Są takie miejsca na Pyrkonie, w których tempo zwalnia samo. Zamiast biec na kolejny punkt programu, człowiek zatrzymuje się przy grafice, gablocie albo dioramie i nagle znika na kilka minut w świecie detali, modeli, figurek, popkulturowych artefaktów oraz obrazów, które same zaczynają opowiadać historie. Właśnie tym kusi Aleja Artystów i Kolekcjonerów – przestrzeń, w której pasja ma konkretny kształt, kolor, fakturę, a czasem też odrobinę rdzy, promieniowania albo galaktycznego pyłu. jeżeli lubicie oglądać fantastykę z bliska, tutaj będziecie mieli co robić.
Highlight: Malarstwo i grafika
Aleja Artystów i Kolekcjonerów to nie tylko gabloty, modele i kolekcjonerskie perełki, na których skupiamy się zwykle. W tym roku szczególne miejsce zajmie w niej także sekcja Malarstwo i grafika, przygotowana we współpracy z Fine Art Prints. To przestrzeń dla tych, którzy lubią fantastykę oglądać nie tylko w formie przedmiotów, ale też światów zamkniętych w obrazach – pełnych symboli, nastroju, ukrytych historii i detali, do których chce się wracać wzrokiem.
W tej części Alei znajdziecie prace twórców, którzy bardzo różnymi środkami robią coś podobnego: otwierają drzwi do miejsc istniejących gdzieś na granicy wyobraźni, mitu, historii i snu. Czasem będzie to baśń, czasem alternatywna rzeczywistość, czasem opowieść o bohaterach, którzy dopiero zaczynają swoją drogę, a czasem świat tak sugestywny, iż wystarczy jedno spojrzenie, by poczuć jego klimat.

Roch Urbaniak – artysta od opowieści
Jednym z bohaterów sekcji Malarstwo i grafika będzie Roch Urbaniak – malarz, ilustrator, autor książek oraz krótkich form komiksowych, którego śmiało można nazwać artystą od opowieści. I nie jest to określenie na wyrost, bo jego prace rzadko zatrzymują się na samym obrazie. One raczej zapraszają dalej: do świata, w którym za każdym bohaterem, każdą wyprawą i każdym dziwnym stworem kryje się własna legenda.
W twórczości Urbaniaka czuć fascynację fantasy, mitami, baśniami, folklorem i popkulturą, ale też ogromną czułość do samego aktu opowiadania. Jego obrazy często przypominają kadry wyrwane z większej historii. Takiej, której początku może i nie znamy, ale bardzo gwałtownie chcemy poznać ciąg dalszy. To sztuka pełna przygody, charakterystycznych postaci, niezwykłych miejsc i tego rodzaju fantastycznej energii, która świetnie pasuje do Pyrkonu.
Dlatego obecność Rocha Urbaniaka w Alei Artystów i Kolekcjonerów jest czymś więcej niż tylko kolejnym punktem na liście atrakcji. To zaproszenie do wejścia w świat, w którym ilustracja, malarstwo i narracja działają razem. jeżeli lubicie twórców, którzy potrafią jednym obrazem zasugerować całą wyprawę, dawno zapomnianą legendę albo początek opowieści, przy której chciałoby się zostać na dłużej – zdecydowanie warto zatrzymać się przy jego pracach.

Jakub Różalski – historia, folklor i alternatywne światy
W sekcji przygotowanej we współpracy z Fine Art Prints pojawi się również twórczość Jakuba Różalskiego, znanego także jako Mr. Werewolf. To artysta, którego prac adekwatnie nie da się pomylić z niczym innym. Różalski tworzy światy surowe, melancholijne i natychmiast rozpoznawalne. Krajobrazy, w których codzienność spotyka się z czymś monumentalnym, niepokojącym i fantastycznym.
W jego obrazach historia, wiejskie pejzaże, folklor, natura i realizm przeplatają się z elementami science fiction, dark fantasy oraz alternatywnej rzeczywistości. To właśnie z takiego połączenia rodzi się charakterystyczny klimat jego twórczości: pola, lasy, śnieg, zwierzęta, ludzie uchwyceni w zwyczajnych momentach, a obok nich konstrukcje i istoty, które kompletnie zmieniają znaczenie całej sceny. Nagle to, co znajome, robi się obce. A to, co fantastyczne, wygląda zaskakująco wiarygodnie.
To sztuka, która działa mocno właśnie dlatego, iż nie krzyczy. Zamiast tego buduje napięcie ciszą, przestrzenią i kontrastem. W jednej chwili patrzycie na pejzaż, który mógłby istnieć naprawdę, a chwilę później orientujecie się, iż ten świat rządzi się zupełnie innymi zasadami. Dla fanów alternatywnej historii, słowiańskich tropów, wielkich maszyn, mroczniejszego fantasy i obrazów, które mają w sobie dużo niedopowiedzenia, twórczość Różalskiego będzie jednym z najmocniejszych punktów tej części Alei.
Sekcja Malarstwo i grafika pokaże więc fantastykę od strony obrazu – nie jako dodatku do opowieści, ale jako jej pełnoprawnego początku. A dzięki współpracy z Fine Art Prints będzie to także okazja, by zobaczyć prace artystów, których wizje już dawno wyszły w szeroki świat.
Fantastyka, którą można obejrzeć z każdej strony
Pyrkon to nie tylko prelekcje, spotkania, koncerty i punkty programu, na które biegnie się z harmonogramem w dłoni oraz lekką paniką w oczach. To także te momenty, kiedy trafia się w miejsce pełne małych światów, wielkich pasji i eksponatów, przy których można zapomnieć, iż miało się gdzieś być pięć minut temu.
Aleja Artystów i Kolekcjonerów jest właśnie takim miejscem. Tutaj popkultura nie kończy się na ekranie, planszy, kartce czy komiksowym kadrze. Tutaj przybiera formę grafik, figurek, modeli, statuetek, rekwizytów, dioram i kolekcji, za którymi stoją godziny dłubania, malowania, składania, szukania, polowania na perełki i dopieszczania detali.
A detali w tym roku zdecydowanie nie zabraknie.
Artefakty naszej kultury
Na dobry początek – Figurkowcy i ich wystawa „Artefakty naszej kultury” (Artifacts of Our Culture). Brzmi poważnie? I bardzo dobrze, bo przecież dla wielu z nas figurki, statuetki, repliki czy kolekcjonerskie drobiazgi są czymś więcej niż tylko rzeczami stojącymi na półce.
To małe kapsuły wspomnień. Bohaterowie filmów, komiksów, gier i seriali, którzy towarzyszyli nam przez lata. Postacie, dzięki którym przypomnisz sobie konkretną scenę, cytat, walkę, boss fight albo wieczór spędzony przed ekranem. Figurkowcy pokażą popkulturę jako zbiór przedmiotów, które potrafią odpalić nostalgię szybciej niż pierwsze nuty openingu z dzieciństwa.
Świat, w którym detale ożywają
Skoro mowa o detalach, to nie można pominąć wystawy Figurkowych Pasjonatów 1/6 plus – „Świat, w którym detale ożywają!” (World where details come to life!). Sama nazwa mówi adekwatnie wszystko, ale dopowiedzmy: chodzi o ten typ ekspozycji, przy której nagle zaczynacie analizować fakturę materiału, spojrzenie postaci, ułożenie dłoni, broń, pancerz, buty, szwy, zagniecenia i całą resztę elementów, które normalnie mogłyby umknąć.
W większej skali figurki potrafią robić ogromne wrażenie, bo pozwalają zobaczyć postacie trochę inaczej niż na ekranie. Bardziej namacalnie. Bardziej konkretnie. Jakby ktoś wyjął bohatera z filmu, gry albo komiksu i postawił go tuż przed Wami, tylko w wersji, która nie próbuje akurat uratować świata, zniszczyć go albo wykonać dramatycznego wejścia w slow motion.
Chociaż umówmy się – niektóre z nich pewnie i tak wyglądają, jakby dokładnie to planowały.
Magia modelarstwa
Swoje miejsce w Alei znajdzie także Hangar z potworami / Monsters Hangar z wystawą „Magia modelarstwa” (The magic of model-making). I to jest bardzo trafny tytuł, bo modelarstwo ma w sobie coś z zaklinania rzeczywistości. Z kilku elementów, farb, narzędzi, cierpliwości i wyobraźni powstaje coś, co potrafi wyglądać jak fragment większego uniwersum.
Tutaj liczy się nie tylko efekt końcowy, ale też proces. Składanie, poprawianie, malowanie, weathering, przeróbki, kombinowanie, jak sprawić, żeby model nie był tylko odwzorowaniem, ale też opowieścią. Czasem będzie to maszyna, czasem potwór, czasem pojazd, czasem coś, co wygląda, jakby przed chwilą wróciło z bardzo niebezpiecznej misji w głębokim kosmosie.
To wystawa dla tych, którzy lubią patrzeć na fantastykę od strony warsztatu. Dosłownie i w przenośni.
Z gwiezdnej kuźni prosto na Pyrkon
W programie pojawi się również Doc’s Star Forge Expo. A jeżeli nazwa sugeruje Wam kosmiczne klimaty, rekwizyty, fanowską pasję i rzeczy, które wyglądają, jakby mogły leżeć gdzieś w hangarze daleko, daleko stąd, to jesteście na dobrym tropie.
To będzie dobry przystanek dla osób, które lubią fantastyczne uniwersa nie tylko oglądać, ale też podziwiać ich materialną stronę. Stroje, elementy scenografii, repliki, przedmioty, które natychmiast budzą skojarzenia z ulubionymi światami – takie wystawy mają jedną zasadniczą wadę: człowiek przychodzi „tylko na chwilę”, a potem zaczyna oglądać wszystko po kolei.
Wielkie roboty, wielka zajawka
Nie zabraknie też czegoś dla fanów mechów. PoZeon Base przygotuje wystawę azjatyckich modeli wielkich robotów (Asian giant mecha exhibition), przy której miłośnicy futurystycznych pancerzy, bojowych maszyn i precyzyjnego modelarstwa powinni poczuć się jak w bazie wypadowej przed kolejną operacją.
Modele wielkich robotów mają w sobie bardzo specyficzny urok. Z jednej strony są czystą fantazją o stalowych gigantach, kosmicznych konfliktach i pojedynkach większych niż życie. Z drugiej – są niesamowicie precyzyjnym hobby, w którym każdy panel, linia, kolor i poza potrafią zmienić odbiór całości.
Jeśli więc na hasło „mechy” robi Wam się cieplej na sercu, PoZeon Base powinno trafić na Waszą trasę zwiedzania.
Kosmiczne kolekcje i techniczna wyobraźnia
Na liście wystaw znajdziecie także Mavis Ordos Collection. To propozycja, która świetnie wpisuje się w tę część Alei, gdzie fantastyka spotyka się z projektowaniem, modelami, statkami, sci-fi i techniczną wyobraźnią.
Bo są takie rzeczy, które wyglądają jak fragment dokumentacji z innego świata. Schematy, konstrukcje, kosmiczne projekty, wizje pojazdów i obiektów, które od razu uruchamiają w głowie pytania: kto tym lata, dokąd iw jakim uniwersum? I czy przypadkiem nie dałoby się tam dopisać własnej kampanii RPG?
To dobry punkt dla osób, które lubią tę stronę fantastyki, w której design nie jest tylko ozdobą, ale początkiem opowieści.
Beton, rdza i radiacja
A na koniec coś, co samym tytułem ustawia klimat szybciej niż niejedna zapowiedź: Maślana Mucha – „Strefa: Beton // Rdza // Radiacja” (“Zone: Concrete // Rust // Radiation”).
Brzmi jak miejsce, do którego wchodzi się z latarką, licznikiem Geigera i bardzo złą decyzją życiową w kieszeni. Beton, rdza i radiacja przywołują skojarzenia z postindustrialnymi ruinami, opuszczonymi strefami, światem po katastrofie i tym specyficznym rodzajem piękna, który pojawia się tam, gdzie cywilizacja trochę się posypała, ale klimat został na pełnym regulatorze.
To jedna z tych wystaw, przy których już sam tytuł obiecuje konkretny nastrój. Surowy, zardzewiały, trochę niepokojący i bardzo fantastyczny.
Zajrzyjcie, zwolnijcie, dajcie się wciągnąć
Aleja Artystów i Kolekcjonerów to miejsce, które najlepiej odkrywać bez pośpiechu. Tutaj nie chodzi o to, żeby tylko odhaczyć kolejne stanowisko. Chodzi o to, żeby podejść bliżej, zobaczyć szczegół, pogadać z twórcami i kolekcjonerami, zapytać o proces, inspiracje, ulubione modele albo najbardziej absurdalną historię związaną ze zdobyciem konkretnego eksponatu.
Bo za każdą kolekcją, wystawą i pracą stoi ktoś, kto włożył w nią czas, uwagę i kawał serducha. A Pyrkon od zawsze jest miejscem, w którym takie zajawki mogą świecić pełną mocą.
Dlatego jeżeli lubicie malarstwo, grafikę, figurki, modele, popkulturowe artefakty, wielkie roboty, kosmiczne konstrukcje, postapoklimaty albo po prostu rzeczy stworzone z pasji – koniecznie wpiszcie Aleję Artystów i Kolekcjonerów na swoją pyrkonową trasę.








