Daniel, który podaje się za obywatela Szwecji, mieszkał na lotnisku w Neapolu przez wiele tygodni, a być może choćby miesięcy. Turysta twierdzi, iż został napadnięty w Rzymie i nie pamięta, jak znalazł się na południu Włoch. Nie ma dokumentów, a przez cały ten czas jadł to, co dali mu inni podróżni.