W jednym aspekcie streaming ciągle mnie zawodzi [OPINIA]](https://static.android.com.pl/uploads/2026/10/disney_plus_opinia_1.webp)


