Podbiegający kelner zaproponował, iż zabierze kotka, ale rosły, niemal dwumetrowy mężczyzna podniósł płaczącego, włochatego malucha i posadził go na sąsiednim krześle. Proszę, talerzyk dla mojego kociego przyjaciela! I najlepsze mięso! Załóżmy dziś coś z pazurem, prawie tak odważnego jak noszą młode polskie czarownice, i idźmy do drogiej restauracji. Pokażmy się i… pooceniajmy panów Tak stwierdziła […]