Kraków od dziesięcioleci posiada status jednego z najważniejszych celów turystycznych w Polsce. Coraz częściej jednak zarówno przyjezdni, jak i sami mieszkańcy zwracają uwagę, iż miasto staje się trudniejsze i droższe w codziennym funkcjonowaniu. Kolejne decyzje władz samorządowych wzmacniają to odczucie.
Od 31 stycznia 2026 roku obowiązują nowe zasady parkowania w Strefie Płatnego Parkowania. Wydłużono godziny pobierania opłat do przedziału 9.00–22.00, a w ścisłym centrum, w podstrefie A, parkowanie jest płatne także w niedziele. Dla turystów przyjeżdżających samochodem oznacza to koniec darmowego postoju w dni wolne oraz wyraźny wzrost kosztów choćby krótkiego pobytu w centrum miasta.
Dodatkowo znacząco podniesiono opłatę dodatkową za brak biletu parkingowego do 400 zł, z możliwością obniżenia do 200 zł przy szybkiej zapłacie. Przy skomplikowanym systemie stref i godzin ryzyko takiej kary dla osób spoza Krakowa jest wysokie.
Na sytuację turystów nakłada się również wprowadzanie Strefy Czystego Transportu, która w praktyce ogranicza wjazd do miasta starszym pojazdom. Choć rozwiązanie to oficjalnie uzasadniane jest względami ekologicznymi, dla wielu przyjezdnych oznacza kolejną barierę w dostępie do centrum, szczególnie dla osób podróżujących spoza dużych aglomeracji i korzystających z kilkuletnich samochodów.
Co istotne, narastające niezadowolenie nie dotyczy wyłącznie turystów. Mieszkańcy Krakowa coraz częściej publicznie wskazują na rosnące ceny noclegów, gastronomii i usług w centrum miasta. Lokale nastawione głównie na gości z zewnątrz windują ceny, co przekłada się na spadek dostępności oferty dla samych Krakowian. W połączeniu z kosztami parkowania i ograniczeniami komunikacyjnymi rodzi to poczucie, iż stolica Małopolski staje się ośrodkiem coraz mniej przyjaznym także dla własnych mieszkańców.
Władze miasta podkreślają, iż celem tych działań jest ograniczenie ruchu samochodowego, poprawa jakości powietrza i większy porządek w centrum. Krytycy zwracają jednak uwagę, iż skutkiem ubocznym jest systematyczne podnoszenie kosztów pobytu i życia w Krakowie oraz tworzenie miasta trudnego w odbiorze dla osób przyjezdnych i lokalnej społeczności.
Coraz częściej pojawia się pytanie, czy w tym modelu Kraków pozostaje miastem otwartym i dostępnym, czy raczej przestrzenią, do której wjazd, postój i pobyt stają się przywilejem dla nielicznych.
→ (mb)
1.02.2026
• foto: Mariusz Baryła / Gazeta Trybunalska
• więcej o Krakowie: > tutaj





