Ogień pojawił się na grobie Łukasza Litewki. Strażacy zabrali głos

zycie.news 2 godzin temu
Zdjęcie: Łukasz Litewka, screen Youtube @zurnalistapl


W środę 27 maja przed południem na grobie Łukasza Litewki pojawił się ogień. Do zdarzenia doszło na cmentarzu parafialnym przy ulicy Zuzanny. Na miejscu interweniowali strażacy, którzy gwałtownie opanowali sytuację. Według wstępnych ustaleń ogień objął przede wszystkim znicze, kwiaty i wiązanki znajdujące się przy mogile.

Ogień na grobie Łukasza Litewki. Straż pożarna dostała zgłoszenie

Zgłoszenie o pożarze wpłynęło do straży pożarnej około godziny 11.34. Na cmentarz skierowano zastęp strażaków. Jak wynika z informacji przekazanych przez służby, interwencja przebiegła sprawnie i nie wymagała dużej akcji ratowniczej.

Najprawdopodobniej ogień pojawił się przypadkowo. Według strażaków jedna z wiązanek mogła zostać położona zbyt blisko zapalonego znicza. Przy grobie Łukasza Litewki od dnia pogrzebu znajduje się wiele kwiatów, zniczy i pamiątek pozostawianych przez mieszkańców oraz osoby, które śledziły jego działalność społeczną.

Strażacy gwałtownie ugasili pożar

Choć informacja o ogniu na grobie posła wywołała poruszenie, sytuacja została gwałtownie opanowana. Jak podał „Super Express”, pożar objął głównie elementy ustawione przy mogile: kwiaty, znicze oraz wiązanki. Sama mogiła miała zostać już uporządkowana.

To ważne, bo grób Łukasza Litewki stał się miejscem szczególnym dla wielu mieszkańców Sosnowca. Od chwili pogrzebu przychodzą tam osoby, które chcą zapalić znicz, zostawić kwiaty albo w ciszy oddać hołd politykowi i społecznikowi.

Łukasz Litewka był żegnany przez tłumy

Łukasz Litewka należał do najbardziej rozpoznawalnych polityków młodego pokolenia Lewicy. Był posłem z Sosnowca, ale dla wielu osób pozostawał przede wszystkim społecznikiem, który angażował się w pomoc ludziom w trudnej sytuacji oraz akcje na rzecz zwierząt.

Polityk zginął tragicznie 23 kwietnia 2026 roku. Miał 36 lat. Według informacji przywoływanych przez „Super Express”, został potrącony przez samochód marki Mitsubishi Colt, gdy jechał rowerem ulicą Kazimierzowską w Dąbrowie Górniczej.

Mogiła stała się miejscem pamięci

Po śmierci Łukasza Litewki jego grób gwałtownie zaczął wypełniać się zniczami i kwiatami. To pokazuje, jak silne emocje wzbudziło jego odejście. Dla wielu osób był nie tylko politykiem, ale także człowiekiem, który potrafił nagłaśniać sprawy potrzebujących i mobilizować ludzi do działania.

Pożar na jego grobie najprawdopodobniej był nieszczęśliwym przypadkiem. Strażacy wskazują na możliwość zaprószenia ognia od znicza. Zdarzenie jest jednak przypomnieniem, iż przy dużej liczbie świec, dekoracji i wiązanek na cmentarzu łatwo o niebezpieczną sytuację.

Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Z życia wzięte. "Patrzyłam, jak mój mąż włóczy się po rynku z własną matką": Wtedy zrozumiałam, iż muszę odejść

Idź do oryginalnego materiału