„Co trzecia kobieta w Unii Europejskiej doświadcza przemocy ze względu na płeć. Co dwudziesta padła ofiarą gwałtu. Dzięki odważnym kobietom, takim jak Gisèle Pelicot, coraz częściej słychać głosy wzywające do działania. Wiemy jednak, iż w naszych społecznościach są niezliczone ofiary, z których wiele nigdy nie doczeka się sprawiedliwości. Parlament opowiada się za sprawiedliwością i wzywa Komisję do przedstawienia propozycji legislacyjnej, abyśmy mogli realnie poprawić sytuację kobiet, wyjść poza przestarzałe przepisy i zagwarantować ten sam poziom ochrony w całej Unii Europejskiej” – tłumaczyła europosłanka Joanna Scheuring-Wielgus, która była sprawozdawczynią projektu.
To właśnie w tym kierunku idzie najnowsza rezolucja Parlamentu Europejskiego, który wzywa do wprowadzenia wspólnej definicji zgwałcenia we wszystkich krajach UE. Jej fundamentem ma być brak dobrowolnie wyrażonej zgody.
Zgoda musi być jasna i jednoznaczna
Parlament Europejski podkreśla, iż tylko wyraźna, świadoma i dobrowolna zgoda może być uznana za zgodę na kontakt seksualny. Milczenie, brak oporu czy brak słowa „nie” nie mogą być interpretowane jako przyzwolenie.
Nowe podejście jasno odcina się od dotychczasowych praktyk, w których to na osobie pokrzywdzonej spoczywał ciężar udowodnienia przemocy. Zgodnie z proponowanymi standardami, każda sytuacja poza ramą świadomej zgody powinna być traktowana jako gwałt.
Podkreślono również, iż wcześniejsze relacje, wcześniejsza zgoda czy choćby związek – w tym małżeństwo – nie oznaczają automatycznej zgody na kontakt seksualny.
Koniec definicji opartych na przemocy
Choć w części państw członkowskich brak zgody jest już podstawą definicji gwałtu, w wielu krajach przez cały czas obowiązują przepisy oparte na przemocy, groźbach lub przymusie.
W praktyce oznacza to, iż osoby, które doświadczyły przemocy seksualnej, muszą udowadniać, iż stawiały opór lub iż doszło do użycia siły. Takie podejście bywa nie tylko trudne dowodowo, ale też prowadzi do wtórnej wiktymizacji.
CO ZROBIĆ I GDZIE SIĘ ZGŁOSIĆ, JEŚLI DOSZŁO DO PRZEMOCY SEKSUALNEJ?
Parlament Europejski wskazuje, iż prawo powinno uwzględniać realne reakcje na traumę – takie jak „zamrożenie” czy podporządkowanie się w sytuacji zagrożenia – które nie zawsze wiążą się z aktywnym oporem.
„Tylko tak oznacza zgodę”
Proponowana zmiana wpisuje się w zasadę, którą część państw już wdrożyła: tylko wyraźne „tak” oznacza zgodę.
„To niedopuszczalne, iż kobiety w Europie nie są chronione jednolitymi przepisami opartymi na zasadzie zgody. Potrzebujemy wspólnej definicji gwałtu opartej na braku dobrowolnej zgody” – podkreślała szwedzka europosłanka Envin Incir.
ALPPodejście skoncentrowane na osobie pokrzywdzonej
Rezolucja wykracza poza samą definicję. Posłowie wskazują, iż potrzebne jest kompleksowe podejście skoncentrowane na osobie, która doświadczyła przemocy.
Oznacza to dostęp do natychmiastowej opieki medycznej, wsparcia psychologicznego, pomocy prawnej oraz specjalistycznych usług dostępnych przez całą dobę.
Parlament apeluje również o obowiązkowe szkolenia dla osób pracujących z ofiarami przemocy – w tym policji, sędziów, prokuratorów i pracowników ochrony zdrowia – oraz o edukację społeczną dotyczącą zgody, relacji i autonomii cielesnej.
Co dalej?
Rezolucja została przyjęta zdecydowaną większością głosów, ale sama w sobie nie zmienia jeszcze prawa. Teraz to musi przygotować projekt przepisów, który następnie będzie wymagał zgody państw członkowskich.
To etap, który może okazać się politycznie trudny — zwłaszcza iż część państw podkreśla, iż prawo karne powinno pozostać w ich kompetencji.
Jedno jest jednak jasne: rośnie presja, by w całej Unii Europejskiej granica była definiowana jednoznacznie — jako świadoma, dobrowolna zgoda.









