Nie chcę zaprosić moich rodziców na własny ślub.

twojacena.pl 4 godzin temu

Ja i moja narzeczona, Malwina, bardzo się kochamy. Oboje mamy po dwadzieścia lat. Przyjaźnimy się od czwartej klasy podstawówki, a już w szóstej byliśmy razem. Zostaliśmy rodzicami w bardzo młodym wieku.

Oczywiście, nie tego spodziewali się po nas nasi rodzice. Ale stało się. Nasz syn to dla nas prawdziwy skarb! Dzisiaj kończy trzy lata. Mamy własne mieszkanie w Warszawie i postanowiłem ożenić się z moją ukochaną Malwiną.

Na ślub zaprosiliśmy około stu osób. Większość to rodzina z różnych zakątków Polski. Chociaż na co dzień nie mamy z nimi bliższego kontaktu, to taka okazja aż prosi się o spotkanie.

Od momentu, kiedy wszystkim powiedzieliśmy o planowanym ślubie, moja mama zaczęła nas przekonywać, iż najlepiej byłoby nie zabierać ze sobą naszego synka, tylko zostawić go pod opieką niani.

Musisz pomyśleć o jego komforcie, o tym, żeby nie przeszkadzał innym. Wszyscy chcą się bawić i odpocząć. Pilnowanie dziecka to tylko kłopot. Nie będziecie mieli na to czasu. On przecież pozostało malutki i nic nie rozumie.

Tylko ja i moja przyszła żona jesteśmy zdania, iż nasz syn powinien być obecny przy tak ważnym wydarzeniu w naszym życiu. Taka chwila już się nie powtórzy. Moja ciocia, siostra mamy, zgodziła się zaopiekować się synem podczas ceremonii. Więc naprawdę nie mamy się czym martwić. Cała rodzina może być spokojna.

Jedynie moja mama zachowuje się dziwnie, narzeka i chodzi po domu, iż nasz syn nie powinien pojawić się na ślubie. Po pewnym czasie zrozumiałem, dlaczego nie chce mieć wnuka na naszej uroczystości.

Okazało się, iż moi rodzice postanowili nikomu nie mówić o naszym dziecku. Teraz nie wiedzą, jak to wyjaśnić reszcie rodziny. Wstydzą się, iż prawda może wyjść na jaw.

Mama tłumaczy, iż to dla niej krępujące bo wyjdzie na to, iż mamy dziecko przed ślubem. Mało kto zostaje rodzicem w tak młodym wieku. Ludzie zaczęliby komentować. Lepiej zachować to w tajemnicy.

Najprawdopodobniej mama bardziej boi się tego, co powiedzą znajomi i dalsza rodzina. Co jakiś czas pytała niektóre ciotki, ale one i tak nic nie podejrzewały.

Byłem na nią bardzo zły. Ona też się na mnie obraziła.

Teraz czuję się niezręcznie, jakbyśmy byli nielegalnymi rodzicami. Rozmawiałem z rodzicami wielokrotnie o całej sytuacji. Moja decyzja pozostaje taka sama, a oni trzymają się swojego zdania.

Osoby nam najbliższe nie wsparły nas w tej sprawie. Mama wciąż powtarza, iż jeżeli jej nie posłucham, przestanę być jej synem. Nigdy w życiu nie przypuszczałem, iż coś takiego mnie spotka…

Idź do oryginalnego materiału