Quito – stolica Ekwadoru

pomyslynawyprawy.pl 1 tydzień temu

Leżące w Andach Quito jest jedną z najwyżej położonych stolic świata. Miasto otaczają potężne wulkany, a jego kolonialna starówka należy do najlepiej zachowanych w Ameryce Południowej.

W Quito kończyliśmy naszą podroż po Ekwadorze i Galapagos, o których możecie przeczytać we wpisach: Galapagos – jedyne takie miejsce na Ziemi oraz Ekwador – na andyjskim szlaku.

(sierpień 2026)

Quito

Quito leży na wysokości ok. 2850 m n.p.m. Wyżej mamy boliwijskie La Paz – 3640 m n.p.m. (siedziba rządu), a zaraz za Quito plasuje się Sucre – 2800 m n.p.m. (konstytucyjna stolica Boliwii).

Właśnie z racji wysokości, mimo bliskości równika klimat jest tu chłodny, a pogoda często się zmienia. W sierpniu było zdecydowanie bardziej wiosennie niż letnio.

Wciśnięte między kordyliery jest potwornie długie, ciągnie się na około 50 km. Z góry, ze stoków otaczających je wulkanów, robi to ogromne wrażenie. W praktyce komunikacja po mieście to zupełnie inna bajka .

Miasto leży w sercu andyjskiej Alei Wulkanów. Z różnych punktów Quito można podziwiać ośnieżone szczyty Pichinchy, Cotopaxi, Cayambe, Antisany, Illinizas i Rumiñahui. Przy dobrej pogodzie widoki są absolutnie spektakularne!

Historyczne Centrum

Quito założył w 1534 roku hiszpański konkwistador Sebastián de Belalcázar, na zgliszczach północnej stolicy Imperium Inków.

Wcześniej w tym miejscu leżała osada ludów Quitu i Cara, którą pod koniec XV wieku podbili Inkowie. Gdy zbliżali się Hiszpanie, inkaski generał Rumiñahui spalił miasto, żeby nie wpadło w ich ręce.

Starówka zachowała kolonialny, hiszpański układ urbanistyczny, z regularną siatką ulic wokół centralnego placu. Plaza Grande (Plaza de la Independencia) czyli Plac Niepodległości to serce starówki. To do dziś główny plac miasta, przy którym stoją najważniejsze budynki, w tym pałac prezydencki i katedra. Wokół placu zawsze tętni życie.

W 1978 roku na nowo utworzoną Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO wpisano pierwsze 12 obiektów. Wśród nich były dwa miejskie zespoły zabytkowe: Kraków i Quito. Quito uznano za największe, najlepiej zachowane i najmniej zmienione historyczne centrum w Ameryce Łacińskiej.

Kościoły

W Quito znajduje się około 100 kościołów, kaplic, klasztorów i konwentów. W samym historycznym, kolonialnym centrum skupionych jest około 40 z nich. Mamy tu wypełniony tonami złota, uważany za najpiękniejszy na kontynencie Kościół Towarzystwa Jezusowego (La Compañía de Jesús), jest uznawana za największy neogotycki kościół w obu Amerykach Bazylika Narodowa (Basílica del Voto Nacional), czy też Kościół San Francisco – najstarszy i największy kompleks religijny w Quito. Przy Plaza Grande stoi oczywiście Katedra Metropolitalna (Catedral Metropolitana).

El Panecillo

Nad starówką góruje natomiast wzgórze El Panecillo, na którym stoi monumentalna figura Skrzydlatej Madonny. Jest to jeden z symboli miasta i bardzo dobry punkt widokowy. Na wzgórze można dojechać komunikacją (wersja tańsza, ale dłuższa czasowo) oraz taksówką (wersja droższa, ale szybsza). Teoretycznie istnieje szlak pieszy, ale wszystkie dostępne źródła odradzają tę wersję określając tę drogę jako jedno z najniebezpieczniejszych miejsc dla turystów w Quito. Osobiście nie byliśmy na wzgórzu, dlatego z własnego doświadczenia nie jesteśmy potwierdzić ani zaprzeczyć tej tezie.

TelefériQo de Quito

Wagoniki wjeżdżają na wysokość 3950 m n.p.m. (Cruz Loma) na zbocza wulkanu Pichincha, skąd rozciąga się spektakularna panorama całej metropolii.

Wjazd i Cruz Loma są już atrakcją samą w sobie. Można jednak pokusić się o mały spacer na pobliskie punkty widokowe, a będzie jeszcze piękniej. Albo pójść dalej – na wulkan Rucu Pichincha. My wybraliśmy tę ostatnią wersję .

Więcej o samej teleférico oraz o wspinaczce na Rucu Pichincha znajdziecie TUTAJ.

Mitad del Mundo

Równik – Ekwador wziął od niego swoją nazwę, ale samo Quito nie leży dokładnie na linii 0°00’00”. Ta biegnie 20–25 km na północ od miasta, w miejscu zwanym Mitad del Mundo. Mimo to właśnie Quito pozostaje najbliżej równika położoną stolicą świata.

Mitad del Mundo, czyli Środek Świata, to kompleks turystyczny, gdzie wejście jest biletowane (5$/os.) i gdzie na trawniku stoi obelisk, a przez środek strefy biegnie wymalowana żółta linia – Równik. Jest tylko jeden szkopuł – według najnowszych pomiarów prawdziwa linia przebiega około 200 metrów dalej. Niemniej jednak zarówno obelisk jak i linia są związane z historycznym wyznaczeniem równika, więc nie ma co się za bardzo czepiać.

Dostać się tam można komunikacją miejską, co jest tanie, ale bardzo czasochłonne. My pojechaliśmy taksówką (10$ ze stacji metra Labrador; 15$ z centrum Quito).

Komunikacja po Quito

Quito jest długie i często zakorkowane, a co za tym idzie przemieszczanie się po nim wymaga czasu. Na szczęście historyczne centrum jest raczej ścisłe i do większości miejsc dojdziemy spacerem.

Ruch dalekobieżny obsługują dwa główne dworce: Quitumbe (południe), Carcelén (północ).

Metro: Linia 1 kursuje prawie przez całe miasto z południa na północ – od stacji Quitumbe do El Labrador (łącznie 15 stacji).

Sieć autobusowa w Quito jest bardzo skomplikowana. Niebieskie, krótkie autobusy zatrzymują się dosłownie wszędzie. Nie do końca wiadomo dokąd jadą, a na pewno już którędy i w jakim czasie dotrzemy na miejsce.

Trzy linie autobusowe są uprzywilejowane. Trolebus, Ecovia i Metrobus mają specjalne buspasy. Linie te jadą mniej więcej równolegle do siebie i obejmują zasięgiem najważniejsze rejony miasta. Tutaj też połapanie się skąd rusza która linia, kiedy i dokąd jedzie, jest niemałym wyczynem.

Komunikacja miejska w Quito jest tania. Np. bilet na metro (cała linia) kosztował nas 0,45$/os. Niemniej jednak znacznie wygodniejsze pod względem czasu dostępu do poszczególnych miejsc (korki nie zawsze da się ominąć, ale już skomplikowane przesiadki tak) są taksówki (taksometr) lub Uber. Za przejazd z Plaza Grande pod TelefériQo zapłaciliśmy 5$, na dworzec Carcelen 11,5$.

Czy Quito jest bezpieczne?

Na to pytanie nie jesteśmy w stanie w pełni i rzetelnie odpowiedzieć, gdyż spędziliśmy tam za mało czasu i poruszaliśmy się w bardzo ograniczonym terenie. Na piechotę głównie w historycznym centrum. Niemniej jednak ani razu nie spotkała nas żadna niemiła sytuacja, nie czuliśmy się zagrożeni czy chociażby nieswojo.

Gdzie nocowaliśmy

Mía Leticia B&B

Jest to utrzymany w stylu kolonialnym hostal położony kilka minut drogi spacerem od Plaza Grande. Nasz pokój był raczej mały ale czysty i przyjemny. Do tego łazienka i choćby mały balkonik. Rano podawane są smaczne śniadania.

Cena: 48$/noc, pokój trzyosobowy ze śniadaniem

Wszystkie wpisy o Ekwadorze znajdziecie tutaj: EKWADOR

Podobał Ci się wpis? Będzie mi bardzo miło, o ile podzielisz się nim ze znajomymi i zostaniesz moim stałym czytelnikiem na blogu, Facebooku i

Idź do oryginalnego materiału