Furtka u Piotra nie domykała się od zeszłego lata. Zasuwka oderwała się, kiedy pchnął ją ramieniem, bo ręce miał zajęte wiadrami. Od tamtej pory furtka wisiała na jednym zawiasie, a wiatr trzaskał nią w nocy, jakby ktoś przychodził i odchodził, nie mogąc się zdecydować, czy wejść. Piotr przywykł. W ogóle przyzwyczajał się szybko. Do tego, […]