Uczestnika programu „Ślub od pierwszego wejrzenia” żegnali najbliżsi, przyjaciele i osoby, które znały go prywatnie. Podczas ceremonii pojawił się jednak niezwykle osobisty element. Żałobnicy mogli zabrać ze sobą drobną pamiątkę z wizerunkiem uśmiechniętego Adriana. Towarzyszyły jej napisy utrzymane w humorystycznym tonie, który miał nawiązywać do jego charakteru.
Adrian Szymaniak został pożegnany w gronie najbliższychAdrian Szymaniak zmarł 4 września 2026 roku po długiej walce z nowotworem mózgu. Informację o jego śmierci rodzina przekazała dzień później. Miał 39 lat.
Widzowie poznali go dzięki trzeciej edycji programu „Ślub od pierwszego wejrzenia”. To właśnie przed kamerami poznał Anitę Szydłowską, która została jego żoną. Ich relacja okazała się jedną z najbardziej trwałych w historii programu. Para doczekała się dwójki dzieci.
W lipcu 2025 roku Adrian usłyszał diagnozę nowotworu mózgu. Przez kolejnych kilkanaście miesięcy wraz z rodziną szukał możliwości leczenia. Jego zmagania ze zdrowiem śledziło w internecie wiele osób.
Rodzina chciała zachować prywatnośćPogrzeb odbył się 9 września. Rodzina zdecydowała, iż ceremonia będzie miała prywatny charakter i wezmą w niej udział przede wszystkim krewni oraz bliscy przyjaciele Adriana. Nie publikowano tradycyjnego nekrologu ani klepsydry.
Adrian został pochowany pod Bydgoszczą, gdzie wraz z rodziną mieszkał w ostatnich miesiącach życia. Ceremonia miała charakter religijny.
Po pogrzebie grób niemal całkowicie pokryły kwiaty. Szczególną uwagę zwróciło duże serce ułożone z czerwonych róż, będące symbolicznym pożegnaniem od żony i dzieci.
Nie był to jednak jedyny osobisty gest przygotowany tego dnia.
Żałobnicy otrzymali pamiątkowe magnesyJak ujawniono po ceremonii, dla uczestników pogrzebu przygotowano niewielkie magnesy ze zdjęciem uśmiechniętego Adriana.
Nie była to typowa pamiątka żałobna. Zamiast bardzo poważnych sentencji znalazły się na nich żartobliwe napisy, które miały oddawać charakter Szymaniaka i sposób, w jaki zapamiętali go przyjaciele.
Na jednym z magnesów znalazło się zdanie:
„Jak już musicie płakać, to dopiero po deserze”.
Inny zawierał żart dotyczący „grafiku nawiedzeń”.
Według relacji przyjaciela Adriana magnesy przygotowała po ceremonii jedna z jego przyjaciółek. Uczestnicy pożegnania mogli je losować.
Chcieli zapamiętać go uśmiechniętegoNietypowa forma pamiątek nie była przypadkowa.
Osoby bliskie Adrianowi wielokrotnie podkreślały jego pogodę ducha i poczucie humoru. Dlatego zamiast pamiątki kojarzącej się wyłącznie ze smutkiem zdecydowano się na coś, co miało przywoływać jego uśmiech i charakter.
W ten sposób choćby podczas niezwykle trudnego pożegnania pojawił się element, który miał przypominać bliskim o Adrianie takim, jakim znali go na co dzień.
Drobne magnesy mogły później trafić do domów uczestników uroczystości i pozostać osobistą pamiątką po zmarłym.
Anita i Adrian poznali się dzięki telewizjiHistoria Adriana Szymaniaka i Anity Szydłowskiej od początku była nietypowa. Poznali się dopiero podczas realizacji „Ślubu od pierwszego wejrzenia”, kiedy eksperci programu zdecydowali o ich połączeniu w parę.
Eksperyment telewizyjny przerodził się jednak w prawdziwe małżeństwo.
Po zakończeniu programu pozostali razem, stworzyli rodzinę i doczekali się dwójki dzieci. Przez lata dzielili się fragmentami swojej codzienności w mediach społecznościowych, dzięki czemu pozostawali jedną z najbardziej rozpoznawalnych par związanych z formatem.
W czasie choroby Adrian mógł liczyć na wsparcie żony. Rodzina informowała również internautów o kolejnych etapach leczenia.
Ostatnie pożegnanie miało bardzo osobisty charakterPo śmierci 39-latka rodzina konsekwentnie starała się zachować prywatność uroczystości pogrzebowych.
Jednocześnie wiele elementów ceremonii było mocno związanych z jego życiem i charakterem. Serce z czerwonych róż od żony i dzieci oraz pamiątkowe magnesy rozdane bliskim sprawiły, iż pożegnanie nie ograniczało się wyłącznie do tradycyjnych gestów.
To właśnie niewielkie pamiątki wzbudziły szczególne zainteresowanie po pogrzebie. Zamiast przypominać jedynie o odejściu Adriana, miały zachować obraz człowieka uśmiechniętego, pogodnego i obdarzonego charakterystycznym poczuciem humoru.







