Nowe przepisy uderzą w restauracyjne ogródki

tygodnikprogram.com 2 godzin temu

Planowane zmiany w ustawie o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi mogą poważnie uderzyć w branżę gastronomiczną. Eksperci ostrzegają, iż szeroka definicja reklamy alkoholu oraz nieprecyzyjne przepisy mogą doprowadzić choćby do likwidacji ogródków restauracyjnych w obecnym kształcie.

Chodzi o dwa projekty nowelizacji rozpatrywane przez sejmową podkomisję pod przewodnictwem Grzegorz Napieralski – autorstwa Lewicy oraz Polski 2050. Oba zakładają ograniczenie reklamy alkoholu, jednak ich skutki mogą wykraczać daleko poza media i przestrzeń billboardową.

Z analizy kancelarii Rymarz Zdort Maruta wynika, iż szczególnie projekt Polski 2050 wprowadza bardzo szeroką definicję reklamy, obejmującą także publiczne eksponowanie znaków towarowych. W praktyce oznaczałoby to, iż typowe elementy wyposażenia lokali – parasole z logo browaru, kufle, nalewaki czy dekoracje – mogłyby zostać uznane za nielegalną promocję alkoholu.

Projekt Lewicy przewiduje wprawdzie wyjątek dla reklamy prowadzonej wewnątrz lokali, ale nie obejmuje on przestrzeni zewnętrznej. To oznacza, iż ogródki gastronomiczne, jako część przestrzeni publicznej, nie korzystałyby z tego wyłączenia.

W konsekwencji restauratorzy mogliby zostać zmuszeni do kosztownej wymiany wyposażenia. Za naruszenie przepisów groziłyby kary od 10 do choćby 500 tys. zł. Jak wskazuje prezes Izby Gospodarczej Gastronomii Polskiej Sławomir Grzyb, skala zmian byłaby ogromna, a producenci piwa mogliby wycofać się z finansowania elementów wyposażenia lokali, przerzucając koszty na przedsiębiorców.

Eksperci zwracają również uwagę na brak rzetelnej oceny skutków regulacji. Nie oszacowano wpływu zmian na rynek pracy, koszty działalności ani nie rozważono alternatywnych, mniej restrykcyjnych rozwiązań. Mecenas Tomasz Kaczyński podkreśla, iż projekt może naruszać konstytucyjną zasadę proporcjonalności i wolność działalności gospodarczej.

Zastrzeżenia zgłaszają także samorządowcy. Prezydent Tychów Maciej Gramatyka wskazał, iż nowe przepisy mogą uderzyć nie tylko w gastronomię, ale również w działalność muzeów browarniczych oraz sponsoring wydarzeń kulturalnych i sportowych. Z kolei burmistrz Sierpca Jarosław Perzyński podkreślił, iż browary są częścią lokalnej tradycji i gospodarki, a zbyt radykalne regulacje mogą negatywnie odbić się na budżetach miast.

Tymczasem branża piwowarska już od kilku lat notuje spadki. Od 2019 roku sprzedaż piwa w Polsce zmniejszyła się o ponad 13 proc., a rok 2025 był jednym z najtrudniejszych od dekad. Przedstawiciele sektora wskazują także na rosnące koszty, w tym znaczący wzrost akcyzy.

Idź do oryginalnego materiału