Kutno wieczorem zamienia się w miasto duchów? Mieszkańcy mówią wprost: „Nie ma gdzie wyjść”

kutno.net.pl 1 godzina temu

Nocne życie w Kutnie to puste ulice i zamknięte lokale

Jeszcze kilka lat temu wieczorne spacery po centrum oznaczały tłumy ludzi, otwarte lokale i życie na ulicach. Dziś wielu mieszkańców uważa, iż po zmroku Kutno coraz bardziej przypomina „miasto duchów”. Dyskusja, która rozgorzała w sieci, pokazuje jednak, iż problem może być znacznie głębszy niż tylko brak imprez.

Temat wieczornego życia w Kutnie wrócił za sprawą jednego z wpisów na grupie Kutno. Jedna z mieszkanek zwróciła uwagę na pustki panujące na ulicy Królewskiej w sobotni wieczór.

– Czemu takie pustki są w Kutnie na Królewskiej?? Sobota wieczór, a wymarłe miasto – napisała.

Komentarzy bardzo gwałtownie pojawiły się dziesiątki. Wielu mieszkańców zgodnie przyznało, iż po godzinie 21 czy 22 centrum miasta praktycznie pustoszeje.

– A co tu robić? Wszystko zamknięte od 18 – komentowali mieszkańcy.

https://kutno.net.pl/wydarzenia/popularna-drogeria-zamknieta-mieszkancy-nie-zrobia-w-niej-juz-zakupow/4FO0N79EJ3WyfUXFmR9u

I rzeczywiście trudno się z tym nie zgodzić. Większość butików, sklepów czy kawiarni kończy pracę właśnie w godzinach wieczornych. Później pozostają głównie pojedyncze restauracje, pizzerie czy lokale, w których można napić się piwa. Jest ich jednak zdecydowanie mniej niż w większych miastach, gdzie centra żyją do późnych godzin nocnych.

Co ciekawe, mieszkańcy podkreślają, iż problem dotyczy głównie wieczorów. W ciągu dnia Kutno ma sporo do zaoferowania. Aquapark, kino, kręgielnia, skatepark czy tereny nad Ochnią przyciągają mieszkańców i młodzież. Problem pojawia się dopiero po zmroku.

Część osób uważa też, iż młodzi po prostu przestali wychodzić z domu.

- Teraz młodzież siedzi w telefonach i laptopach - zauważył jeden z komentujących.

Inni twierdzą jednak, iż problem jest znacznie poważniejszy. Padały komentarze o tym, iż „nie ma gdzie wyjść”, a centrum od lat stopniowo traci swój dawny charakter.
Pojawiły się też bardziej emocjonalne wpisy dotyczące bezpieczeństwa czy obecności obcokrajowców. Nie brakowało opinii, iż wieczorne spacery po Królewskiej nie dają już takiego poczucia komfortu jak dawniej.

Zupełnie inne spojrzenie przedstawił jednak profil Stop Dyskryminacji Kutna, który zwrócił uwagę, iż podobne problemy dotyczą wielu średnich miast w Polsce.

Autor wpisu podkreśla, iż zmienił się przede wszystkim sposób życia mieszkańców. Handel przeniósł się do galerii handlowych i internetu, a centra miast straciły swoją dawną funkcję.

To zresztą widać również w Kutnie. Duża część mieszkańców pracuje dziś poza centrum, między innymi w rejonie Sklęczek. Nowe osiedla powstają na obrzeżach miasta, a zakupy coraz częściej robi się w marketach czynnych do późnych godzin lub po prostu przez internet.

Według autorów wpisu problemem nie jest więc wyłącznie brak lokali czy wydarzeń, ale całkowita zmiana miejskiego stylu życia.

Nie oznacza to jednak, iż mieszkańcy całkowicie zniknęli z przestrzeni publicznej.

- Większość mieszkańców naprawdę nie ma powodów, żeby przychodzić akurat na ulicę Królewską, więc to skutkuje małym ruchem w gastronomii. Zresztą lokale gastronomiczne (nie tylko kebaby i pizzerie - są przecież w Kutnie takie fajne miejsca jak na przykład Papa Doriano Ristorante, Maiki Sushi, Życie Gruzji czy Spicy Masala) też nie są skupione przy jednej ulicy Królewskiej. Natomiast nie jest tak, iż wszyscy ludzie gdzieś zniknęli. Wystarczy przejść przez tereny rekreacyjne nad Ochnią wieczorem w ciepły dzień - można wtedy zobaczyć setki osób, w tym dużo młodzieży przy skateparku, pumptracku czy na boiskach - punktuje profil.

To pokazuje, iż życie w Kutnie przez cały czas istnieje, tylko przeniosło się w inne miejsca niż dawniej.

Pytanie jednak pozostaje aktualne: czy centrum miasta da się jeszcze ożywić po zmroku? Bo choć wielu mieszkańców przyzwyczaiło się już do pustych ulic wieczorem, inni wciąż pamiętają czasy, gdy Królewska naprawdę tętniła życiem.

Idź do oryginalnego materiału