Nadzieja Leonidowna nagle poważnie zachorowała. Żadna z jej córek nie odwiedziła matki, gdy leżała chora – opiekowała się nią tylko wnuczka Natalia. Córki pojawiły się dopiero przed Wielkanocą, jak zwykle po wiejskie smakołyki, które mama przygotowała! Nadzieja Leonidowna wyszła do furtki, by przywitać córki. – Po co przyjechałyście? – powiedziała chłodno. Starsza córka, Sylwia, zamarła ze zdziwienia. – Mamo, o co chodzi?! – wykrzyknęła. – Nic! Wszystko, moje drogie! Całe gospodarstwo sprzedałam… – Jak to? A my? – córki nie mogły pojąć, co się dzieje.

naszkraj.online 20 godzin temu
Nagle Maria Antonina zachorowała. Żadna z jej córek nie odwiedziła matki, leżącej w łóżku. Tylko jej wnuczka Milena się nią opiekowała. Córki pojawiły się dopiero w okolicach Wielkanocy, jak zwykle przyjechały po wiejskie smakołyki, które mama zawsze przygotowywała! Maria Antonina wyszła do bramki, by powitać córki. Czego przyjechałyście? powiedziała oschle. Starsza córka, Grażyna, zaniemówiła ze […]
Idź do oryginalnego materiału