Nie mój syn, tylko sąsiadki Kasi – Rudy i piegowaty jak mój mąż, co po śmierci zostawił po sobie nie tylko nasze córki… Teraz chłopczyk został sierotą, a obca kobieta proponuje, żebym go przyjęła do rodziny. Czy powinnam wychować nieślubnego syna mojego zmarłego męża, skoro sama ledwo wiążę koniec z końcem? Wzruszająca opowieść o sile serca, rodzinie i przebaczeniu – polskie realia, prawdziwe emocje.

naszkraj.online 1 dzień temu
Ależ nie u mnie syn. U mojej sąsiadki, Kasi. Twój mąż dawniej często do niej zachodził, aż urodziła mu chłopca. Tak samo rudy i piegowaty jak ojciec, tu żadnej ekspertyzy nie trzeba. A czego ode mnie chcecie? Mojego męża już nie ma, skąd mam wiedzieć, z kim się prowadzał A ta Kaśka też już nie […]
Idź do oryginalnego materiału