Nowa umowa handlowa Unii z Australią to jeden z tematów spotkania ministrów rolnictwa unijnych państw w Brukseli. Komisja Europejska ogłosiła przed tygodniem porozumienie w sprawie nowej umowy. Unia ma zyskać dzięki niej dostęp do wielu surowców krytycznych w Australii jak aluminium, lit, czy mangan. Nowego porozumienia obawiają rolnicy, zwłaszcza producenci wołowiny, którzy oczekują mocnych klauzul ochronnych.
Ta umowa ma doprowadzić do zniesienia 99 proc. ceł na eksport z Unii do Australii, co ma przynieść oszczędności w wysokości miliarda euro rocznie.
Dla przedsiębiorstw z Unii Europejskiej umowa przyniesie natychmiastowe, namacalne korzyści. Oczekujemy, iż nasz eksport towarów do Australii wzrośnie o 33% w ciągu następnej dekady
-mówiła po ogłoszeniu porozumienia przewodnicząca Komisji Ursula von der Leyen.
Ale jednocześnie umowa otwiera europejski na rynek na produkty wrażliwe, między innymi na wołowinę z Australii. Jej import ma wynieść pond 30 tysięcy ton, w tej chwili to kilka ponad 8 tysięcy ton i ciaśniej będzie na europejskim rynku eksportowym.
„To już robi się coraz większe zagrożenie dla europejskiego, a przede wszystkim polskiego sektora wołowiny, który funkcjonuje na rynku europejskim, na rynku eksportowym” – komentował w rozmowie z brukselską korespondentką Polskiego Radia Beatą Płomecką wiceprzewodniczący
Zarządu Polskiej Platformy Zrównoważonej Wołowiny, Jacek Zarzecki. Polscy producenci obawiają się, iż będą wypychani z europejskiego rynku jeżeli niedługo zacznie napływać na unijny rynek dodatkowo także wołowina z państw Mercosuru.













