Szarawe światło sączyło się przez zasłony naszego mieszkania w centrum Krakowa, odbijając się w milczeniu od starych drewnianych mebli odziedziczonych po dziadkach. Siedziałam przy kuchennym stole z filiżanką mocnej, parującej kawy, której smak już dawno przestał mnie rozgrzewać. Mój mąż, Janusz, krzątał się w drugim pokoju, jak zwykle rozmawiając przez telefon. Jego głos niósł się […]