Popularne oszustwo wraca w nowej odsłonie. Chwila nieuwagi może kosztować utratę pieniędzy

zycie.news 2 godzin temu

Właśnie to wykorzystują oszuści, którzy coraz częściej próbują wyłudzać pieniądze metodą „na paczkę”. Schemat jest prosty, ale wyjątkowo skuteczny: pod wskazany adres trafia przesyłka za pobraniem, której nikt nie zamawiał. Zaskoczony odbiorca płaci, a dopiero po otwarciu kartonu odkrywa, iż padł ofiarą oszustwa.

Paczka za pobraniem, której nikt nie zamawiał

Mechanizm działania przestępców bazuje na pośpiechu i zaufaniu do codziennych dostaw. Do drzwi przychodzi osoba z przesyłką zaadresowaną na konkretnego domownika. Paczka wygląda wiarygodnie, dane się zgadzają, a kwota do zapłaty nie zawsze wydaje się podejrzanie wysoka. W wielu zgłaszanych przypadkach chodziło o 199 zł. Po zapłaceniu okazuje się jednak, iż w środku znajdują się bezwartościowe przedmioty albo rzeczy, których nikt z rodziny nie zamawiał.

To właśnie stosunkowo niewysoka kwota sprawia, iż wiele osób płaci bez większego zastanowienia. Odbiorca zakłada, iż może ktoś z domowników zamówił drobiazg, prezent albo produkt, o którym zapomniał. Oszuści liczą na ten moment zawahania. Wystarczy kilkanaście sekund, by przekazać pieniądze i zamknąć sprawę — przynajmniej z ich perspektywy.

Oszuści wykorzystują zakupową rutynę

Polacy zamawiają online coraz więcej produktów, dlatego odbiór kilku paczek w tygodniu nie jest już niczym nadzwyczajnym. W domach, w których z zakupów internetowych korzysta kilka osób, łatwo o pomyłkę. Przestępcy doskonale o tym wiedzą i próbują działać wtedy, gdy ofiara nie ma czasu w spokojne sprawdzenie sytuacji.

Najbardziej ryzykowne są momenty, gdy odbiorca śpieszy się do pracy, zajmuje dzieckiem, prowadzi rozmowę telefoniczną albo odbiera przesyłkę „w biegu”. Fałszywy kurier może wywierać presję, sugerować, iż ma kolejne doręczenia i trzeba gwałtownie podjąć decyzję. To powinien być pierwszy sygnał ostrzegawczy.

Prawidłowe dane na paczce nie gwarantują bezpieczeństwa

Wiele osób myśli, iż skoro na przesyłce widnieje adekwatne imię, nazwisko i adres, paczka musi być prawdziwa. To błąd. Dane odbiorców mogą pochodzić z różnych źródeł, a dla oszustów są narzędziem do uwiarygodnienia całej sytuacji. Policja zwraca uwagę, iż poprawnie zaadresowana przesyłka nie oznacza jeszcze, iż ktoś faktycznie ją zamawiał.

Dlatego przy każdej paczce pobraniowej warto zadać sobie proste pytanie: czy na pewno wiem, za co płacę? jeżeli odpowiedź nie jest jednoznaczna, lepiej odmówić przyjęcia przesyłki niż później próbować odzyskać pieniądze.

Co zrobić, gdy kurier przynosi podejrzaną paczkę

Najważniejsza zasada brzmi: nie płacić za przesyłkę, której się nie zamawiało. Przed odbiorem warto sprawdzić wiadomości e-mail, historię zamówień w sklepach internetowych oraz zapytać domowników, czy ktoś faktycznie czeka na paczkę za pobraniem. o ile kurier nie chce poczekać, naciska lub unika odpowiedzi na podstawowe pytania, sytuacja powinna wzbudzić szczególną ostrożność.

Warto także poprosić o dane przesyłki i skontaktować się bezpośrednio z firmą kurierską. Najlepiej zrobić to przez oficjalną stronę lub aplikację, a nie przez numer podany przez osobę stojącą pod drzwiami. jeżeli paczka została już odebrana i pojawiły się podejrzenia oszustwa, sprawę należy zgłosić policji oraz firmie kurierskiej, której nazwa została wykorzystana.

Nie tylko paczki pobraniowe. Uwaga także na fałszywe SMS-y

Oszustwa związane z przesyłkami mają też drugą, internetową odsłonę. Cyberprzestępcy wysyłają fałszywe SMS-y i e-maile, podszywając się pod firmy kurierskie lub operatorów pocztowych. W wiadomościach informują o rzekomym problemie z doręczeniem, konieczności dopłaty albo uzupełnienia danych adresowych. Link prowadzi zwykle do fałszywej strony, której celem jest wyłudzenie danych karty lub logowania do bankowości. CSIRT NASK ostrzegał już przed takimi kampaniami podszywającymi się m.in. pod InPost i Pocztę Polską.

Podejrzanych linków nie należy otwierać, a danych płatniczych nie wolno wpisywać na stronach, do których prowadzi przypadkowa wiadomość. CERT Polska przypomina, iż podejrzane SMS-y można przekazywać do analizy pod numer 8080.

Największą bronią oszustów jest pośpiech

W oszustwie „na paczkę” nie ma skomplikowanej technologii ani wyszukanej manipulacji. Jest za to dobrze wykorzystana codzienna rutyna. Kurier pod drzwiami, paczka w ręku, niewielka kwota do zapłaty i presja czasu — tyle wystarczy, by wiele osób zareagowało automatycznie.

Dlatego najskuteczniejszą obroną jest zatrzymanie się na chwilę. Sprawdzenie zamówienia, kontakt z domownikami i odmowa płatności w razie wątpliwości mogą uchronić przed stratą pieniędzy. Lepiej narazić się na chwilowe nieporozumienie z prawdziwym kurierem niż zapłacić za paczkę, która od początku była pułapką.

Policja apeluje o ostrożność

Funkcjonariusze podkreślają, iż każda podobna sytuacja powinna być zgłaszana. choćby jeżeli strata wydaje się niewielka, skala procederu może być duża. Oszuści zarabiają nie na jednej paczce, ale na wielu osobach, które zapłacą w podobnych okolicznościach.

W czasach, gdy zamawianie online stało się częścią codzienności, ostrożność przy odbiorze przesyłek jest równie ważna jak ostrożność przy płatnościach internetowych. Paczka z prawidłowym adresem nie zawsze oznacza prawdziwe zamówienie. A jeden podpis i szybka płatność mogą wystarczyć, by pieniądze trafiły w ręce oszustów.

Idź do oryginalnego materiału