Nowa metoda oszustów. Seniorzy w Warszawie tracą oszczędności życia

warszawawpigulce.pl 3 godzin temu

Policja i Zakład Ubezpieczeń Społecznych alarmują: w ostatnich tygodniach wyraźnie wzrosła liczba prób wyłudzenia pieniędzy od seniorów metodą podszywania się pod pracowników ZUS. Schemat jest przemyślany, a przestępcy celowo wybierają moment, gdy emeryci spodziewają się korespondencji z zakładu. Jedna rozmowa telefoniczna może kosztować ofiarę dorobek całego życia. Sprawdź, jak działa ten scenariusz i o co prawdziwy urzędnik nigdy Cię nie zapyta.

Fot. Warszawa w Pigułce

Najpierw „poczta”, potem „policjant” – tak wygląda pułapka krok po kroku

Telefon odbiera emeryt lub emerytka – zwykle na numer stacjonarny. Rozmówca przedstawia się jako pracownik Poczty Polskiej i informuje, iż nadeszła przesyłka z ZUS, którą za chwilę dostarczy kurier. Brzmi wiarygodnie – przełom lutego i marca to czas, gdy seniorzy faktycznie spodziewają się pism związanych z waloryzacją świadczeń. Wzmożony ruch korespondencji sprawia, iż historia jest łatwa do przyjęcia.

Cel tego pierwszego telefonu jest jeden: wydobycie adresu zamieszkania. Kto się nie zorientuje i poda dane – gwałtownie odbiera kolejne połączenie. Tym razem dzwoni „policjant”, który wyjaśnia, iż trwa akcja wymierzona właśnie w grupę przestępczą podszywającą się pod pracowników poczty. Dane seniora „wyciekły” i trzeba natychmiast zabezpieczyć mienie. Pada seria pytań: ile gotówki jest w domu, gdzie przechowywana jest biżuteria, jakie oszczędności są na koncie bankowym.

Dalej scenariusz wygląda różnie – ale zawsze prowadzi do utraty pieniędzy lub kosztowności. W jednej z ostatnich spraw w Warszawie 89-letnia mieszkanka miasta, wykonując instrukcje „funkcjonariusza”, spakowała biżuterię i wyrzuciła torbę przez okno. Rozmówca zapewniał, iż mienie zostanie jej zwrócone następnego dnia. Nigdy do tego nie doszło.

200 000 zł w Pruszczu Gdańskim, biżuteria wyrzucona przez okno w Warszawie

To nie są incydenty. W Pruszczu Gdańskim dwie kobiety podające się za pracownice ZUS i lekarza weszły do mieszkania 86-letniej seniorki i jej małżonka, wypytując o oszczędności pod pretekstem możliwości podwyżki emerytury. Kiedy wyszły, z mieszkania zniknęło ponad 200 000 zł. Policja ustala okoliczności i pracuje nad zatrzymaniem sprawców.

ZUS potwierdza nasilenie podobnych przypadków w całym kraju. „Apele o ostrożność to za mało. Oszuści stosują coraz bardziej wyrafinowane technicznie i psychologicznie metody perswazji, a ich katalog rośnie praktycznie każdego dnia. Dlatego ściśle współpracujemy z policją i wszelkimi innymi instytucjami zwalczającymi zwłaszcza cyberprzestępczość wymierzoną w osoby starsze” – mówi Karol Poznański, rzecznik ZUS.

Przestępcy wiedzą, iż działają pod presją czasu – i tę presję sami tworzą. Wymagają natychmiastowej decyzji, nie dają chwili do namysłu, każą „nie rozłączać się” i nie informować rodziny. To celowy zabieg: odcięcie ofiary od jakiejkolwiek możliwości weryfikacji.

Kiedy pracownik ZUS może przyjść do Twojego domu – są tylko 2 przypadki

ZUS wyraźnie komunikuje, iż jego pracownicy pojawiają się w mieszkaniach klientów wyłącznie w 2 ściśle określonych sytuacjach. Pierwsza to kontrola schematy wykorzystania zwolnienia lekarskiego (L4) – wizyta inspektora w miejscu wskazanym w zwolnieniu. Druga to kontrola u osób prowadzących działalność gospodarczą – przeprowadzana wyłącznie przez inspektorów kontroli, na podstawie imiennego upoważnienia, które inspektor ma obowiązek okazać przed wejściem razem z legitymacją służbową. Każda taka kontrola jest wcześniej zapowiadana.

Żaden inny powód nie uzasadnia wizyty pracownika ZUS w domu. Informacja o podwyżce emerytury, przyznaniu nowego świadczenia, konieczności „weryfikacji danych” czy „zabezpieczeniu konta” – to sygnały, iż mamy do czynienia z oszustem.

O co nigdy nie zapyta Cię prawdziwy urzędnik przez telefon

Poniższe pytania padające podczas rozmowy telefonicznej są dowodem na to, iż rozmawiasz z przestępcą – bez żadnych wyjątków:

  • Ile gotówki masz w domu i gdzie ją trzymasz?
  • Jaką biżuterię posiadasz i gdzie jest przechowywana?
  • Jakie oszczędności masz na koncie bankowym?
  • Jaki jest Twój numer rachunku bankowego lub dane logowania do bankowości internetowej?
  • Czy możesz wypłacić gotówkę i przekazać ją kurierowi lub „funkcjonariuszowi”?
  • Czy możesz wykonać przelew na wskazane konto w celu „zabezpieczenia środków”?

ZUS nie pyta przez telefon o dane bankowe, nie wysyła kurierów po pieniądze, nie wymaga przekazania gotówki ani kosztowności. Pracownicy infolinii ZUS nie dzwonią do klientów z własnej inicjatywy w sprawach dotyczących ich kont czy zmian danych – to klient dzwoni do ZUS, nie odwrotnie.

Fałszywe maile i SMS-y wyglądają jak prawdziwe – ZUS ma jedną zasadę

Oprócz telefonów, przestępcy wysyłają również wiadomości e-mail i SMS, które wyglądają wiarygodnie – zawierają logo ZUS, a w adresie nadawcy może pojawić się domena przypominająca „zus.pl”. Wiadomości dotyczą najczęściej rzekomej zmiany numeru telefonu w systemie PUE/eZUS, konieczności potwierdzenia danych lub możliwości zwiększenia emerytury.

ZUS ma w tej sprawie jedną, niezmienną zasadę: wysyła wiadomości e-mail wyłącznie do klientów, którzy sami wyrazili zgodę na tę formę kontaktu, i tylko przez konto indywidualnego opiekuna w systemie PUE. jeżeli nie zakładałeś konta na PUE lub nie wyrażałeś zgody na kontakt mailowy – każda wiadomość rzekomo od ZUS jest próbą wyłudzenia. Nie klikaj w linki, nie otwieraj załączników.

W mediach społecznościowych działają też fałszywe profile ZUS i spreparowane reklamy, obiecujące wcześniejszą emeryturę lub podwojenie świadczenia. Żadna z tych ofert nie pochodzi od ZUS.

Jak zareagować, gdy odbierzesz podejrzany telefon

Jeśli dzwoniący podaje się za pracownika ZUS, poczty lub policjanta i zaczyna pytać o majątek lub wymaga natychmiastowego działania – rozłącz się bez tłumaczenia. Nie podawaj adresu, numeru PESEL, informacji o oszczędnościach ani żadnych danych osobowych.

Żeby sprawdzić, czy kontakt był prawdziwy, zadzwoń samodzielnie na infolinię ZUS: 22 560 16 00. Użyj numeru zapisanego samodzielnie lub znalezionego na stronie zus.pl – nigdy numeru, który podał rozmówca. W razie podejrzenia próby oszustwa zgłoś sprawę najbliższej jednostce policji lub pod numer 112.

„Naszym klientom przypominamy: zanim zrobicie cokolwiek, najpierw skontaktujcie się z nami telefonicznie lub osobiście w placówce. Pośpiech jest w tym przypadku złym doradcą, a przestępcy umiejętnie wywierają presję, bo wiedzą, iż jeżeli klient najpierw zadzwoni do nas, to oszustwo się nie powiedzie” – podkreśla Karol Poznański, rzecznik ZUS.

Porozmawiaj z seniorem w rodzinie już dziś, nie jutro

Jeśli masz w rodzinie starszą osobę, zwłaszcza mieszkającą samotnie – zadzwoń do niej i opowiedz o tym schemacie. Nie wystarczy powiedzieć „uważaj na oszustów”. Przejdź krok po kroku przez scenariusz: najpierw telefon z poczty, potem policjant, potem prośba o wyrzucenie kosztowności przez okno. Konkretna historia zapada w pamięć skuteczniej niż ogólne ostrzeżenie.

Warto też ustalić z seniorem prostą zasadę na wypadek podejrzanego telefonu: zakończyć rozmowę, odłożyć słuchawkę i zadzwonić do zaufanej osoby z rodziny. Jeden ustalony wcześniej odruch może zapobiec utracie oszczędności całego życia.

Idź do oryginalnego materiału