Miasto odda pieniądze mieszkańcom? Jest prawomocny wyrok NSA

zmiedzi.pl 1 tydzień temu

Po kilku latach sporu Spółdzielni Mieszkaniowej Przylesie z miastem Lubin zapadło prawomocne rozstrzygnięcie. Naczelny Sąd Administracyjny uznał, iż siedem lat temu miasto bezprawnie uchwaliło sposób naliczania opłat za odbiór odpadów. Chodziło konkretnie o to, iż najwyższą opłatę ponosiły osoby samotne, mieszkające w pojedynkę lub na przykład seniorzy – choć nie zawsze produkowali więcej śmieci. Opłata za osobę malała wraz ze wzrostem liczby lokatorów pod danym adresem. Z takim sposobem rozliczania nie zgodziła się SM Przylesie, a sprawa ostatecznie trafiła do sądu.

Wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego otwiera spółdzielni drogę do odzyskania nadpłaconych pieniędzy i ich zwrotu lokatorom. W grę wchodzi choćby kilka milionów złotych. To jednak nie koniec – wyrok jest precedensowy i na tej podstawie inne spółdzielnie, a choćby właściciele domków jednorodzinnych, mogą również dochodzić swoich roszczeń, na co naciskają już mieszkańcy.

– Przez dwa lata kwestionowaliśmy zasadność tej uchwały, ale prawa należało przestrzegać więc płaciliśmy za odbiór odpadów – powiedział nam Tomasz Radziński prezes SM Przylesie. – Po wyroku WSA w 2022 roku, gmina zmieniła sposób naliczania wysokości opłat na ten zgodny z prawem, a my zweryfikowaliśmy deklaracje i zażądaliśmy zwrotu nadpłaty. To są pieniądze, które musimy oddać mieszkańcom. Spółdzielnia nie może ich sobie zatrzymać, nie może też przeznaczyć ich na inne cele, na przykład na remonty czy bieżące wydatki.

Tomasz Radziński nie kryje zadowolenia, iż po siedmiu latach spółdzielni przyznano rację. Zdaje sobie jednak sprawę z tego, iż zwrot – w przypadku SM Przylesie to może być prawie 2,4 miliona złotych, a te pieniądze uszczuplą budżet miasta.

– Jesteśmy w trakcie procedury naliczania wysokości poszczególnych zwrotów – dodaje prezes Radziński. – Szacujemy, iż to może być choćby zwrot rzędu miedzy 250 a 650 złotych na jeden lokal.

Władze miasta czekają na uzasadnienie wyroku. Kiedy to dotrze, będą poodejmowane dalsze kroki.

– Sąd rozstrzygał wyłącznie, według jakich przepisów należy rozpatrywać wnioski spółdzielni mieszkaniowej dotyczące opłaty za gospodarowanie odpadami. Uznał, iż zastosowanie ma Ordynacja podatkowa, a nie Ustawa o utrzymaniu czystości i porządku w gminach – mówi Joanna Dziubek, rzecznik prasowy prezydenta Lubina. – Stanowisko miasta nie było błędem – gmina zastosowała przepis ustawy ściśle z jego brzmieniem, a ustawa wprost zakazuje zmniejszania opłaty za okres wsteczny. Podobnie przepisy te zastosowało wiele innych samorządów w Polsce. Tak samo ocenił sprawę także niezależny organ, jakim jest Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Legnicy. Kolegium utrzymało to stanowisko i również wniosło skargę kasacyjną do NSA. Wątpliwości były na tyle poważne, iż do ich rozstrzygnięcia powołany został poszerzony, siedmioosobowy skład NSA – dodaje.

Wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego nie tylko jednej spółdzielni otwiera drogę do odzyskania pieniędzy lokatorów. Pozostałe spółdzielnie, jak i właściciele domków jednorodzinnych również mogą rozpocząć drogę administracyjną i domagać się zwrotu źle naliczonych opłat. Szacuje się, iż w skali niespełna 70-tysięcznego Lubina może to być choćby 10 milionów złotych.

Weryfikacją wszystkich wniosków zajmie się Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji w Lubinie. Spółka ustali, czy w poszczególnych przypadkach wystąpiła nadpłata i jaka jest jej wysokość.

Idź do oryginalnego materiału