Jeden z odwiedzających obrzucił goryla Aziziego jakimiś przedmiotami, inni próbowali go dokarmiać. Warszawskie zoo podzieliło się informacją o skandalicznym incydencie, do którego doszło we wtorek. Opiekunowie musieli czasowo zamknąć wybieg zewnętrzny. Placówka apeluje do swoich gości o zachowanie rozwagi.
Ofiarą odwiedzających padł goryl. Skandaliczny incydent w warszawskim zoo

Warszawskie zoo wskazało, iż do tej poważnej sytuacji doszło we wtorek. Wówczas jeden z odwiedzających rzucał czymś w goryla Aziziego. Z komunikatu nie wynika, o jakiego typu przedmioty chodzi.
Tego samego dnia zwiedzający próbowali dokarmiać zwierzę. W trosce o zdrowie Aziziego opiekunowie musieli czasowo zamknąć wybieg zewnętrzny. Przez tę sytuację zwierzę " choćby nie mogło cieszyć się świeżym powietrzem poza budynkiem".
Skandaliczna sytuacja w warszawskim zoo. Goryl Azizi obrzucony przedmiotami
Jak doprecyzowało stołeczne zoo, goryl wymaga w tej chwili szczególnej opieki.
"To nie jest niewinny żart ani gest sympatii" - podkreśliła placówka w swoim komunikacie. Do odwiedzających zaapelowano o niedokarmianie zwierząt oraz niewrzucanie niczego na wybiegi.
ZOBACZ: Nieszczęśliwy wypadek we wrocławskim zoo. Żałoba w małpim stadzie
"Nie rzucajcie przedmiotami ani jedzeniem w zwierzęta - niezależnie od gatunku" - dodało warszawskie zoo.
Warszawa. Zoo apeluje do odwiedzających po incydencie z gorylem
Placówka podkreśliła przy tym, iż każdy podopieczny ma dietę przygotowaną przez specjalistów, która jest dostosowana do gatunku, wieku, stanu zdrowia oraz ewentualnego leczenia. "Nawet niewielki kawałek jedzenia podany przez osobę z zewnątrz może spowodować poważne problemy zdrowotne, zaburzyć leczenie, wywołać zatrucie lub doprowadzić do tragicznych konsekwencji" - ostrzegło zoo.
Rzucanie jakichkolwiek przedmiotów w kierunku zwierząt powoduje natomiast u nich niepotrzebny stres oraz może prowadzić do urazów lub zaburzyć ich naturalne zachowania. "To żywe, czujące istoty, które zasługują na szacunek i spokój" - podkreślono w komunikacie.
ZOBACZ: Kangurzyca Stefcia nie miała lekko. Poruszająca historia z warszawskiego zoo
"Na każdą taką sytuację reagujemy natychmiast. Warszawskie zoo jest monitorowane, a obowiązujący regulamin jednoznacznie zakazuje dokarmiania zwierząt i wrzucania czegokolwiek na wybiegi. Najlepszym wyrazem troski o zwierzęta jest uszanowanie ich potrzeb" - podsumowała placówka.




