Zapowiedź Carneya wydatnego zmniejszenia zależności gospodarki Kanady od USA można między bajki włożyć. Jedyny prawdziwy kanadyjski decoupling z USA mógłby się odbyć pod protektoratem chińskim, a na to Waszyngton nie zgodzi się ze względów bezpieczeństwa.
A więc „taking back control”, dywersyfikacja na skalę, która realnie osłabia zależność od USA jest niemożliwa. Dlaczego? Bo zależność jest skrajnie asymetryczna: Kanada wysyła 70–75% eksportu do USA, a USA tylko 12–15% swojego importu biorą z Kanady.
Rurociągi, łańcuchy dostaw są tak zintegrowane, iż rozwód to nie kwestia woli, tylko lat i setek miliardów dolarów. Tymczasem prawdziwy problem kraju to odpływ kapitału. Handel z UE, Azją czy Chinami rośnie, ale nie zastąpi USA w dającej się przewidzieć przyszłości. Dlatego video Carneya z 19 kwietnia to klasyczny „elbows up” – na rynek wewnętrzny, żeby przekonać Kanadyjczyków, iż postawi się w negocjacjach nowego układu z USA i Meksykiem, i jego sromotna klęska będzie wielkim zwycięstwem
Carney bije w bębenek i zapewnia, iż mamy plan B, jednocześnie Ottawa już robi realne ustępstwa. Na dodatek, USA widzą Arktykę jako nowy front rywalizacji z Rosją i Chinami. USA chcą tam kontroli lub co najmniej bardzo bliskiej współpracy, a nie suwerennego gracza, który flirtuje z Pekinem i dywersyfikuje handel z „wrogimi” partnerami.
To, co mówi Carney, jest po części słuszne, ale mało realne. Kanadyjska suwerenność nie jest możliwa bez rozpadu USA jako imperium.
Ukształtowany w tutejszych szkołach kanadyjski wyborca jest jednak, jak dziecko i Carney może mu żenić kit z uśmiechem na ustach.
Andrzej Kumor

![Blisko 60 par z medalami za pożycie małżeńskie uhonorowane w gorzowskiej Filharmonii [GALERIA ZDJĘĆ]](https://zachod.pl/wp-content/uploads/2026/05/169969c6f38064660c9be3bb03d6d198_xl.jpg)






