Piękny letni poranek. Nadleśniczy Wacław Reszkowski stał na progu leśniczówki i patrzył przed siebie . Był w miejscu które wybrał O wojennych wspomnieniach nie mówił często. Monte Cassino. Krzyk. Kurz. Krew na dłoniach. Twarze, których nie zapomniał i nigdy nie zapomni. Może dlatego potrzebował odskoczni w Bieszczadach. Mógł zostać w Lublinie. Miał propozycję bardzo dobrej [...]