Osoby biseksualne. Dlaczego społeczeństwo przez cały czas tak bardzo boi się ludzi, którzy kochają inaczej?

seksdylematy.blog 10 godzin temu

Biseksualność jest jedną z najbardziej niezrozumianych orientacji seksualnych.

I paradoksalnie — bardzo często podważaną choćby przez część ludzi należących do społeczności LGBTQ+.

Jedni mówią:
„To tylko faza.”
„Taka osoba jest niezdecydowana.”
„To eksperyment.”
„W końcu wybierze stronę.”

A przecież człowiek nie jest matematycznym równaniem.

Ludzka seksualność od zawsze była dużo bardziej złożona niż proste podziały:
„hetero” albo „homo”.


Skąd ktoś wie, iż jest biseksualny?

Najczęściej nie wygląda to jak jedno nagłe odkrycie.

To bardziej seria emocji i doświadczeń, które człowiek zaczyna zauważać z czasem.

Ktoś może odkryć, że:

  • zakochuje się emocjonalnie zarówno w kobietach, jak i mężczyznach,
  • odczuwa pociąg seksualny do obu płci,
  • fantazjuje o różnych osobach niezależnie od płci,
  • albo czuje romantyczną bliskość wobec ludzi, których wcześniej „nie powinien” według społeczeństwa pragnąć.

Dla wielu osób moment zrozumienia własnej biseksualności bywa bardzo trudny psychicznie.

Zwłaszcza w konserwatywnych społeczeństwach.

Bo człowiek przez lata słyszy:
„to nienormalne,”
„to grzech,”
„to choroba,”
„to moda z internetu.”

I zaczyna walczyć sam ze sobą.


Jak wygląda biseksualność w praktyce?

To pytanie pojawia się bardzo często.

I odpowiedź jest dużo prostsza, niż ludziom się wydaje.

Biseksualna osoba może:

  • być całe życie w związku z kobietą,
  • być całe życie w związku z mężczyzną,
  • mieć różne relacje w różnych etapach życia,
  • albo wcale nie być aktywna seksualnie.

Orientacja seksualna nie oznacza automatycznie stylu życia.

To bardzo ważne.

Biseksualna kobieta będąca od 20 lat z mężczyzną przez cały czas może być biseksualna.

Biseksualny mężczyzna będący w związku z kobietą przez cały czas może być biseksualny.

To nie „znika” dlatego, iż ktoś aktualnie jest z jedną konkretną osobą.


Tak, biseksualność należy do LGBTQ+

Litera „B” w uproszczeniu LGBTQ+ oznacza właśnie osoby biseksualne.

Ale co ciekawe, wiele badań pokazuje, iż osoby biseksualne bardzo często czują się niezrozumiane z obu stron.

Część heteroseksualnego społeczeństwa patrzy na nich z lękiem lub pogardą.

A część środowisk homoseksualnych uważa ich za „niezdecydowanych”.

W efekcie wiele osób biseksualnych żyje w poczuciu bycia pomiędzy światami.


Dlaczego polskie społeczeństwo tak bardzo się tego boi?

To temat dużo głębszy niż sama seksualność.

Polska przez dekady była krajem bardzo silnie związanym z Kościołem katolickim.

Religia miała ogromny wpływ nie tylko na duchowość, ale również:

  • wychowanie,
  • edukację,
  • moralność,
  • oraz sposób patrzenia na ciało i seksualność.

Przez lata wiele osób słyszało od dzieciństwa:
„normalna” relacja wygląda tylko w jeden sposób:
mężczyzna + kobieta.

Wszystko poza tym przedstawiano jako zagrożenie,
dewiację,
albo „atak na rodzinę”.

I właśnie tutaj pojawia się bardzo ważna rzecz.

Ludzie nie rodzą się z nienawiścią wobec osób LGBTQ+.

Ludzie uczą się lęku.

Uczą się go:
w domu,
w kościele,
w telewizji,
w polityce,
w szkole,
w komentarzach innych ludzi.

Kiedy przez dziesięciolecia słyszysz, iż jakaś grupa jest „niebezpieczna”, zaczynasz reagować emocjonalnie choćby wtedy, gdy nigdy nie spotkałeś takiej osoby osobiście.

To mechanizm psychologiczny obecny w każdej epoce historii.


Największy paradoks wygląda jednak inaczej

Osoby biseksualne istnieją od zawsze.

Nie pojawiły się nagle przez internet.

Nie zostały „wymyślone” przez media społecznościowe.

Zmieniło się tylko jedno:
coraz więcej ludzi przestaje się ukrywać.

I właśnie to wywołuje tak silne reakcje społeczne.

Bo część ludzi odbiera cudzą wolność jak zagrożenie dla własnego świata.


A przecież orientacja seksualna nie odbiera nikomu człowieczeństwa

Biseksualna osoba nadal:
kocha,
pracuje,
buduje relacje,
opiekuje się rodziną,
ma marzenia,
cierpi,
i chce być akceptowana.

Nie staje się „gorsza” dlatego, iż jej emocjonalność lub seksualność nie mieści się w konserwatywnym modelu świata.

I być może właśnie tutaj znajduje się najważniejsze pytanie współczesności.

Czy człowiek potrafi zaakceptować istnienie ludzi innych od siebie…

…bez potrzeby ich kontrolowania, zawstydzania albo demonizowania?

Wilczyca

Idź do oryginalnego materiału