Spółdzielnie mieszkaniowe oraz certyfikowani inspektorzy gazownictwa rozpoczęli masowe, obowiązkowe obchody w budynkach wielorodzinnych. Tysiące lokatorów, którzy z powodu braku czasu ignorują zawiadomienia administracji lub celowo odmawiają wpuszczenia fachowców do swoich mieszkań, naraża się na drastyczne konsekwencje prawne. Obecne przepisy nie pozostawiają absolutnie żadnego marginesu na negocjacje. Wykrycie zaledwie 1 nieprawidłowości w działaniu kuchenki czy piecyka łazienkowego, lub sam fakt zablokowania dostępu do instalacji, skutkuje nałożeniem mandatu w wysokości 500 zł i natychmiastowym, fizycznym odcięciem dostaw gazu do całego lokalu. Na co dokładnie zwracają uwagę kontrolerzy i jak uniknąć paraliżujących problemów w środku sezonu?

Fot. Shutterstock / Warszawa w Pigułce
Coroczny przegląd to twardy obowiązek. Co mówi prawo budowlane?
Wielu mieszkańców bloków traktuje wizyty kominiarzy i gazowników jako zło konieczne lub uciążliwą biurokrację, którą można zbyć zamkniętymi drzwiami. To gigantyczny błąd, który wynika z nieznajomości fundamentalnych przepisów. Zgodnie z literą prawa budowlanego, każdy budynek wielorodzinny wyposażony w instalację gazową musi przejść rygorystyczną, pełną kontrolę szczelności oraz sprawności działania urządzeń co najmniej 1 raz w roku. Obowiązek zorganizowania tej kontroli spoczywa na zarządcy nieruchomości, jednak to na właścicielu lub najemcy konkretnego lokalu ciąży bezwzględny prawny obowiązek udostępnienia mieszkania w wyznaczonym terminie.
Inspektorzy nie sprawdzają instalacji z czystej ciekawości. Gaz ziemny jest substancją bezwonną (zapach jest sztucznie dodawany w celach ostrzegawczych), niezwykle wybuchową i łatwopalną. choćby mikroskopijne rozszczelnienie na zaworze przy starej kuchence, którego domownicy w ogóle nie są w stanie wyczuć, może doprowadzić do gromadzenia się niebezpiecznego stężenia mieszanki w zamkniętym pomieszczeniu. Wystarczy 1 iskra z włącznika światła, by doszło do tragedii niszczącej cały pion w bloku. Właśnie dlatego państwowe procedury kontrolne zostały w ostatnich miesiącach maksymalnie zaostrzone, a inspektorzy otrzymali narzędzia do bezwzględnego egzekwowania prawa.
Niedozwolone przeróbki i brak wentylacji. Kiedy zapada decyzja o blokadzie?
Podczas wizyty w Twoim mieszkaniu, specjalista wyposażony w czuły detektor gazu (tak zwany sniffer) sprawdza szczelność wszystkich połączeń gwintowanych, zaworów oraz samego gazomierza. Jednak to nie drobne nieszczelności, które zwykle można usunąć na miejscu poprzez dokręcenie śrub, są najczęstszą przyczyną kar. Prawdziwym problemem jest rażąca samowola budowlana lokatorów. Obywatele, podczas remontów kuchni lub łazienek, nagminnie decydują się na samodzielne, nielegalne przenoszenie rur gazowych, by ukryć je w ścianach lub za estetyczną zabudową z płyt kartonowo-gipsowych.
Prawo kategorycznie zabrania całkowitego obudowywania instalacji gazowej bez pozostawienia otworów rewizyjnych i odpowiedniej wentylacji. jeżeli inspektor stwierdzi, iż rury zostały zamurowane, a w pomieszczeniu brakuje odpowiedniego ciągu kominowego (na przykład z powodu zasłoniętej kratki, o czym pisaliśmy wcześniej), natychmiast przerywa badanie. Taka sytuacja stwarza bezpośrednie zagrożenie życia. Fachowiec ma obowiązek wypisać protokół z usterką krytyczną. jeżeli wada nie zostanie usunięta w wyznaczonym, bardzo krótkim czasie, administracja w porozumieniu z pogotowiem gazowym fizycznie demontuje licznik na klatce schodowej i zakłada plombę. Przywrócenie zasilania wymaga później opłacenia kosztownych prób ciśnieniowych i ponownego podłączenia, co kosztuje grubo ponad 1000 zł.
Zamknięte drzwi przed inspektorem. Jakie kary grożą za unikanie kontroli?
Plagą polskich osiedli są lokatorzy, którzy celowo nie otwierają drzwi w wyznaczonym dniu przeglądu, licząc na to, iż sprawa po prostu rozejdzie się po kościach. Spółdzielnie mieszkaniowe wydały wojnę takiemu zachowaniu. jeżeli nie wpuścisz inspektora w 1 terminie, zawsze wyznaczany jest 2, dodatkowy termin poprawkowy. jeżeli zignorujesz również tę datę i nie skontaktujesz się z administracją w celu indywidualnego umówienia wizyty, uruchamiana jest procedura sankcyjna.
Zarządca nieruchomości zgłasza fakt uniemożliwienia przeprowadzenia obowiązkowej kontroli bezpośrednio do Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego. Urząd ten nakłada na właściciela lokalu karę grzywny, która w przypadku uporczywego uchylania się od obowiązku wynosi standardowo 500 zł. Ponadto, w skrajnych przypadkach, gdy istnieje uzasadnione podejrzenie uszkodzenia instalacji (na przykład sąsiedzi zgłaszają wyczuwalny zapach gazu na klatce), spółdzielnia ma prawo wezwać policję oraz straż pożarną i dokonać siłowego, przymusowego wejścia do mieszkania, a całkowitymi kosztami wymiany zniszczonych drzwi i zamków obciążyć nieobecnego lub niepokornego właściciela.
Ubezpieczenie przestaje działać. Finansowa ruina w przypadku awarii
Ignorowanie przeglądów gazowych niesie za sobą jeszcze 1, często całkowicie pomijany przez obywateli skutek finansowy. Każdy odpowiedzialny właściciel mieszkania posiada wykupioną prywatną polisę ubezpieczeniową. Towarzystwa ubezpieczeniowe posiadają jednak w swoich ogólnych warunkach (OWU) bardzo rygorystyczne i precyzyjne zapisy dotyczące tak zwanego rażącego niedbalstwa. Utrzymanie instalacji w stanie technicznym zgodnym z prawem jest absolutnym obowiązkiem ubezpieczonego.
Jeśli w Twoim bloku dojdzie do pożaru lub wybuchu z powodu nieszczelności Twojego piecyka, a podczas śledztwa okaże się, iż przez ostatnie 2 lata nie wpuściłeś gazownika na obowiązkowy przegląd, ubezpieczyciel automatycznie i całkowicie odmawia wypłaty jakichkolwiek środków odszkodowawczych. Co więcej, w ramach regresu ubezpieczeniowego, firma zażąda od Ciebie pokrycia z własnej kieszeni wszystkich strat wyrządzonych sąsiadom. Oznacza to natychmiastowe zadłużenie na setki tysięcy złotych, licytację majątku przez komornika i widmo wieloletnich procesów karnych o sprowadzenie bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy budowlanej.
Co to oznacza dla Ciebie? Skuteczne procedury zapewniające spokój i bezpieczeństwo
Zmasowane i rygorystyczne podejście administracji do kwestii gazowych wymaga pełnej współpracy ze strony lokatorów. Co to oznacza dla Ciebie, gdy na drzwiach klatki schodowej zobaczysz kartkę o planowanym przeglądzie? Po 1, bezwzględnie zorganizuj swój czas tak, aby ktoś dorosły był obecny w mieszkaniu w wyznaczonych godzinach. jeżeli jest to absolutnie niemożliwe z powodu pracy, zadzwoń pod numer podany na ogłoszeniu jeszcze tego samego dnia i umów się z fachowcem na indywidualny termin, na przykład w późniejszych godzinach popołudniowych. Inspektorzy są do tego zobowiązani.
Po 2, zanim fachowiec przekroczy próg Twojego domu, odpowiednio przygotuj przestrzeń. Zdejmij wszystkie przedmioty z kuchenki gazowej, wyjmij szafki lub pojemniki, które zastawiają bezpośredni dostęp do rur, zaworu głównego oraz licznika. jeżeli posiadasz piecyk łazienkowy (junkers), upewnij się, iż kratka wentylacyjna pod sufitem jest całkowicie odsłonięta i czysta, a w drzwiach do łazienki znajdują się odpowiednie, drożne otwory nawiewne o wymaganej przez prawo powierzchni roboczej. Tych kilka minut przygotowań zagwarantuje Ci, iż cała kontrola potrwa zaledwie kilkadziesiąt sekund, inspektor z uśmiechem podpisze protokół, a Ty unikniesz potężnego stresu i ryzyka nałożenia 500 zł kary za łamanie przepisów budowlanych.















