Ichimonjiya Wasuke, znana też jako Ichiwa. Taką nazwę nosi jedna z najstarszych restauracji na świecie. Działa od ponad tysiąca lat, przez co znalazła się również w Księdze Rekordów Guinnessa jako "najstarszy lokal z deserami". Została założona dokładnie w 994 roku n.e. w Kita-ku w Kioto w Japonii. Lokal znajduje się przy świątyni Imamiya Jinja. Docelową grupą klientów byli pierwotnie pielgrzymi i wierni. W międzyczasie lokal przetrwał wojny, epidemie oraz pożary. Jednocześnie pozostał w rękach tej samej rodziny przez 25 pokoleń.
REKLAMA
Zobacz wideo "Gwiazd na miarę Grażyny Torbickiej już nie będzie". Marcin Prokop w "Z bliska"
Ichimonjiya Wasuke i tradycja przygotowywania aburi-mochi. Kiedyś przypisywano im specjalną moc
W swoim menu restauracja Ichiwa od początku oferuje ciastka ryżowe, zwane aburi-mochi. Stanowiły nie tylko przysmak, ale także ofiarę dla bogów. W rytuale nadziewano je na bambusowe szpikulce i pieczono. - Wierzono, iż jedzenie ciasta zapewni ochronę przed chorobami - wyjaśnił na łamach Atlas Obscura Fred Cherrygarden, zafascynowany historią lokalnej tradycji kulinarnej. Tradycyjne ciastka przygotowuje matriarchini rodziny, którą od 2020 roku jest Naomi Hasegawa. Dokładnie przyprawia je kinako (mieloną soją), a następnie piecze na szpikulcach i polewa słodkim sosem z białego miso. Cały proces wymaga skupienia i precyzji. Szpikulce wykonuje się z lokalnego bambusa, a ciastka obraca nad węglem binchotan, by uzyskać jednolity, ciemny kolor.
Deser różni się od mochi, które znamy i które możemy kupić w dyskontach. - To mochi było dłuższe, niedoskonałe, pieczone i polane sosem. [...] Pierwszy kęs aburi mochi był wart czekania. Lekko przypieczone ciastka ryżowe z lekko słodkim i pikantnym sosem miso były satysfakcjonującą, cukierniczą rozkoszą dla moich kubków smakowych. Byłam całkowicie oczarowana tym kuszącym przysmakiem - podzieliła się swoimi odczuciami na blogu sjmcjapan.com Elise Kadison.
Niezwykłe miejsce w Kioto w Japonii. Od zawsze było w rękach kobiet
Od początku prowadzeniem rodzinnego biznesu zajmowały się kobiety z rodziny. - Mężczyźni pracują w innych zawodach i zarabiają na życie rodziny, natomiast kobiety pracują tu, by chronić rodzinę i aburi-mochi z Ichimonjiya - mówiła w wywiadzie dla businessinsider.com.pl Naomi Hasegawa, właścicielka Ichimonjiya Wasuke. Cena od trzech dekad utrzymywana jest na stałym poziomie - jedenaście szpikulców z mochi i filiżanka zielonej herbaty to koszt 500 jenów, czyli ok. 11,57 zł.



