Biseksualność jest jedną z najbardziej niezrozumianych orientacji seksualnych.
I paradoksalnie — bardzo często podważaną choćby przez część ludzi należących do społeczności LGBTQ+.
Jedni mówią:
„To tylko faza.”
„Taka osoba jest niezdecydowana.”
„To eksperyment.”
„W końcu wybierze stronę.”
A przecież człowiek nie jest matematycznym równaniem.
Ludzka seksualność od zawsze była dużo bardziej złożona niż proste podziały:
„hetero” albo „homo”.
Skąd ktoś wie, iż jest biseksualny?
Najczęściej nie wygląda to jak jedno nagłe odkrycie.
To bardziej seria emocji i doświadczeń, które człowiek zaczyna zauważać z czasem.
Ktoś może odkryć, że:
- zakochuje się emocjonalnie zarówno w kobietach, jak i mężczyznach,
- odczuwa pociąg seksualny do obu płci,
- fantazjuje o różnych osobach niezależnie od płci,
- albo czuje romantyczną bliskość wobec ludzi, których wcześniej „nie powinien” według społeczeństwa pragnąć.
Dla wielu osób moment zrozumienia własnej biseksualności bywa bardzo trudny psychicznie.
Zwłaszcza w konserwatywnych społeczeństwach.
Bo człowiek przez lata słyszy:
„to nienormalne,”
„to grzech,”
„to choroba,”
„to moda z internetu.”
I zaczyna walczyć sam ze sobą.
Jak wygląda biseksualność w praktyce?
To pytanie pojawia się bardzo często.
I odpowiedź jest dużo prostsza, niż ludziom się wydaje.
Biseksualna osoba może:
- być całe życie w związku z kobietą,
- być całe życie w związku z mężczyzną,
- mieć różne relacje w różnych etapach życia,
- albo wcale nie być aktywna seksualnie.
Orientacja seksualna nie oznacza automatycznie stylu życia.
To bardzo ważne.
Biseksualna kobieta będąca od 20 lat z mężczyzną przez cały czas może być biseksualna.
Biseksualny mężczyzna będący w związku z kobietą przez cały czas może być biseksualny.
To nie „znika” dlatego, iż ktoś aktualnie jest z jedną konkretną osobą.
Tak, biseksualność należy do LGBTQ+
Litera „B” w uproszczeniu LGBTQ+ oznacza właśnie osoby biseksualne.
Ale co ciekawe, wiele badań pokazuje, iż osoby biseksualne bardzo często czują się niezrozumiane z obu stron.
Część heteroseksualnego społeczeństwa patrzy na nich z lękiem lub pogardą.
A część środowisk homoseksualnych uważa ich za „niezdecydowanych”.
W efekcie wiele osób biseksualnych żyje w poczuciu bycia pomiędzy światami.
Dlaczego polskie społeczeństwo tak bardzo się tego boi?
To temat dużo głębszy niż sama seksualność.
Polska przez dekady była krajem bardzo silnie związanym z Kościołem katolickim.
Religia miała ogromny wpływ nie tylko na duchowość, ale również:
- wychowanie,
- edukację,
- moralność,
- oraz sposób patrzenia na ciało i seksualność.
Przez lata wiele osób słyszało od dzieciństwa:
„normalna” relacja wygląda tylko w jeden sposób:
mężczyzna + kobieta.
Wszystko poza tym przedstawiano jako zagrożenie,
dewiację,
albo „atak na rodzinę”.
I właśnie tutaj pojawia się bardzo ważna rzecz.
Ludzie nie rodzą się z nienawiścią wobec osób LGBTQ+.
Ludzie uczą się lęku.
Uczą się go:
w domu,
w kościele,
w telewizji,
w polityce,
w szkole,
w komentarzach innych ludzi.
Kiedy przez dziesięciolecia słyszysz, iż jakaś grupa jest „niebezpieczna”, zaczynasz reagować emocjonalnie choćby wtedy, gdy nigdy nie spotkałeś takiej osoby osobiście.
To mechanizm psychologiczny obecny w każdej epoce historii.
Największy paradoks wygląda jednak inaczej
Osoby biseksualne istnieją od zawsze.
Nie pojawiły się nagle przez internet.
Nie zostały „wymyślone” przez media społecznościowe.
Zmieniło się tylko jedno:
coraz więcej ludzi przestaje się ukrywać.
I właśnie to wywołuje tak silne reakcje społeczne.
Bo część ludzi odbiera cudzą wolność jak zagrożenie dla własnego świata.
A przecież orientacja seksualna nie odbiera nikomu człowieczeństwa
Biseksualna osoba nadal:
kocha,
pracuje,
buduje relacje,
opiekuje się rodziną,
ma marzenia,
cierpi,
i chce być akceptowana.
Nie staje się „gorsza” dlatego, iż jej emocjonalność lub seksualność nie mieści się w konserwatywnym modelu świata.
I być może właśnie tutaj znajduje się najważniejsze pytanie współczesności.
Czy człowiek potrafi zaakceptować istnienie ludzi innych od siebie…
…bez potrzeby ich kontrolowania, zawstydzania albo demonizowania?
Wilczyca







